To miał być jeden z tych zwykłych, normalnych dni gdzie nic ciekawego się nie
dzieje. No ale od
czego jest taki gruby menel co mieszka obok w budzie dla psa?:) Też macie może
takiego? Nazywa się czasem Juzef? (to nie literówka! Specjalnie jest 'u' zamiast
'ch'...'ó' znaczy się:)) Kilka
słów wstępu o Juzefie: Parchaty gościu, którego lepiej zebyście nie
zanli...NIGDY!:) Po szczegóły
zapraszam na www.actionmag.despi.net gdzie można ściagnąć demo mojej gry, gdzie
występuje Juzef.
Do rzeczy! Kiedy ot tak sobie wyszedłem na dwór (co mnie do tego skłoniło to nie
wiem) myślałem,
że Juzef leży zalany jak zwykle...raz leżał dlatego, że grabiąc liście spadł z
drzewa ale to już
inna historia:). Ale nie był! Siedział przy swoim domku letnim (patrz: drewniana
budka z serduszkiem na drzwiach) i płakał. Pytam się: "Te...krecie! Co jest?"
Odpowiedział: "Brdźźźźbrpra!" Trochę zdziwniły mnie jego słowa, bo skąd w wiosnę
miałbym sanki wytrzasnąć? Poprosiłem go aby opowiedział co się stało. Więc
zaczął: "Dzzźźxćććooiiiuuiii! Brabbbbrrrruuu!..." Sądzę, że tylko Qn'ik to
rozumie więc będę tłumaczył z menelskiego na nasze.
Juzef zgubił flaszkę!! Wywołało to wielką panike wśród szarych komórek w jego
mózgu (jakim mózgu?) działających tylko na voodę. Przyszedł jego pies i
zaszczekał: "Bełt! Bełt!" Przez chwilę myśleliśmy, że znalazł sprawcę ale on
tylko chciał wyłudzić kilka drobnych na papierosy. Juzef nie wytrzymał. Zamknął
się w 'domku' mówiąc: "Niech nikt tu nie przychodzi bo skoczę!" Zebrała się cała
wiara przy budce z serduszkiem. Dziwnie się patrzyli na budkę jak słyszeli:
"zrobię TO! Naprawdę zrobię!" Chyba nie widzieli powagi sytuacji. Po godzinie
Juzef zażądał pięć milionów dolarów i helikopter. Chyba z kibla spadł jak
myślał, że się na to zgodzimy! Zacząłem negocjacje! Po godzinie Juzef zmienił
żądania. Zarządał dwie flaszki i rower(tego drugiego nie miałem...Favor!
Złodzieju!!!:)). W międzyczasie wojsko otoczyło jego kibel...EKHM!...domek.
Głównodowodzący natarciem-mister Zenek (wykształcenie: wyższe, niepełne...no
jakby po pierwszym roku dawali...:)) tylko splunął i oznajmił, że za pewnąc cenę
może zneutralizować (chociaż on użył słowa: "rozpie****ić") złego człowieka (uzył
słowa: "c***a") co się przydko bawi (miało być: albo nie powiem jak miało być:P)
za pewną cenę. Pytam się za ile a on mi na to: "Czypendziesiąt!" To ja
patrzę...a to nie był Zenek tylko...wieeeelki stawonóg-potwór z Loch Ness!! To
ja go w mordę! Jego najemnicy (patrz: pijani menele, którzy chcieli uciec
wlasnym cieniom...stefkowi się udało ale oszukiwał bo wyskoczył z okna!)
zbaranieli i poddali się (patrz: byli tak zalani, że nie mogli stać). Potwór
uciekł swoim czołgiem (patrz: trabantem z rurą od odkurzacza w masce). Juzef
obiecał, że wypuści zakładników w zamian za korytko. Jakie korytko? Żałuje, że
się go spytałem. "To, w którym się kąpałem" Kąpał się w MOIM korytku!!! No
myślałem, że zamorduje gadzinę!! To człowiek się męczy, zbiera na korytko a tu
jakiś menel się w nim kąpie! Chociaż nie było po nim tego widać. Nadal
śmierdział, miał wszy, pchły, węże, parchy, gnioty i robił zboczone rzeczy z
drzewami. Zgodziłem się. Jak tylko wyszedł to użyłem japońskiej sztuki walki, a
konkretnie jednego ciosu aby go powalić (ten cios to: wal-gru-ba-sa-w-ku-ta-sa:)).
No i nie mam korytka! Buuuueeeeeeeeee! Będę płakać! Korytko zostało później
porzucone a następnie adoptowane przez murzyńską rodzinę. Obecnie gra na
giełdzie i ma nagrać płytę. Moja kumpela (pozdrowionka dla Falki:)) twierdzi, że
to korytko gra w zespole 'ich troje'. To by tłumaczyło wygląd tego...rudego
czegoś. No i cała hostoryjka dobrze się skończyła (patrz: jak dla
kogo??!?)Okazało się, że Juzef przepił flaszkę (co ją niby zgubił). On wszystko
potrafi przepić! Raz pił z drukarką i uciekła z mikserem przez co dystrybutor z
wodą pokłócił się z pralką o gniazdko! Pora na dobranoc, dzieci lubią flaszkę,
flaszka lubi dzieci...czy jakoś tak:)
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN
PS. Morał z tekstu jest jeden: jak pewnien menel zajmie kibel i będzie groził,
że TO zrobi...nie dawaj mu czerwonych kartofli bo zrobi z nich czapkę a ty
dostaniesz lizaczka.
PSII. Czy pijany chłopczyk odnajdzie rodziców? Zadzwoń już dziś do Jezefa!
PSIII. Dzięki V4por za zdjęcie natali portman skrzyżowanej z prosiakiem!:)))