Piszę tego arta w związku z "Re: Co chcecie zmienić?". Może to, co napiszę
wyda wam się nieobiektywne, bo właśnie, przeżywam pewien moment w swojej
krótkiej historii, który moi przyszli bibliografowie ocenią jak: "To był punkt
zwrotny w jego życiu". ( A od tamtego czasu szedł tylko do góry, aż skończył
jako najbogatszy człowiek na Ziemi i okolicach :). Zapewne znudzeni spytacie: No
dobra, mów szybciej ( a raczej pisz szybciej, bądź rozwijaj temat szybciej lub
coś tym rodzaju :). Mówiąc krótko, w jeden dzień:
- stwierdziłem, że w najbliższym czasie na pewno sobie nie pogram na kompie (
początek wakacji, a ja nie mam żadnej gierki, a w CD - Action dają same g… ry,
które nie pasują do moich upodobań.:).
- obejrzałem pewien film, który zmienił moje zdanie na temat miłości - wcześniej
twierdziłem, że najpierw musze się dorobić, teraz stwierdziłem, że jestem
samotny, brzydki, garbaty i w dodatku noszę okulary, ale się tym nie przejmuję i
ruszyłem na poszukiwanie tej jedynej ( wszystkie chętne pmgpmg@wp.pl )
- stwierdziłem, że ostatnio osiągnąłem 75 punktów w teście Smugglera w teście na
nałogowca
- osiągnąłem wagę … no cóż nie powiem, bo te chętne mi pouciekają w każdym razie
stanowczo za duża jak na 180 cm wzrostu
- zacząłem pisać do Action Maga ( to jest szczególnie przełomowe ;)
I wiecie co - i nic żyję, czuję się świetnie, w teście teraz osiągam około 30, (
bo musze w końcu pisać te arty na kompie :) Zerwałem z poprzednim życiem
ponuraka i typowego PRAWDZIWEGO GRACZA, który siedzi po 12 godzin na dobę przed
kompem i tylko gra. I wiecie co - czuję się świetnie. Naprawdę - waga spada,
wzrok się poprawia, a ja, no cóż naprawdę na razie czuję się szczęśliwy. Ktoś
powie jakiś łoś na odwyku, nie ma co robić i pisze pierdoły. Ale ja naprawdę
próbuję was przekonać do tego, żebyście zobaczyli, co jest poza komputerem.
Jeżeli naprawdę nie będzie się wam to podobać to, co widzicie to macie kilka
wyjść:
a) możecie zmienić środowisko - ja wiem - może nowi kumple, nowe zainteresowania
tego typu rzeczy.
b) zakochać się - gwarantuje wam, że to oderwie was od komputera - tylko nie
wiem czy będzie to dla was w pierwszym momencie miłe przeżycie - zobaczycie Się
w zupełnie nowym świetle i wynik może być taki jak w moim wypadku niewesoły,
niestety powrót na ziemie po odrzuceniu będzie baaardzo bolesny
c) niestety wrócić do kompa, ale zamiast grac próbujcie robić coś innego - dam
wam przykład - ja do niedawna grałem i tylko czasami coś przepisywałem - i
uważałem się za wielkiego informatyka i dopiero pójście na studia pokazało mi
jak bardzo się myliłem - oj bardzo. Zobaczyłem gości, którzy może niezbyt radzą
sobie z matematyką, ale na przykład zajmują się kompami w trzech kafejkach (
wiecie oprogramowanie, kompy, zapchane myszki, wirusy i zabezpieczenia ) i
stwierdziłem, że na tzw. rynku pracy oni nie będą mieli problemu ze znalezieniem
pracy, a ja - no cóż pomimo moich gdzieś około 130 znaków na minutę ( albo i
więcej ) raczej mam słabe szanse.
Więc ludzie zanim powiecie
a) kocham kompa i co mnie obchodzą inni ludzie, ja mam swój świat :)
b) rzuccie kompa, w 100 % bo do niczego się wam nie przyda
zastanówcie się, co będziecie robić w życiu. I wtedy postępujcie tą drogą,
zamiast tylko grać, grać, grać …
pmg ( pmgpmg@wp.pl )