Świadkowie Jehowy - polemika


Jestem właśnie po lekturze arta traktującego (w pozytywny sposób) o Świadkach Jehowy, tak się dziwnie składa, iż moje poglądy na tą religię są dość dobrze wyklarowane i postanowiłem je przedstawić szerekiemu gremium zwłaszcza iż pojawiła się po temu dobra okazja.

1. Armageddon (czy H-armageddon) - jest to podstawowa doktryna w naukach Świadków Jehowy, mówi ona o zbliżającej się konfrontacji dobra ze złem. Mam w związku z tym pytanie do Baribal`a: dlaczego data Armageddonu była już przez Świadków Jehowy kilkukrotnie zmieniana (o dokładniej odkładana na później)?

2. Ojciec św. Jan Paweł II, prowadzi od początku swojego pontyfikatu zabiegi mające na celu uznanie przez głowy innych religii faktu, iż wszyscy ludzie na świecie czczą jednego Boga jednak inaczej go nazywają. Dlaczego więc, zapytany przez moją skromną osobę Świadek Jehowy (dokładnie Świadkini :), kategorycznie odciął się od tego poglądu? Czyżby Świadkowie Jehowy byli aż tak zamknięci w swoim kręgu, że boją się wyciągniętej do nich ręki? A może utrudnieniem jest tu brak zwierzchnika kościoła, który panowałby nad pięcioma milionami Świadków Jehowy rozsianymi po całym świecie.

3. To do wszystkich Świadków Jehowy, którzy to czytają - wyobraź sobie taką sytuację: jedziesz sobie samochodem wraz ze swoim bratem, nagle dochodzi do wypadku, Ty wychodzisz bez szwanku twój brat stracił wiele krwi i leży na ulicy w agonalnym stanie, przybyły na miejsce lekarz mówi, że niezbędna jest natychmiastowa transfuzja, a dziwnym zbiegiem okoliczności okazuje się, że masz taką samą grupę krwi jak twój umierający na drodze brat - i co wtedy, czy w imię poglądów pozwolisz bratu umrzeć!?
Wiem, że jest to granie na uczuciach, ale dla mnie odpowiedź odmowna w takiej sytuacji powinna być traktowana przez prokuraturę na równi z zarzutem o nie udzieleniu pomocy.

4. Przykro mi to pisać, ale wydaje mi się że dzieci Świadków Jehowy są pod tak silną presją rodziców iż zatracają (przynajmniej w sprawach wiary) własne zdanie. Po czym to wnosze? - otóż podczas ostatnich wakacji miałem okazję bliżej poznać ideologię Świadków Jehowy, wspomniana wcześniej Świadkini (coś nie podoba mi się ten wyraz, chyba nie ma rodzaju żeńskiego od słowa Świadek :) na każdą moją próbę obalenia dogmatów Świadków Jehowy reagowała wyuczonym na pamięć wywodem.

5. Teraz chciałbym opisać inne moje spotkanie za Świadkami Jehowy:
Był piękny sierpniowy dzień i właśnie szedłem sobie do biblioteki, gdy spostrzegłem iż dwóch dziwnie ubranych jegomościów (było 25 stopni Celsjusza, a oni byli w garniturach) przygląda mi się z zaciekawieniem, delikatnie zerknąłem czy nie mam na plecach kartki w stylu "kopnij mnie", nic nie znalazłem więc nie przejmując się nimi wszedłem do biblioteki.
Wyszedłem z budynku jakieś pięć minut później i ku mojemu zdziwieniu ci dwaj dziwnie ubrani faceci dalej stali w tym samy miejscu i ewidentnie na mnie czekali (porównanie to jest trochę nie na miejscu, ale wyglądało to jak wyczekiwanie drapieżnika na ofiarę), gdy mijałem tych dwóch facetów jeden z nich zaczepił mnie:
- Przepaszam czy mógłbym zadać panu kilka pytań?
- Proszę bardzo i mam na imię Bartek.
- Dobrze Bartku, czy możesz nam powiedzieć jakie masz zdanie na temat ekologii. - tu nastąpił mój dłuższy wywód, kolesie coś tam od siebie dodawali, najważniejsze jest jednak to, iż od ekologii przeszli do stwierdzenia:
- Świat jest zły jak myślisz jak można to zmienić?
Odpowiedziałem, iż należy przede wszystkim zmienić ludzką mentalność, ale na to trzeba kilku pokoleń. Na moje stwierdzenie jeden z mężczyzn mówi do mnie w te słowa:
- Ależ nie, pomóc może nam Bóg Jehowa.
- No to muszę panów zmartwić, ale jestem ateistą.
- Więć uważasz, że jak powstały te wszystkie skomplikowane ekosystemy?
- Tak jak twierdzą naukowcy; kiedyś w oceanie pojawiła się jedna komórka itd.
Jeszcze trochę porozmawialiśmi po czym zostałem obdarowany kilkoma numerami "Przebudźcie się" i poszedłem do domu.
Po co to wszystko napisałem, ano po to żeby zwrócić Waszą uwagę na sposób w jaki Świadkowie Jehowy, zaczęli ze mną rozmowę - ekologia te sprawy. Dlaczego tak zrobili?, może dlatego że 90% Polaków na regółkę "Dzień dobry jesteśmy Świadkami Jehowy" reaguje walnięciem drzwiami. Kiedy następnym razem Świadkowie Jehowy zapukają do waszych drzwi nie trzaskajcie nimi tylko otwórzcie je szeroko, zaproście gości do domu i kulturalnie porozmawiajcie, a zobaczycie, że to tacy sami ludzie jak wy. Nie musicie się przecież zgadzać z ich poglądami, ale zawsze lepszy kulturalny dialog niż trzaskanie drzwiami.

6. Autor powyższego tekstu jest zdeklarowanym ateistą.
Bardzo prosiłbym Baribala o odpowiedzenie mi na pytania zawarte w punkcie 1 i 2.

Dziękuję państwu za uwagę i poświęcony
mi czas,
                        
lecter666