EUROpejska paranoja.


           Dziś jest drugi stycznia 2002 roku. To znaczy dla mnie jest to dziś, dla Was to było jakieś dwa miesiące temu, a dziś jest za dwa miesiące od teraz. To znaczy teraz dla mnie, bo dla Was moje teraz było wtedy, gdy to pisałem. Ale ja przecież jeszcze to pisze, więc kiedy było teraz, a kiedy będzie wtedy? Ot, zagadka wszechświata:).
           A tak poważnie moje teraz, a Wasze wtedy:) to drugi stycznia 2002 roku. Jest (było?:)) dziesięć po dwudziestej i parę chwil temu skończyłem oglądać "Wiadomości". To już piąte wiadomości w dzisiejszym dniu. Tematem przewodnim była wymiana walut europejskich na wspólną walutę, nazwaną oryginalnie - Euro.
Euro dzisiaj (wtedy) jest (było) najważniejszym punktem dnia. Gdzie nie spojrzeć tam Euro. Oglądam sobie "Pokemony", a tu nagle Euro! Oglądam "Klan", a tu z znienacka Euro! Z tym Klanem to żartowałem!!!! Wchodzę do klozeciku, a na ścianie Euro się przykleiło! Ale cóż począć, toć to ważna informacja, dla nas wszyćkich:). Ale wśród masy informacji znalazłem jedną, systematycznie się powtarzającą. W każdych wiadomościach, na pierwszym, drugim, polsacie i tv4 (ale mam dużo programów:)).
A cóż to za informacja?
Otóż drodzy czytelnicy, z dzisiejszych wiadomości dowiedziałem się, że francuskie dziwki potaniały!! Tak! Dobrze przeczytaliście! Dziwki potaniały! W telewizji ładnie je nazwano, panie lekkich obyczajów. WOW! Nasze kochane francuskie frytki zrobiły nam wszystkim prezent i przeliczyły franki na euro po korzystnym dla klientów kursie!! Radujmy się, toż to święto!!
To jest tak ważna informacja, że aż przedstawiono ją w telewizji! Hura, hura! Telewizja nie ma o czym, kurczak, informować społeczeństwa, jak tylko o tym, że dziwki idą w dół (to nie brzmi całkowicie jednoznacznie, ale co mi tam:))
Czy oni myślą, że się tam na dziwki wybiorę? Co polskie by mi nie starczyły:)? A gdzie wspieranie gospodarki kraju:)?
Ja się na cenach nie znam, ale chyba taniej by mi było pójść do takiej, która się zakwaterowała dwa kilometry od mojego domu? Skąd wiem? Cóż, moje miasto nie jest takie duże:). A może jak pojadę do Paryża to wyjdzie taniej? Ja z matematyki mocny nie jestem, ale nie wydaje mi się!
Ja bym się nie obraził, gdyby zaserwowano mi wiadomości o Afganistanie, czy Bin Laden kipnął, czy Bush znalazł sobie swoją Monikę, czy Indie zbombardują Pakistan, czy Pakistan zbombarduje Indie. Ale po co? Przecież dziwki są najważniejsze! Może jeszcze cennik podadzą?! A może ulice, na których można je spotkać, bo wiecie, ja Paryża nie znam, mógłbym się zgubić!!! Mogliby podać, czy w cenie zawierają się też trzy posiłki, bo kto wie ile tam zabawię:). A może jeszcze kolor dupelka na smyczy, czy biały, czy różowy?
Robią sobie z nas jaja i już.
I to by było na tyle jeśli chodzi o dziwki:).

O "kobietach" i polskiej telewizji rozprawiał

Eryk(miseryk@poczta.onet.pl)


PS. Podczas pisania słuchałem

          Gimme The Price:)

a także:
          A Kind Of Magic
          Bohemian Rhapsody:)
          Crazy Little Thing Called Love
          Friends Will Be Friends
          Hammer To Fall
          I Want To Break Free
          In The Lap Of The Gods
          Is This The World We Created
          One Vision
          Seven Seas Of Rhye
          Tutti Frutti - w wykonaniu Queenu
          Under Pressure
          We Are The Champions
          We Will Rock You
                 Queenu z płyty Live at Wembley.
PS.2. Polecam!! Jest czego posłuchać!
PS.3. GOD SAVE THE QUEEN!!!
PS.4. Żeby była jasność!! Ja do takich pań nie chodzę! I niech nikt nic nie insynuuje!