Witam wszystkich, którzy to czytają. I innych też (chociaż o tym nie wiedzą :)). Ten tekst będzie odpowiedzią na tekst Eryka w AM-22 dotyczący kary śmierci (który był z resztą odpowiedzią na inny list). Użyję tu sprawdzonego systemu Smugglera:
Oryginał (by Veydeamon)
>>> Odpowiedź (by Eryk)
*** Moja odpowiedź (by [wiecie kto]) na odpowiedź Eryka

Acha, i jeszcze lojalnie ostrzegam, że występuję po stronie Veydeamona (jakby ktoś nie zauważył)... no, czasami może nie całkiem.

No to siup:

Nie widzisz, że czerpiąc radość ze śmierci mordercy upodabniasz się do niego?

>>> Szczerze powiedziawszy, to nie widzę! Może dlatego, ze nosze okulary, a może dlatego, że taka menda nie zasługuje nawet na śmierć, chyba żeby na nią długo czekał. Nie mam tu na myśli żadnych tortur, ale zwykłe przebywanie w więzieniu, gdzie codziennie przypominano by mu, że w każdej chwili może umrzeć na krześle elektrycznym!

*** W dzisiejszym odcinku główny bohater, człowiek o nieskalanej sprawiedliwości, skazuje "mendę" na śmierć przez krzesło elektryczne. Do czego zmierzam? - dowiecie się w następnym odcinku.

Kara śmierci - owszem. Choć bez żadnej finezji, tradycyjnie, może sznur albo trucizna.

>>> Trucizna? Człowieku, powiedz to rodzinie zamordowanej i zgwałconej kobiety! Myślisz, że oni chcieliby widzieć jak taki zwyrodnialec umiera sobie spokojnie na łóżku? Mnie się nie wydaje!

*** A ja jestem CAŁKOWICIE przeciwko karze śmierci...

Ale nie, żeby się mścić.

>>> Właśnie o to chodzi, żeby się mścić!! Zemsta jest słodka. Gdy ktoś mi zabije kogoś bliskiego, to ja chcę żeby on cierpiał! Żeby zdychał jak najdłużej! Żeby cierpiał tak samo jak ja cierpię!!!

*** A nie przypadkiem żeby cierpiał tak samo jak cierpiał Twój bliski? Ponieważ z tego, co mówisz to należałoby zabójcy zamordować kogoś bliskiego w taki sam sposób jak on to zrobił z Twoim... dobra, może tutaj łapię za słowa. Ale, o co mi chodzi. Piszesz: "Zemsta jest słodka". Czy naprawdę uważasz, że zabicie kogoś, na dodatek w sadystyczny sposób, może przynieść Ci radość lub zadowolenie? Jeśli tak, to sam masz predyspozycje do bycia zabójcą. Pomyśl, coby było, gdyby każdy tak postępował: Pan A zabija kogoś z Twojej rodziny. W odwecie Ty zabijasz jego. Był mordercą? "Powiedz to rodzinie..." - powiedz to jego matce, dla której może był kochającym dzieckiem. Że co? Że mordercy nie mają uczuć? A czy Ty jeszcze je masz? Czy mógłbyś potem powiedzieć, że postąpiłeś uczciwie? Czy mógłbyś spojrzeć w oczy jego rodzinie i powiedzieć, że "był mendą to trzeba było go zabić"? Ze świadomością, że nie dałeś mu szansy... Chciałbyś, żeby Tobie ktoś nie dał drugiej szansy? Bóg wszystkim ludziom daje szansę, gdyby tak nie było, to znajdowalibyśmy zwłoki morderców przy ich ofiarach... Istotą człowieczeństwa jest umiejętność WYBACZANIA. Jeśli odpłacasz złem za zło, to sam jesteś zły. I co z tego, że on zrobił to pierwszy. To nie zmienia faktu, że Ty też to zrobiłeś. I jesteś tak samo winny jak on.

Na pewno nie przestraszą następnych.

>>> Wiesz, dla mnie możliwość wylądowania w łagrze na Syberii nie jest miłą perspektywą i na pewno bym się zastanowił zanim bym kogoś zabił. Z drugiej strony ja nie jestem psychopatycznym, seryjnym zabójcą! Bo do takich, żadne prawo nie przemawia. Ale do takiego, który zabija człowieka za 2 zł. Na pewno!!

