NOWI KRZYŻOWCY NA HORYZONCIE!
Pasibrzuch
        Strzeżcie się. Eryk pisał niedawno o fanatyzmie religijnym Yarpena. Mam złe wieści. Oto rosną szeregi tak znienawidzonych przez Eryka współczesnych krzyżowców. Eryk pisał art o "O Eutanazji, księżach, ewolucji i astrologii". Policzmy, ileż to błędów popełnił ów biedaczek...
        "...Eryk, misiowaty, przyjacielski, nienawidzący fanatyzmu, mało wierzący w Bóstwa, także czytający Sapka człowiek, który popiera eutanazję..."
        Zabawne jak interesujące ma mniemanie o sobie Eryk! Z jednej strony jest ponoć misiowaty i przyjacielski ale jednocześnie nienawidzący fanatyzmu. Skąd tyle nienawiści w przyjacielskim człowieku? Pytajcie owego misiowatego osobnika.
        Z drugiej strony zauważmy, że ów misiowaty i przyjacielski Eryk popiera eutanazję! Nawet najwięksi zwolennicy prawa do dokonywania eutanazji nie mówią, że ją pochwalają, popierają, że im się podoba. Tymczasem Eryk sam pisze, iż popiera eutanazję! Jakże to przyjacielskie i misiowate, nieprawdaż?
        "...W przeciwieństwie do MM'a i Yarpena uważam, że eutanazja nie ma nic wspólnego z wiarą..."
        Wszystkie wielkie religie świata opowiadają się przeciwko eutanazji. To właśnie w naukę tych religii wierzą ludzię, więc stwierdzenie, że eutanazja i wiara nie mają nic wspólnego jest absurdem.
        "...Moim zdaniem człowiek powinien mieć prawo do decydowaniu o sobie. Jeżeli uważa, że już nie chce żyć to każdy powinien to uszanować. To jednak odnosi się do samobójstw, ale eutanazja samobójstwem nie jest!..."
        Ależ oczywiście, że eutanazja nie jest samobójstwem! Eutanazja jest morderstwem na zlecenie! Gdyby była samobójstwem - problem z głowy. Każdy ma prawo wspiąć się na wysoki wieżowiec i skoczyć, jeśli taka jego wola. Ale eutanazji dokonuje lekarz, czyli jeden człowiek zabija drugiego! O ile w czystej teorii możnaby to jeszcze jakoś przełykać, to kiedy praktyka zaczyna generować patologie (przykład Holandii) to eutanazja staje się machiną do zabijania, coraz bardziej okrutną i ślepą (w Holandii ruchy proeutanazyjne walczą o prawo do śmierci dla niepełnoletnich bo rodzice nie godzą się na zabijanie własnych pociech!). Nie na darmo Jan Paweł II mówi o eutanazji jako o narzędziu cywilizacji śmierci.
        "...O śmierć proszą ludzie, którzy są na łożu śmierci, a owa śmierć wywołana chorobą jest wyjątkowo nieprzyjemna..."
        Proszą, gdy czują, że wszyscy mają ich w dupie. Bo państwowe szpitale traktują człowieka jak śmiecia (albo jak skórę - słyszeliście o aferze z łódzkim pogotowiem?). I stąd takie podejście. Spróbuj ofiarować tym ludziom odrobinę ciepła i miłości, pokaż im, że są ważni a odechce im się śmierci. Oni pragną śmierci nie przez swoją chorobę - ta chęć płynie z otoczenia!
        Pamiętaj też o zjawisku sprzężenia zwrotnego. Takie zjawisko wywoła eutanazja. Dziś lekarz opiekuje się chorym, rodzina przy nim trwa. Eutanazji chcą więc sporadyczne przypadki. Po pojawieniu się takiej możliwości jak eutanazja, lekarz (nawet podświadomie) może inaczej traktować pacjenta, podobnie rodzina. Rodzi się w powietrzu atmosfera presji na chorego, że może lepiej nich zginie, niech nie stanowi ciężaru. Dziś takiego wyjścia nie ma - chory musi żyć, więc wszyscy się nim opiekują (raz lepiej raz gorzej). Kiedy będzie istnieć możliwość zabicia, zawsze może się zrodzić wątpliwość: "dziadku, a może daj nam spokój, pan lekarz to załatwi".
