"Sex, faceci i internet"
Wchodzę na forum o nazwie "Randka". Dziesięć postów od facetów "Szukających
dziewczyny" lub "Pragnących laseczki do sexu". Zero odpowiedzi. (hihi, szczerze mówiąc
współczuję takim napaleńcom to musi być strasznie dobijające), Oprócz tego jeden post od dziewczyny
(lub faceta podającego się za nią) pt. "Czy jest tu ktoś z Wawy?"-Dwadzieścia odpowiedzi na niego
w stylu "Nie kotq jestem ze Szczecina, ale to chyba nie problem ;)"...
Dziewczyna ma w czym wybierać :-> Nawet na list "Zbieram znaczki, monety interesuję się akwarystyką.
Józia" będzie choć jedna odpowiedź: "A lubisz sex?".
Wynika z tego, że wielu facetów jest na prawde mocno zdesperowanych. Najśmieszniejsze jest to , że
wielu z nich nie miało za sobą nawet pierwszego razu! Tacy to najchętniej piszą "Lubie wszystkie
pozycje, bądź moją już dziś!!! moj email: sexmaster@xxx.pl"... Opisują swoje rzekome "nocne podboje"
z taką dokładnością, jakby nagrywali je na kamery, a potem spokojnie siedzieli i oglądając analizowali
każdy swój ruch (tak tak, panowie, skutki oglądania filmów po północy ;).) No dobra, a teraz: Po co to?
Ja mając do wyboru: Super doświadczonego i niedoświadczonego, wybrałabym raczej tego drugiego
( bo po co mi facet, który codziennie zmienia panienki, czym "wzbogaca swoje umiejętności")
Dlatego, jeżeli już piszecie drodzy panowie takie ogłoszenia i chcecie znaleźć dzięki nim fajną
dziewczynę (choć szansa jest równa prawie zeru, bo normalna kobieta nie odpowie na taki list), to
na prawdę, ograniczcie swoje (chwalenie się?) do minimum.
P.S
Aha! A już w ogóle było by super, gdybyście zaczęli zauważać swoje koleżanki w REALU. Tyle
świetnych chłopaków marnuje się w necie...
Netgirl