*** Przeczytajcie jeszcze raz: "...ja nie jestem psychopatycznym, seryjnym zabójcą! Bo do takich, żadne prawo nie przemawia." - Psychopatycznym - może i nie, ale napewno byłbyś ZABÓJCĄ, a jakbyś zaczął karać tak wszystkich zabójców to byłbyś też SERYJNYM. Jak widać pasujesz też do drugiej części zdania bo nie przemawia do Ciebie najprostsze prawo: NIE ZABIJAJ oraz KOCHAJ BLIŹNIEGO JAK SIEBIE SAMEGO. Co? Że zabójca też go nie przestrzegał? To może na tej samej podstawie ja zabiję Ciebie, potem ktoś inny mnie, ktoś inny jego, itd...

Bo przestępca mordując nie bierze pod uwagę faktu, że może być złapany.

>>> Masz rację! Nie zapominaj jednak, ze żadna kara nie ma sensu, jeżeli policja nie działa sprawnie! Może gdyby policja robiła to co do nich należy, to wtedy kara śmierci nie byłaby potrzebna!

*** Tu się zgadzam... chociaż nie do końca. Nawet gdyby policja robiła, co do niej należy, to i tak nie powstrzymałaby wszystkich potencjalnych zabójców przed zabijaniem.

Napawanie się jego cierpieniem?

>>> Przeczytaj tego maila od początku!

*** A Ty przemyśl swoje poglądy... od początku!

Chcesz by cierpiał męki, po co?

>>> Tak! Tak! I jeszcze raz TAK!!!!! Po co? Żebym miał świadomość, że on ma świadomość, że zrobił mi krzywdę, wielką krzywdę!!

*** I żeby zatarte zostały między wami wszelkie różnice. Uważasz, że zemsta jest ważniejsza od życia? Dobra. Przypuśćmy, że jeden z krajów przeprowadza atak rakietowy na inny (na przykład dlatego, że rządzi nim (tym atakującym) człowiek niezrównoważony psychicznie). Ten pokrzywdzony chce, żeby tamten miał świadomość, że zrobił mu krzywdę, więc robi to samo. Tamten jest już wkurzony i wysyła na niego atomówkę. W następnej kolejności inne kraje widząc co się dzieje wysyłją atomówki... i GINIE 6 MILIARDÓW NIEWINNYCH LUDZI. Czy tego chcesz ?

I jeszcze do listu Mumina:

A ja się z tobą zgadzam.
Choć i Eryk ma troszkę racji np. w sprawie zemsty, każdy chce się mścić za krzywdy wyrządzone bliskim. Taka jest natura człowieka. I nic jej nie zmieni. Ale zemsta niech nie będzie okrutna. Bądźmy lepsi od niego tzn. zabójcy!

>>> Może bym był gorszy od niego. Może! Ale ja chcę, żeby poniósł karę za swoje czyny!!!

*** Gdyby każdy tak postępował to nawet nie trzeba by było atomówek...

---

Autor podpisał się "Ostatni sprawiedliwy". Ja bym Go określił: "Ostatni mściciel" - w każdym razie mam taką nadzieję. Ponieważ sprawiedliwość nie polega na zemście. Sprawiedliwość polega na miłości i wybaczaniu. Zemsta zabija miłość. A jeżeli umrze w nas miłość, to czym się staniemy ? Chyba zwierzętami, które nie mają uczuć wyższych. Nawet papież wybaczył człowiekowi, który próbował go zabić. To zmusza do zastanowienia się nad sobą. Quo vadis - dokąd zmierzamy?
kakadudu (kakadudu@poczta.onet.pl)

PS.v.1.0.: To miała być tylko reakcja na list, a wyszedł trochę długi art (mój pierwszy z resztą).
PS.v.1.0.1.: Moje odpowiedzi mogą się wydawać nieco zawiłe, ale to pewnie dlatego, że takie są... albo dlatego, że napisałem ten tekst pod wpływem impulsu (z generatora astabilnego samowzbudnego na układzie CD4060).
PS.v.1.1.: Nie wysłałem tej odpowiedzi Erykowi ponieważ doszedłem do wniosku, że i tak zobaczy ją w AM... (Tak, to jest niezwykle perfidna prowokacja mająca na celu zmuszenie Qn'ika do umieszczenia tego tekstu w AM - nie gniewaj się, proszę... i umieść ten tekst w AM).
PS.v.1.2.: Podczas pisania tego tekstu słuchałem tego, co lubię (nie dowiecie się, czego :( ).
PS.v.1.3.: Jak ktoś ma jakiś problem (czytaj: uwagi do tego tekstu), to niech się nie krępuje, tylko pisze. Tylko proszę nie za długo, bo mam internet przez modem :( ... i żadnych trojanów w załącznikach.
PS.v.1.4.: Nie śmiać się z mojego nicka...