Informatyka

      Wszyscy ograniczają swoje wypowiedzi do zbijania się z informatyków w swoich szkołach, użalania się, na jakich to oni sprzętach muszą się męczyć (dziwne - ja do niedawna miałem 486 i nauczyłem się wielu rzeczy). Dobry komputer to nie wszystko, a pamiętajmy, że dobry komputer za jakiś czas będzie komputerem średniej klasy. Do tego oprogramowanie. Na szczęście w większości szkół jest legalne, ale czy warto uczyć wszystkich windowsa, office'a itp? A później nażekamy, że wszędzie tylko MICROSOFT. A jakby tak przystosować dzieciaki do Linuxa i StarOffice'a, to może za kilka lat to właśnie byłby standard biurowy. Pracodawca w czasie rozmowy wstępnej nie pytałby się o znajomość Windowsa i Officea, tylko Linuxa i Starofficea. Kogo stać na MS Office, żeby w domu potrenować przed klasówką z informatyki? Jego cena jest dwa razy większa od wartości mojego PC (a jestem z niego zadowolony). Wychodzi na to, że do informatyki są najdroższe podręczniki.
      W szkole informatyki uczyłem się tylko w ósmej klasie szkoły podstawowej. Zajęcia polegały głównie na zajęciu sobie czasu graniem w dyskietkową wersję "Duke'a", rysowaniem w Paincie, lub samodzielnym poznawaniem Worda, bo facet od informatyki (którego pozdrawiam) miał "coś ważnego do załatwienia". Dla ambitnych w poniedziałkowe wieczory organizowane było kółko informatyczne, na którym poważnie podchodziło się do tematu "róbcie co chcecie". Na koniec semestru trzebabyło machnąć jakiś rysunek w paincie, tekst w wordzie, i wtedy wychodziło kto co robił na lekcjach. Zaliczenie dwóch pierwszych leveli Duke'a bez żadnej rany nie było oceniane. W kolejnych szkołach informatyki nie uświadczyłem.
      Znam kilka osób, które studiują informatykę "bo po tym jest dobra i lekka praca". Z opowieści słyszałem, że kiedy do zrobienia jest np. strona internetowa, prosty program, lub coś w tym stylu, to wszyscy szukają po znajomych kogoś, kto to jako tako potrafi. Zwykle praca robiona jest przez nastolatka, który programowaniem lub pisaniem stron oraz komputerami zajmuje się z przyjemności. Pomyśleć, że kiedyś taki student będzie uczył moje dzieci. Moim zdaniem informatykami powinni być właśnie tacy nastolatkowie, dla których informatyka to przyjemność, a nie łatwy sposób na chleb. Problemem jest jednak fakt, że żeby zostać nauczycielem informatyki należy mieć ukończoną taką a taką szkołę na danym profilu, a "nauka" w takiej szkole skutecznie odraża młodych zapaleńców. Ale przecież polskie szkoły są pożądne, nie przyjmują cieniasów, papiery musisz mieć. Według mnie ocenianie informatyka po jego wykształceniu jest w większości przypadków mylne. To nie papierów, a umiejętności i wiedzy udziala się uczniom.
      Jeżeli chcesz nauczyć się HTMLa, C++ lub czegoś innego, to poszukaj w internecie kursu, kup sobie książkę lub zapytaj kumpla. Ucz się na własnych błędach, a nauczysz się dobrze. Naprawdę szkoda mi tylko tych, których nie stać na komputer i skazani są na (nie) wiedzę szkolnych informatyków.

Michael Knife