SENS
ŻYCIA
Eeee... no... tak bez... tego tam...
Głupio tak na trzeźwo... Ale dobra, piszę. Słuchajcie, słuchajcie...!
Powiem wam czy jest i jeśli jest, to jaki jest sens życia. Muszę być obiektywny
do cholery, bo jeśli bym nie był, to bym powiedział: "sens życia człowieka jest
taki: człowiek żyje po to aby przez jego sposób życia starać się wejść do
Królestwa Bożego (w żaden sposób dla ludzi nie pojętego, wszak ani ludzkie oko
nie widziało, ani ludzkie ucho nie słyszało co Pan Bóg przygotował dla ludzi), a
jak jesteś nie dobry koleś, to będziesz po śmierci cierpiał na wieki." No tak...
szybka piłka. Ale muszę też rozważyć, a co jeśli Boga nie ma. Bo właściwie
pytanie o sens życia, to pytanie o Boga. Inaczej, jeśli nie Bóg, to co? O
rozważaniu na temat istnienia Boga nie będę sie tu rozpisywał. W filozofii
większość czasu poświęcono na temat istnienia Boga i bez skutku. Nie można
udowodnić czy On jest i czy Go nie ma. Co gorsze... z naszym tu sensem życia
było podobnie. Niestety, tylko filozofia może nam coś na ten temat powiedzieć.
No... nie tylko... jeszcze ja. A ja... ujmę to tak... człowiek to wytwór
ewolucji (ale według mnie ewolucja to wytwór Boga),... skąd ta ewolucja do
jasnej cholery?! Mechanizm ewolucyjny jest tak niesamowity...- to dzieło
geniusza, czy ten geniusz to Przypadek? Czy ktoś sobie może wyobrazić ile zaszło
przypadkowych zdarzeń zbiegających się w czasie, aby powstał człowiek na Ziemi?
Samo stworzenie układu słonecznego z odpowiednim typem gwiazdy determinuje
dalszy rozwój naszej planety... miliony czynników... czy można w ogóle to
policzyć? Pan Przypadek korzysta wprawdzie z równie potężnej ilości możliwości
(tylko w naszej Galaktyce istnieje ponad 100 miliardów gwiazd). Ale do tego Pan
Przypadek musi przyjąć pewne stałe fizyczne znanym w naszym Wszechświecie,
inaczej materia nigdy by nie powstała w takiej formie jaka jest, atomy
pierwiastków rozpadałyby się tuż po złączeniu protonów i neutronów, nie mówiąc o
tym, że i te cząstki miały by problemy z trwałością. Gdyby były inne stałe
wielkości fizyczne odpowiadające za powstawanie gwiazd, ich ewolucji,
grupujących się galaktyk, czy w końcu kwantowej budowy wszechświata mogło
by nie być mowy o powstaniu człowieka, ani o żadnego innego stworzenia
(nawet gdyby nie potrzebowało białka). To co?! Nie ma miejsca na Pana Przypadka?
Nie zupełnie... Wszechświat jest jeszcze zbyt skomplikowany dla nas i wciąż
jeszcze nie wiemy, czy wszechświat to całość istnienia (jakieś 14 mld. lat
świetlnych długości), czy istnieje więcej takich wszechświatów (czego istnienia
dopuszcza się pare teorii fizycznych), a jeśli istnieje olbrzymia ilość
wszechświatów znów nasz Pan Przypadek ma mnóstwo możliwości w doborze
wszechświata o takich stałych fizycznych aby postał taki świat jak
nasz. Czyli istnieje możliwość, że człowiek powstał przez przypadek (?).
Jaki jest sens życia przypadkowo stworzonej przez ewolucje istoty? Chyba tylko
taki, aby przetrwać jak najdłużej - chodzi o gatunek. Przetrwanie gatunku - to
efekt działania ewolucji. Być może to ewolucja zainicjazowała potrzebę sensu
życia tak rozwiniętej istoty jak człowiek, który potrafi myśleć i to
abstrakcyjnie na wysokim poziomie (ostatnio uczeni dowiedli, że nie które
zwierzęta też mogą myśleć abstrakcyjnie) i do tego wykorzystuje nie więcej
niż 10% potencjału swojego mózgu. Taki człowiek, z tak stworzonym umysłem może
być niebezpieczny dla swojego istnienia. Dlatego musi mieć potrzebę sensu życia,
aby nie przyczyniał się do samo destrukcji. Niesamowita ewolucja... - dzieło
Pana Przypadka? To co z tym sensem życia?! Ano tak, że każdy musi na to spojrzeć
subiektywnie i odnaleźć swój sens życia (chociażby dla dobra gatunku). Nie musi
być to jedna rzecz... Przewrotnie sensem życia może być samo życie. Może to być
dom, rodzina, praca, przyjaciele, miłość, Bóg, nauka, chęć poznania,
rozrywka, jakiś nałóg... Tak właśnie, na sens życia trzeba spojrzeć całkiem
przyziemnie. A jeśli wśród tych rzeczy znajduje się Bóg (w jakiejkolwiek
postaci, ale jako siła ponadnaturalna) pocieszającym jest wówczas to, że żyjemy
po coś więcej, niż dla przetrwania gatunku.
JakBym