Niekorzystny wpływ mediów

 

Od dłuższego już okresu czasu słyszy się o niekorzystnym wpływie mediów na organizm młodego człowieka. Nie mówi się teraz tylko i wyłącznie o telewizji, ale także o grach komputerowych. Było nawet głośno o kilku przypadkach morderstw i samobójstw spowodowanych oglądaniem brutalnych filmów i graniem w podobne gry. W moim krótkim arcie nie posłużę się konkretnymi przykładami(...może oprócz jednego...), bo o tych, o których słyszałem, zdążyłem już dawno zapomnieć. To by było na tyle z tytułu wstępu...

 

Zacznijmy może od gier komputerowych. O ich wpływie mogę śmiało napisać, bo sam tego doświadczyłem. Dla osób słabych psychicznie granie w gry typu FPP – sam gatunek to jeden z moich ulubionych – jest po prostu niewskazane. Pytanie: dlaczego? Otóż, poczułem nawet na własnej skórze – co wcale dobrze o sile mojej psychiki nie świadczy – w jaki sposób krwawa strzelanka oddziałuje na psychikę młodego człowieka. A oto prosty, często powtarzający się schemat:

 

Typowy lub nietypowy giercman pogrywa sobie w krwawą gierkę przeznaczoną raczej dla odbiorców powyżej osiemnastego roku życia. Początkowo obrazy, które widzi młody człowiek budzą w nim strach, grozę, a nawet wywołują dziwne mrowienie. Jednak po 3-4 godzinach gry okazuje się, że człowiek staje się zupełnie obojętny na obrazy – głównie drastyczne sceny – które obserwuje! Kiedy przeżyłem coś podobnego, przeraziłem się, że istota ludzka może być aż tak nieczuła na ludzką krzywdę. Owszem, realizm w grach komputerowych to taki „czarny konik”, nie licząc świetnej oprawy audiowizualnej. Słyszałem o dwóch, może trzech przypadkach, morderstw popełnionych po długotrwałym graniu w gry tego typu. Nie mam bynajmniej zamiaru bawić się w anty-kryptoreklamę, toteż nie wymienię tytułu gry, o której napiszę. Szczerze mówiąc, po grze w pewną strzelankę pod tytułem XXX, poważnie zastanawiałem się nad wizytą u psychologa, aby zajął się uspokojeniem moich nieco rozszalałych zmysłów! Kolejną sprawą są oznaczenie gier na opakowaniach – właściwie, z reguły to nikt oryginalnych opakowań nie posiada, ponieważ większość Polaków zaopatruje się w pirackie kopie! – jak na przykład Parental Advisory, traktujące o brutalności i treściach o czasem aż zbytnio wulgarnej wymowie, czy nalepki mówiące o tym, że giera przeznaczona jest dla użytkowników od lat osiemnastu. Są one zamieszczane na opakowaniach właściwie tylko dla świętego spokoju, gdyż nikogo nie zajmują zbytnio tego typu ostrzeżenia. Nawet, jeżeli się już pojawiają, to producenci krwawych gierek mają wiele kłopotów z dystrybucją swoich produktów w wielu krajach. Głośnymi sprawami były między innymi pierwsze próby sprzedaży Postala, Carmaggedonu, czy Grand Theft Auto.

 

A propos przemocy w telewizji, to jest jej w tym medium naprawdę bardzo wiele. Nie pomagają nawet specjalne oznaczenia, jakie zastosowała TVP, gdyż rodzice często są, albo nie uświadomieni, albo nie zważając na nie pozwalają swoim pociechom oglądać brutalne i przesycone pornografią filmy. Nie ukrywam, że mnie też to niepokoi, ale taka jest kolej rzeczy, a co najgorsze, wcale nie tak łatwo ją zmienić. No bo, po co na przykład kampania przeciw przemocy w telewizji, kompletnie mijająca się z celem – paradoksalne. Jeszcze bardziej interesującym jest fakt, że pojawia się coraz więcej programów traktujących o brutalności w telewizji, w których wręcz krzyczy się: „Przemocy – NIE!”; lecz chodzi o to, że w ogóle się temu nie przeciwdziała. Niejednokrotnie z ideami głoszonymi przez te programy utożsamiają się ludzie pracujący w stacjach, w których są one emitowane. I jak tu zrozumieć kogoś w dzisiejszych czasach? Najpierw powiedzą: „Przemocy – NIE!”, a tu nagle okazuje się, że ich stanowisko w tej sprawie nagle uległo zmianie. Swoją drogą to dwulicowych ludzi na świecie jest, wierzcie mi, bardzo wielu – to taka mała dygresja; nie uważam oczywiście, że akurat wszyscy dziennikarze TVP są ludźmi, którym nie można wierzyć.

 

Tak czy owak problemu nie powinno się bagatelizować. Telewizja jest niejednokrotnie wychowawcą młodego pokolenia, gdyż zapracowani rodzice bardzo często nie mają czasu nawet na pięć minut spokojnej i szczerej rozmowy ze swoimi dziećmi lub też na  spożycie chociaż jednego posiłku wspólnie z całą rodziną. Nie uważam mediów za jedynych sprawców rozprzestrzeniania się zła, ale niestety faktów nie da się już cofnąć. Należy mieć tylko nadzieję, że następne pokolenia będą bardziej odporne psychicznie, gdyż wręcz trwożące są zapowiedzi twórców First Person Shooterów, że wszystko będzie wyglądało bardziej realnie – nawet zabijanie.

 

Może mój krótki artykuł jest wtórny ze względu na temat, jaki obrałem i ktoś, kto spodziewałby się humorystycznych akcentów mógłby się zawieść, ale jestem realistą, bardziej w kierunku pesymisty i taki mam po prostu styl. Nic na to nie poradzę. Wkażdym razie dziękuję za lekturę – mam nadzieję, że była przyjemna! – i namawiam do krytyki (oczywiście niezależnie od tego, czy macie chęć wyrażać się w superlatywach, czy „wieszać po mnie psy”) mojego textu.

 

ZiNO