"Pokój życzeń i zażaleń"


           Parę dni przed nowym 2002 rokiem wybrałem się z kumplami do TePsy. Nie, nie po to żeby złożyć zażalenie:). Udaliśmy się tam, bo koleg chciał wpłacić pewną sumę pieniędzy na konto fundacji TP SA. Znaczy się, poszliśmy zapłacić rachunek za telefon. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze, bo zimno była jak na Syberii, a ja wiem jak jest zimno na Syberii, bo się o tym na geografii uczyłem:). Gdy doszliśmy do siedziby naszego ukochanego, zresztą jedynego, operatora telefonów stacjonarnych, naszym oczom ukazał się straszny widok. Nie, budynek był cały! Mówiłem straszny widok:)! Przed wejściem, na mrozie, stali ludzie! Jak ta Tepsa swych klientów traktuje:)! Kolejka była jak stąd do... tamtąd :). Czyliż że była długa! Bardzo długa! Postanowiliśmy, że nie będziemy stać na mrozie, tylko po to żeby Tepsa się wzbogaciła. Udaliśmy się na pocztę, aby tam wpłacić należność.
           Ucieszyliśmy się niezmiernie, gdy zobaczyliśmy, że na poczcie także jest kolejka, w niczym nie ustępująca tej z pod tepsy. Kolejka była jednak wewnątrz grzanego budynku, więc postanowiliśmy się tu chwilkę zatrzymać.
Stoimy sobie i rozmawiamy.











Nadal stoimy i rozmawiamy.











Wreszcie w pewnym momencie mój wzrok przyciągnęły pewne drzwi. Ooo, drzwi to były bardzo ciekawe! Mówię wam! Naprawdę ładne. Brązowe, przeszklone tu i ówdzie, zrobione z najlepszego gatunku PCV! I ogólnie fajne były:). Ale nie to mnie tak zaciekawiło. Otóż zauważyłem na nich napis "Pokój życzeń i zażaleń". No, no! Nie powiem, całkiem mi to przypadło do gustu. Szkoda, że Tepsa nie ma takich drzwiów:).
Jedno mnie jednak zaciekawiło. Mianowicie to, że w pokoju było całkowicie ciemno! Patrzę na drzwi, kiedy czynne? Spoglądam na zegarek, wyszło mi, że jeszcze powinno być otwarte. Cóż się stało. Czyżby z powodu świąt zmieniły się godziny, w których ktoś za tymi drzwiami rezyduje?
I w tym momencie naszła mnie straszna myśl. Ten pokój jest czynny! Tam jest ciemno z trzech powodów!
1) Zgasili światło, żeby ludzie myśleli, że zamknięte i nie składali zażaleń, a tym bardziej życzeń.
2) Ten pokój powstał dla naprawdę rozżalonych:) ludzi. Chodzi o to, że tam siedzi miły pan z pałką i gdy ktoś przychodzi do niego, wtedy on go pałą i tamten ma powód do zażalenia:).
3) Specjalnie jest tam ciemno, żeby ludzie się spodziewali tego gościa z pałką i żeby tam nie wchodzili w celu złożenia zażalenia, a tym bardziej życzenia:). I w żadnym innym celu też tam nie powinni wchodzić.
           Z zadumy wyciągnął mnie kogel informując, że do końca kolejki już blisko. I miał rację, zostało jeszcze tylko dwanaście i pół osoby. Znaczy się jedenaście osób i kobieta w ciąży>:). Tak naprawdę tej kobiety tam nie było. Na świecie nie ma takiego mężczyzny, który wysłałby ciężarną kobietę w taki mróz na pocztę. Mam nadzieję:). Kurczak, nie lubię się mylić! Ta kobieta naprawdę tam była. Albo mi się zdawało:). Gdy zapłaciliśmy udaliśmy się szybciutko do naszych cieplutkich domków, bo było syberyjsko zimnio:).

Zagadkową zagadkę zagadkowych drzwi rozwiązywał dla Was wasz ulubiony Miś Zagadka vel

Eryk(miseryk@poczta.onet.pl)


PS. I tym sposobem powstał kolejny bezsensowny art o niczym! Dziękuję! Wyrazy uznania ślijcie na wiadomy Wam adres:).
PS.2. Podczas pisania słuchałem:
          Bohemian Rhapsody - to tak dla przypomnienia:)
          Breakthru
          Brighton Rock
          Don't Lose Your Head
          Don't Stop Me Now
          Dragon Attack
          Friends Will Be Friends
          Fun It
          Gimme The Price
          Headlong
          Heaven For Everyone
          Somebody To Love
          Staying Power
          Stone Cold Crazy
                 Queenu
PS.3. GOD SAVE THE QUEEN!