Siedzę sobie teraz przed kompem i słucham mp trójek. Pogoda jest paskudna, za oknem wieje wiatr i kropi zimny deszcz. Zwykła przeciętna środa. Przed chwilką wróciłem ze szkoły. Nic specjalnego. Robię to co zawsze czyli..... czyli? Nic ciekawego. Znowu nie mam zbyt dobrego humoru. Dlaczego? Tak po prostu. Nie będę wymyślać, że mam trudną sytuację w rodzinie, że kumple mnie nie lubią bądź, ż ich nie mam.....
Spójrzcie tylko na świat, załączcie telewizor, zapuście jakąś grę. Co zobaczycie? Masę różnych rzeczy. Czasami jakieś wartościowe rzeczy a innym razem kupę chamstwa, zabójstw, gwałtów i braku zrozumienia. Widzieliście kiedyś równię pochyłą. Wyobraźcie sobie, że nasze życie jest kulą która zjeżdża po równi. I co? Jedziemy coraz szybciej i szybciej i szybciej..... Jak śpiewała kiedyś Budka Suflera samoloty coraz szybciej na niebie mkną. Te słowa pochodzą z piosenki "Nowa Wieża Babel". Zastanówcie się czy my, ludzie nie budujemy właśnie tej legendarnej wieży? Naukowcy zaczynają ingerować w coraz głębsze obszary ludzkiego ciała i chwała im za to, ale czy nie skończy się to wszystko. Czy ten cały postęp naukowy nie obróci się przeciwko nam samym? Taki dynamit na przykład.... wynalazek Nobla. Miał dać ludzkości tyle dobra.....
Wszystko nabiera szalonego tępa... Może za niedługo będziemy żyli tylko w wirtualnym świecie..... Maszyny będą za nas robić praktycznie wszystko. Zamiast prawdziwego jedzenia będzie jakaś syntetyczna papka. Niebo nigdy już nie będzie takie piękne...... Może stać się tak że przesłoni ją nieprzenikniona chmura. Rośliny stracą swój piękny zielony kolor zwierzęta umrą. Człowiek stanie się kanibalem. Będzie panować wszechobecny chaos. W mrok zapomnienia odejdą wszystkie pożyteczne osiągnięcia techniki.....
Zaraz, zaraz..... STOP!!!
Przecież teraz jest już dość podobnie. Brak zrozumienia, ludzie zapomnieli czym jest prawdziwy niewymuszony uśmiech.
Szedłem sobie chodnikiem wzdłuż jakiegoś betonowego ogrodzenia. Było zimno, a zmarzła mżawka kłuła w twarz, a wszystkiego dopełniał wiatr z północy. Szedłem. Na zewnątrz nie było wielu ludzi. Mijałem właśnie jakiś wysoki budynek i nagle usłyszałem to....... Dziki krzyk w głowie. Czyj to był krzyk? Może mojej umierającej duszy? Czyżbym miał dołączyć do tej całej armii zombie, która codziennie maszeruje tymi samymi traktami do pracy a po zakończonej zmianie powraca tą samą ścieżką do domu, gdzie jest karmiona programami pozbawionymi jakichkolwiek wartości. Nie chodzi mi tu o żaden konkretny program. Krzyk był głośny, jego dźwięk pulsował mi w głowie. Powoli zaczął słabnąć aż w końcu ucichł i nie było po nim żadnego śladu. We mnie pozostała tylko ogromna dziura, pustka, ale któż oprócz mnie potrafiłby to zauważyć. Odpowiedź jest prosta..... Dlaczego w moim otoczeniu nie ma ludzi, którzy potrafiliby mnie zrozumieć? A może ich dusze też umarły? Proszę was... jeśli tam gdzieś jesteście to dajcie mi jakiś znak.
Ktoś kiedyś powiedział: urodziłem się kilka epok za późno..... Bracie mam to samo wrażenie. Żyję w dzisiejszych czasach a mam wrażenie że do nich nie pasuję. W głębi mojej umarłej niedawno duszy jestem beznadziejnym, niedzisiejszym romantykiem. Jak jestem zły na to że urodziłem się tak późno!!! Ale co tu dają moje złości i złorzeczenia. Tak widocznie musi być, nic na to nie poradzę.
Zauważyliście, że każdy nawet najmniejszy wynalazek ma ogromny wpływ na przyszłość? Nie wiem może się mylę, ale wydaje mi się, że gdyby nie zaczęto próbować zapisywać dźwięku na jakichś płytach gramofonowych czy czymś w tym rodzaju to nie powstałyby dzisiejsze płyty Cd a w wyniku tego komputery i cała masa innych pożytecznych rzeczy. A o co mi chodzi? Każdy nawet najmniejszy wkład w technikę może się odbić w przyszłości.
Co to jest przyszłość? Kto ją zna? Tylko Bóg i nikt więcej. A któż nie chciałby jej poznać? To co się ma stać się stanie, a ja się z tym nie zgadzam. To od nas ludzi zależy co będzie jutro, za dwa dni, tydzień rok..... To my wpływamy na przyszłość poprzez swoje działania. Mamy wiele dróg do wyboru, musimy tylko dobrze wybrać. Przyszłość niekoniecznie musi być aż taka zła ( w tym miejscu pada nikły promień słońca ), ale patrząc na teraźniejszość wątpię w to co napisałem przed chwila.....
Mam nadzieję, że to ta pogoda tak na mnie źle wpływa. Chciałbym być nieczuły na to wszystko co mnie otacza i nie przejmować się tym wszystkim.... ale nie potrafię.
Po jaką cholerę ja to w ogóle piszę? Lepiej pójdę odrobić lekcje, a problemy ludzkości zostawię komu innemu do rozwiązania. Ale co będzie jeśli ten ktoś inny nie będzie chciał nawet kiwnąć palcem.......

Żalił się, żyjący w nieprawidłowej epoce:


Royal Gryffin ( phantazm@interia.pl )