        "...A co do tego wszystkiego ma 5 przykazanie? Co, lekarz zabił pacjenta? Stary dam sobie głowę uciąć (tobie zresztą też), że jeżeli Bóg by istniał, to taki lekarz poszedłby do raju jeszcze za życia, a na pewno po śmierci. Skoro jesteś tak biegły w Piśmie Świętym, to na pewno kojarzysz przypowieść o Samarytaninie..."
        Absurd na absurdzie. Skoro, Eryku, nie wierzysz w Boga, to bądź łaskaw nie wypowiadać się w jego imieniu. Bóg uczy miłości. Jeśli ty przez miłość rozumiesz dobijanie starców, znaczy się, że nie masz o Bogu pojęcia. Tak więc zamilknij w tej kwestii.
        Kojarzę przypowieść o Samarytaninie, który pomógł rannemu człowiekowi, opatrzył jego rany, zawiózł do gospody i zapłacił za leczenie. To wspaniały przykład miłości bliźniego. Proszę zauważyć, że Samarytanin nie dobił rannego ale mu pomógł. Jeśli Eryk przytoczył ten fragment Pisma w jakimś innym, nieznanym mi celu to bardzo przepraszam, następnym razem proponuję jaśniej formułować myśli.
        "...Ja jestem inteligentnym człowiekiem i rozumiem, że można w coś wierzyć. Nic do ludzi, którzy wierzą w Boga, czy w co tam chcą nie mam. Ale do fanatyków tak..."
        Z tą inteligencją to bym nie przesadzał, Eryk. Twoja własna na ten temat opinia nie ma żadnego znaczenia - nikt nie jest sędzią we własnej sprawie.
        A co do fanatyzmu. Eryk szanuje ludzi wierzących a nienawidzi fanatyków. Mam pytanie - gdzie jest granica między wiarą a fanatyzmem? Zapewne to Eryk będzie decydował, kto tylko wierzy a kto już jest fanatykiem i należy go ścigać?
        "...Yarpen, co ty nie masz, co robić na tej swojej wsi, że tak latasz do tego kościoła? Wierzysz we wszystko, co Ci mówią. Zastanów się trochę, jakbyś żył w XIV wieku, to pewnie byś pomagał "świętej" Inkwizycji palić ludzi, za herezje. Czy nie mam racji? Jesteś ślepo zapatrzony w kościół..."
        Inkwizycja w całej swojej historii aresztowała ponad 300.000 osób. Nieco ponad 30.000 zostało straconych. Proszę teraz zauważyć, że gdyby w czasach rewolucji francuskiej albo czasach Marksa i Engelsa istniała Święta Inkwizycja to nigdy nie doszłoby do rzezi, w wyniku których śmierć straciły dziesiątki (setki?) milionów ludzi. Wszyscy oni byli ofiarami chorych idei, które przeciętnie rozgranięty inkwizytor spaliłby bez większych wątpliwości.
        "...Bóg nie decyduje o tym, jacy będziemy. O tym wszystkim decyduje ewolucja i biologia!!!!!!! Sam jestem biologiem i wierzę w naukę..."
        Masz prawo wierzyć w co tam tylko zechcesz. Jeśli jednak jesteś biologiem, to powinieneś wiedzieć, że w środowisku uczonych rośnie liczba naukowców sceptycznie nastawionych do teorii Darwina. Jego teoria ewolucji jest ponoć dziurawa jak sito. Ty wierzysz biologom głoszącym ewolucjonizm. A ja wierzę, wcale nie gorszym ekspertom, którzy ów ewolucjonizm podważają.
        "...Wszystko można wytłumaczyć naukowo, fizyką lub biologią..."
        Powodzenia.
Pasibrzuch