W AM była seria artykułów traktujących o nałogach. W numerze 21 "Pijaństwo" i wywołana niedawno dyskusja o trawce. Nałogiem może być wszystko. Zbieranie szprych od XIX wiecznych wózków oślich, studiowanie historii hrabiego Burczymucha XII, a nawet komputer (eureka!!!). Są oczywiście też inne nałogi, te gorsze. Należą do nich te uzależnienia, które wpływają negatywnie nie tylko na psychikę człowieka, ale też na jego zdrowie. Pewnie wszyscy domyślili się już o czym mówię. Jest to picie alkoholu, palenie papierosów, narkotyki itd. A teraz zastanówmy się dlaczego ludzie popadają w nałóg. Przyczyną najczęściej (prawie zawsze) są problemy. Problemy w szkole, rodzinie, pracy, społeczności do której należymy, problemy ze zdrowiem i z samym sobą. Chcąc uciec od tego wszystkiego popadamy w nałóg. Przez pewien czas niczym się nie przejmujemy. Ale to nie rozwiązuje problemu. Powraca on przy najbliższej możliwej okazji. W nałogi popadają najczęściej ludzie słabi psychicznie. Jedynym rozwiązaniem dla takiego np. Mietka jest zaszyć się w swoim pokoju i giercować jak szalony. Można tak grać godzinę, pięć, ale nie całe życie. I gdy wypadnie on z 'transu' przypomni sobie, że na świadectwie stoją dwie niepoprawione pały, przez które nie przejdzie do następnej klasy. Gdyby chłopak wziął się w garść i zaczął solidnie pracować, nie było by ich. A tak teraz są. A to jedno zdarzenie pociąga za sobą następne. Rodzice są źli. Bardzo źli. A Mietek zamiast wszystko wyjaśnić woli się zamknąć na jakiś czas w swoim pokoju i o wszystkim zapomnieć. I coraz bardziej pogłębia swój nałóg. A problemy rodzą coraz to nowsze problemy. I z jednego niepowodzenia wywodzi się stos nieszczęść. Błędne koło się zamyka. Do czasu, aż Mietek przezwycięży sam siebie i wszystko naprawi. Niestety niektórych rzeczy nie da się naprawić... Jak tak dalej będzie ludzie nie będą umieli rozwiązywać swoich problemów. A taka sytuacja jest przerażająca. Na świecie zapanowałby chaos... To byłby koniec świata...~^*_*^~ I jeszcze jedno. Gdy człowiek pije alkohol, pali trawkę cinne świństwo nie jest sobą!!! Jest tym, kim chciałby być. Załóżmy, że poznałem świetną dziewczynę (pomarzyć zawsze można:-). Postanowiliśmy się pobrać (za młody jestem, ale to tylko przykład). Organizujemy wesele. Zapraszamy mnóstwo gości. I mamy dwa wyjścia:
na weselu nie ma ani grama wódki. Za pieniądze zaoszczędzone na alkoholu wynajmujemy świetny zespół i dobrego wodzireja. Wszyscy się tak świetnie bawią, że zapominają, iż nie ma na weselu alkoholu. Oczywiście znajdzie się zawsze parę osób, które chodzą na wesela tylko po to aby jak najbardziej się urżnąć. Ale to są krytyczne wyjątki.
myślimy sobie "co tam zespół, pieprzyć go; co tam wodzirej, pieprzyć go" i idziemy do monopolowego po ciężarówkę wódki. Przy takim rozwiązaniu mamy pewność, że goście będą się świetnie bawić, nawet gdy zatrudnimy nie wiadomo jaki zespół grający (o zgrozo) piosenki Brudney Spears. Ale co to będzie za zabawa. Wiadomo, że zawsze najlepiej pójść na łatwiznę. Tyle, że na parkiecie zamiast ludzi będzie 'tańczył' alkohol. Czy chcemy tego??? Wydaje mi się, że nie...
Ja osobiście jestem za tym pierwszym rozwiązaniem, nie wiem jak wy (znaczy się najpierw Qn`ik, a jeśli dobrze pójdzie to czytający AM). Pamiętacie co mówił Obi-Wan (i Smuggler [AR 10/2000]) "Ciemna strona mocy kusi pozorną łatwością..." I myślicie, że twoją jedną imprezą świata nie uzdrowisz, to ja mówię: "Czemu nie???". Gdy będzie super, goście będą się świetnie bawić, to o twoim przyjęciu zrobi się głośno. Wszyscy będą organizować takie same. Wystarczy dać tylko jeden dobry przykład. To będzie jak trójkąt. Ty dasz jeden dobry przykład. Na twoim przyjęciu będzie np. 100 osób. Załóżmy, że 50 ma zamiar wkrótce wyprawić jakieś przyjęcie. I twoje wesele wywarło na nich ogromne wrażenie. Postanowili też zorganizować imprezę bez alkoholu będzie na nim 100 osób. 50 z tych osób itd... W końcu to ogarnie całą Polskę (przy trzecim poziomie będzie to 2500*50=125000 ludzi, ale nie ograniczajmy się :-). Powstanie wirtualna piramida. I ty będziesz stał na jej szczycie... A jeśli po przeczytaniu tego textu takie 'ośrodki zapalne' wybuchną w kilku miastach Polski to będzie to prawdziwa rewolucja!!! Jeśli dzięki temu textowi chociaż jedna osoba zorganizuje przyjęcie bez alkoholu i sztucznego wspomagania (narkotyki) będę bardzo szczęśliwy...
Licki Tung