Witajcie moi kochani. Tak sobie pomyślałem, że trzeba by cosik napisać. Do głowy przyszedł mi taki błahy temat. Mianowicie jakie znaczenie w naszym życiu ma śmiech. Pisałem już kiedyś o płaczu, to do kompletu też skrobnę coś o śmiechu właśnie.
Jak wygląda przeciętny śmiech? A no tak: buhahaha!!! OK. Podobnie jak płacz śmiech towarzyszy nam w najważniejszych chwilach życia. Mawia się, że ta czynność to zdrowie. Jakiś naukowiec dowiódł, że pół godziny czystego śmiechu dziennie ma właściwości odchudzające. Grubasy weselcie się!!
O ile mi wiadomo, zanim małe dziecko nauczy się mówić, potrafi już się śmiać. To chyba wystarczający dowód na to, że czynność ta ma wielkie znaczenie w życiu takiego zwykłego, przeciętnego człowieka.
Tak właściwie to między płakaniem a radowaniem się nie ma zbyt wielu różnic. Czynności te pomagają nam się rozładować. Przecież nie można w sobie wszystkiego tłumić. A tak w ogóle to człowiek od razu lepiej się czuje i wygląda po takim pozbyciu się nagromadzonych emocji. Nie wstydźmy się śmiać to nie jest nic śmiesznego.... a może jest? ; ))
W ostatnich latach ludzie nie są dla siebie życzliwi, czyżby zapomnieli o tym czym jest radość? Spójrzcie tylko na ulicy, na te wszystkie poważne twarze. Spróbujcie się uśmiechnąć do przypadkowej osoby.... Przeważnie gest taki jest odbierany źle, człowiek myśli sobie wtedy o nas: "co za czubek, albo zboczeniec jakiś.." Życie codzienne jest takie szare, ale to od nas zależy czy nabierze ono kolorów.
Nie należy ukrywać uczuć. Takie chowanie w sobie wszystkiego co dobre jest morderstwem, zabija się wtedy samego siebie.
Wydaje mi się, że ja też zapomniałem czym jest prawdziwy śmiech, bo nie bardzo wiem co by tu napisać jeszcze. Hmmm. Hahaha.
Śmiech pozwala nam na ukazanie nam swoich uroków. Chodzi mi tu o nasze nie zawsze czyste ząbki...
Jeśli macie problemy z ich bielą to polecam taką super, hiper, makro, hipo pastę nie tylko do zębów.... Nazwy jej nie wymienię, bo byłaby to krypto reklama.
Nie wiem czy zauważyliście, ale starsi ludzie śmieją się częściej. Czyżby mieli mniej trosk na głowie niż ci w sile wieku?
Dla mnie nie ma nic gorszego niż śmiech na siłę. Paranoja. Wszystkim wiadomo chyba, że taki szczery, nie udawany, szeroki uśmiech od ucha do ucha potrafi odegnać szare chmury, które przesłaniają słońce. Chyba wiem skąd wzięło się powiedzenie, że najpiękniej śmieją się osoby, które dużo przeszły.... Ona nie wiedzą co znaczy śmiać się na siłę, nie są takie sztuczne.
Wszyscy na okrągło narzekają na to jak to jest źle. Postarajcie się coś z tym zrobić. W razie kłopotów zlecam wizytę u dr n med. Royal Gryffina. Z chęcią przepisałbym wam jakieś lekarstwo. Taka moja najlepsza recepta to: śmiech przynajmniej trzy razy na dzień w dawkach godzinnych. Satysfakcja gwarantowana, albo zwrot pieniędzy. ( zaraz ja gdzieś już to słyszałem ; ))
Oczywiście to cudowne zjawisko, jakim jest śmiech może być też używane do innych nie zawsze godnych celów. Mam tu na myśli prześmiewanie się z kogoś. To nie jest przyjemne, gdy ludzie pokazują cię palcami i bezczelnie brechtają się z ciebie. A takie zajścia są nader częste..... niestety.
Czy są jakieś uniwersalne "rozweselacze"? A no są. Kabarety, komedie i najlepszy środek na śmiech to.....
Uwaga ...... obejrzeć sobie obrady naszego sejmu.... ; )) Wtedy mamy pewność, że nie jesteśmy najgłupszymi ludźmi w naszym kochanym kraju. Hehehe.
Śmiejcie się jak najwięcej a zobaczycie, że świat nie będzie już taki do kitu. To obiecuje wam i przyrzekam ja!!!
Wypadałoby napisać cosik więcej, ale wybaczcie, są przecież ferie. Żałuję tylko, że nie ma śniegu, bo nie mogę pojeździć na moich saneczkach. ; )) Ale powody do śmiechu mam, choćby to, że i tak tego mojego teksta nie przeczytacie, bo po korekcie nic z niego nie zostanie... ; ))

Śmiał się:


Royal Gryffin