Hipermarkety, chyba każdy miał kiedyś z nimi styczność. Te molochy są obecne w każdym większym mieście, nieważne w centrum czy na obrzeżach. Co do poglądów pana Leppera ( którego niedawne wyczyny w sejmie to temat na osoby art ) , nie zgadzam się z większością z nic, ale co do hipermarketów ma częściową racje rację.

Nie powinno się ich oczywiście burzyć, ale szkodliwe są na pewno. Jedną z bardziej denerwujących rzeczy jest okresowe zwolnienie z płacenia podatków. Na nasze nieszczęście właściciele sieci tych sklepów nagminnie znajdują sposoby na wydłużenie tych okresów. Dochodzi wiec do tego, że właściciel małych przedsiębiorstw razem wzięci płacą większe podatki od hipermarketów. Poza tym hipermarkety niszczą wiele małych sklepów, firm itp. Hipermarket może sobie pozwolić na znaczne obniżenie cen produktów, ponieważ sprzedając ich dużo więcej od zwykłego "spożywczaka" i tak wyjdzie na swoje. Małe sklepy są siłą rzeczy zmuszane do obniżki cen przez co ledwo wiążą koniec z końcem i często bankrutują. Można więc przyjąć, że hipermarket tworząc, załóżmy sto nowych miejsc pracy, pozbawia tym samym pracy około dwustu osób. Nawet osoby zatrudnione w hipermarketach nie mają zbyt kolorowo. Wynagrodzenia w takich sklepach dla tych szarych pracowników nie są wysokie, a na kasach wręcz tragiczne. O traktowaniu pracowników w takich sklepach powiedziano bardzo dużo, czy to w gazetach czy w telewizji. Nawet kontrola państwowa wykazała takie nieprawidłowości. Rewizje osobiste, a nawet wizyty Policji w domu mogą na prawdę upokorzyć człowieka. Niestety tylko niewielki odsetek ludzi decyduje się zaskarżyć te molochy.

Osobną, niepokojąca mnie sprawą jest to, że hipermarkety stają się najważniejszym punktem weekendu. Czy na prawdę nie jest lepiej udać się z rodziną na spacer zamiast do hipermarketu? Nie namawiam do kompletnego bojkotowania takich sklepów, ponieważ sam się tam czasami udaję, ponieważ zakupy w niektórych z nich mogą być całkiem przyjemne. Ale uważam, że należy po prostu nie budować ich więcej. Chyba mamy ich już dosyć. Ale kwestia ta leży w rękach władz miejskich, a w tym roku weszła ustawa znacznie to ułatwiająca (wcześniej teren kupiony przez inwestora z przeznaczeniem "handel" mógł być wykorzystany w dowolny sposób i miasto nie mogło nic zrobić). Wiem, że inwestycja w postaci hipermarketu wiąże się z różnymi grantami czy innymi prezentami, ale należy także wziąć pod uwagę minusy takich działań.

To chyba wszystko, nie jestem ekonomistą tylko uczniem III klasy LO, wiec w sprawach finansowych mogę się mylić ( errare humanum est, co nie? ), więc jeśli ktoś chce mnie przekonać o swoich racjach lub popolemizować, proszę bardzo: elbereth_githoniel@hoga.pl . Trzymajcie się ciepło i poręczy. Swoją opinią dzielił się

Qbuś