Dlaczego księżom się powodzi?

 

           Na pewno nie jedna osoba zazdrości księżom ich bogactwa. Tych wielkich pieniędzy, samochodów willi i nie wiadomo czego tam jeszcze. Ten tekst będzie można odebrać jako obronę księży, jednak nie do końca. Bardzo wiele osób którzy oskarżają księży najczęściej nie mają jakiegokolwiek pojęcia na ten temat. Bazują na plotkach, pomówieniach i na źle zinterpretowanych sytuacjach. Na pewno zaskoczę niejedną osobę jeśli udowodnię, że zostało im to obiecane w PIŚMIE ŚWIĘTYM. Ten artykuł zrozumieją jednak ci, którzy nie podważają autorytetu Pisma Świętego. Jednak nie będę opierał się tylko na nim.

           Osobiście znam trochę księży, rozmawiam z nimi i obserwuję dość dużo. Mogę jedynie mówić o sytuacji w Archidiecezji Szczecińsko-Kameńskiej gdyż jest mi ona bardzo dobrze znana. Chciałbym obalić mit, że księża są bogaci. Jest to nie prawda. Owszem znajdą się jakieś jednostki (księży), że będą swoimi samochodami czy innymi rzeczami przeczyć temu. Jednak ja również za takimi księżmi nie przepadam. Jednak są to nieliczne jednostki, które znajdują się na głównych parafiach w Szczecinie. A gdy zawitam na jakąś mniejszą parafię to już nie jest zbyt wesoło. A na wsi ksiądz gdyby nie uczył w szkole religii to nie miałby co do garnka włożyć. Taka jest niestety prawda. Ksiądz jednak umie ukryć swoją biedę, a bogactwem się chwali. Któż rozpoznałby bogatego lub biednego księdza gdyby stali obok siebie w sutannach. A jeśli rzeczywiście uważasz, że ksiądz pływa w luksusach to czemu sam nim nie zostaniesz? Chyba, że jesteś dziewczyną ;) Bo tak naprawdę to nie wiesz jak jest. Prawdą jest jednak, że ksiądz może sobie uzbierać pieniądze gdyż nie musi wydawać na żonę, na dzieci, na ciuchy dla nich ogólnie mówiąc na rodzinę gdyż jej nie ma. Nieliczni mogliby w miarę utrzymać rodzinę. Z drugiej strony na co może ksiądz wydawać pieniądze, które uzbiera. Sam bym kupił jakiś samochód, gdyż się przydaję przy częstych przeprowadzkach. A gdyby chciał porozmawiać z jakimś zaufanym księdzem (wyspowiadać się), który akurat jest w innej części diecezji o jakieś 50 km. To po skończonym dniu pracy (Msza o 18.00) około 19.00 na piechotę ma dreptać lub jechać pociągiem. Dla mnie bezsens. Jednak księżom nie powodzi się źle gdyż umieją sobie radzić.

        Mogę jednak powiedzieć, że Chrystus obiecał im również nie jedno. Np. (Mk 10,28-31). Pozwolę sobie zacytować: "Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: <Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą>. Jezus odpowiedział: <Zaprawdę, powiadam wam: NIKT nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi>". Co ty na to? A czy Bóg okłamał kogoś kiedykolwiek? Jeśli obalisz mi ten argument na którym się opieram to będziesz dobry człowieku. Jednak na razie NIKT nie znalazł sprzeczności lub kłamstwa w Piśmie Świętym. Dlatego jeszcze nie raz ktoś będzie zazdrościł księdzu, który wcale nie ma tak dobrze jakby się mogło wydawać.

 

PS. Czekam na odpowiedzi i pytania na łamach Action Maga i nie tylko. Niestety nie posiadam e-maila.       Oto adres do korespondencji:

Paweł Fierek
ul.Papieża Pawła VI nr 2
71-142 Szczecin