Czego można nauczyć się na prawie...
W AMie artów o nauczycielach było mnóstwo. Najczęściej była mowa o belfrach od infy. Ja postanowiłem napisać o naszej kochanej pani od prawa. Specjalnie nie napisałem: "nauczycielce", bo nie wiem czy tak można ją nazwać. Lekcje z nią zamiast uczyć czegoś tylko ogłupiają. A teraz kilka przykładów, czego można nauczyć się na prawie.
Któregoś dnia pani dyktuje notatkę, i co mówi? Cytuję: "Za nieprzestrzeganie prawa grozi kara pozbawienia aresztu." Ktoś odważył się skomentować, że to chyba nie jest tak, a co pani na to: "Nie masz racji. Nauczyciele wszystko wiedzą lepiej od uczniów."
Innym razem wyskoczyła z takim tekstem: "Współwłaścicielstwo jest wtedy, gdy dwie osoby należą do jednej rzeczy". A co powiecie na taki tekst: "Samochody kupujemy w polmozbycie."
Ale i tak najlepsze są klasówki. Jeśli twój charakter pisma jest, że tak powiem: niezadowalający, nie możesz liczyć na nic więcej niż 3. Każde skreślenie albo użycie korektora także wpływa na ocenę. A najlepsze jest to, że wszystko ma być tak jak w książce. Poza tym baba wymyśliła sobie, że jak jedna odpowiedź będzie zła, to przekreśla klasówkę i stawia 1.
Z ostatniej klasówki dostałem 2+, trochę mnie to wqrzyło, ale gdy przeczytałem komentarz, humor od razu mi się poprawił. Baba napisała coś w stylu: "Słuchaj! Z tego co zauważyłam to bazgrzesz". U innych komentarze były równie elokwentne, np. u kolegi napisała: "Nieźle", a postawiła 1.
Ale ostatnio przeszła samą siebie. Jednego dnia dyrektorka łaziła po klasach i mówiła, że przyjedzie do nas fotograf. Tak się złożyło, że nasza sesj azdjęciowa wypadła na prawie. A nasza kochana pani na to, że nas nigdzie nie pójdziemy, bo jej nikt nie poinformował. Konieczna była interwencja dyrektora.
No to chyba już kończę, bo mnie na bełty zbiera, gdy sobie o niej pomyślę.

crackpot(crackpot@go2.pl)

P.S.
W następnym odcinku będzie małe co nieco na temat informy.
P.S.2
Jeśli oczywiście będzie mi się chciało pisać.
P.S.3
Przypomniał mi się dobry dowcip.
P.S.4
Ale nie chce mi się go pisać.
P.S.5
No dobra. Napiszę.
P.S.6
No to po małym - powiedział rolnik, wyjmując jajka z sieczkarni.
P.S.7
Dobre, co nie.