Wiem, że w tej sprawie było już trochę głosów, ale ja chciałbym przedstawić swoje stanowisko, które, jak myślę jest zupełnie inne niż większości z was. Wszyscy myślicie, jaki to był straszny dzień, że zginęło tyle ludzi, że cały świat słusznie współczuł rodzinom ofiar. Biedna Ameryka (a poprawnie to Stany Zjednoczone), pie.....ni terroryści. Ale chciałbym, abyście spojrzeli na to z innej strony. Pierwsza sprawa: terroryści to ludzie z bliskiego wschodu. A zastanawialiście się, dlaczego? Chyba nie, a jest to oczywiste. Popatrzcie, ile tam jest wojen, a później zastanówcie się, kto tam najwięcej miesza! Jeśli nie wiecie, to może pomoże wam stwierdzenie słynnego pana Osamy, że Ameryka to największy szatan. Co, panu Osamie odbiło? Zatruł się w McDonaldzie i mści się na pracownikach WTC? Bo moim zdaniem nie. To stwierdzenie ma swoje przyczyny. I powinno zwrócić waszą uwagę na Stanach.
To właśnie Amerykanie wszędzie mieszają, np. Wietnam. Oglądaliście filmy produkcji USA, w których facet jest opętany wspomnieniami z Wietnamu. Na pewno. I jacy to biedni Amerykanie, bo byli torturowani, męczeni, a do domu wracali owinięci flagą. No cóż, po jakiego ch... się tam wpier....li. Popatrzcie na Wietnamczyków. Gdyby tak USA najechały na Polskę, też byście im współczuli, że giną? Nie sądzę. Popatrzcie też na Pustynną Burzę. Operacja ta była po to, by odbić Kuwejt zaatakowany przez Arafata. Wspaniała misja pokojowa, nie? Ale czy znacie historię Kuwejtu? Ha! Jest to kolonia. Nic innego. Po prostu państwo to zostało wydzielone w "kraju pana Arafata" ze względu na ropę, którą chcieli sobie przywłaszczyć panowie "biznesmeni*" z zachodu.
Wszędzie więc USA wtyka swoje łapy. Zdarzenie z 11 września nie powinno być więc uważne za "akt terroru", jak wszędzie było określone. Poważnie. To Amerykanie narzucili taką interpretację. A to po prostu wojna. Bo może powiecie mi, jak mrówka ma walczyć ze słoniem, jeśli nie partyzanckimi metodami.
Teraz powiem o jeszcze jednej rzeczy. Żeby nie było gadania: to władze, a nie ludność z Nowego Jorku. Dupa. (W sumie władzom też się dostało [Pentagon], ale WTC przykryło to swoim cieniem ze względu na ilość ofiar i fakt, że to atak na miasto.) A słyszeliście wypowiedzi Nowojorczyków?
Bo ja tak; utrzymane w stylu: musimy im oddać, nawet gdyby miało to doprowadzić do III WOJNY ŚWIATOWEJ !!! Ja rozumiem , wstrząs, ale mimo to najpopularniejsze polskie słowo na "k" z wielką siłą ciśnie mi się na usta. Dowcipni jacyś, nie? III Wojna Światowa! Czy wogóle wiedzą, co to znaczy? Tak, oni sobie będą siedzieć w ciepłych domkach, a w Europie, Azji, i Afryce ludzie będą masowo ginąć i tracić domy. "Eee..., co tam. Przecież my musimy się zemścić, nie. Mamy super armię, to możemy." I cierpieć ma cały świat, bo Osama zaatakował Nowy Jork. A ja bym takiego gnoja pieprznął do bombardowanej np. Warszawy (podczas II wojny światowej). Oni nie mają doświadczenia, bo kto tam walczył od czasów wojny secesyjnej? Wszędzie, tylko nie u siebie, nie?
Jeszcze tylko jedna sprawa i już zwalniam tych, którzy dotrwali do tego momentu (gratuluję - albo elastyczności poglądów, albo tolerancji, albo cierpliwości, albo wszystkiego naraz - to już sam sobie wybierz). To zdarzenie można odebrać jako w zmniejszonym stopniu karę losu za dwa miejsca na ziemi, dokładniej w Japoni - Hiroszimę i Nagasaki. Tam chyba odwalili najgorszy numer w swej historii. W zasadzie było już po wojnie. Ale oni musieli się pokazać. Jestem w stu procentach pewien, że "kary" c.d.n. (dla zmęczonych:) - ciąg dalszy nastąpi).
Chyba wieje z tego textu moja nienawiść do USA. Przyznaję, że nie przepadam za nimi. Między innymi dlatego, że jest to kraj w największym stopniu zbudowany na przemocy, oszustwie i imperializmie, również braku honoru, które to części składowe tego państwa okazywane są od początku jego historii (pomyślcie, co tam było przed XVIII wiekiem - chyba Indianie, nie? Dobrzy, gościnni panowie Indianie, którzy przyjęli z otwartymi ramionami Europejczyków i oddali im całą ziemię).

To już koniec. Tych, co zgadzają się z moimi poglądami (czy nie jestem naiwny) proszę o kontakt.
Tych, co mają mnie za bezdusznego terrorystę też proszę o kontakt, a także o nieprzysyłanie mi wąglika (ja mam zapasy:)), SPAM typu ty $%$^#@$ $%@%... zachowajcie proszę dla siebie. Liczę na sensowne odzewy.

AntyAmerykaniec: antyamer@wp.pl

P.S. Ciekawe, co robiły przed 11 września służby wywiadowcze USA. Czy wiecie, że słyszałem głosy, że to właśnie one mają z tragedią wiele wspólnego? Nie jest możliwe, aby nic o tym nie wiedziały, przecież są to służby AMERYKAŃSKIE - (w przekonaniu wielu z was zapewne to, co jest AMERYKAŃSKIE, jest najlepsze). I co wy na to? Co byście sobie pomyśleli, gdyby okazało się to prawdą? "Oni o tym wiedzieli, a i tak bombardowali niewinnych cywili (i oznakowane doskonale magazyny Czerwonego Krzyża - przez pomyłkę??!!). Zdziwilibyście się, co? A ja nie. Po nich można się wszystkiego spodziewać.