GDZIE TA CENZURA?


Pasibrzuch



        Jestem zmuszony odpowiedzieć na artykuł niejakiego +iommi+, którzy w jednym z Actiom Magów wypisuje bzdury. Jako, że nie przepadam za pisaniem kazań, od których wolę żywe dyskusje - odpowiem wtrącając się w tekst przedmówcy...

        "...Formalnie w Polsce obowiązuje wolność słowa. Formalnie. Tak naprawde to ogranicz się ona do tego, że nie mogą mnie przymknąć za coś takiego: nie lubię pana prezydenta bo uważam, że nic dobrego dla naszego kraju nie zrobił. Na tym ta pieprzona wolność polega. Za to wszystko co idzie przez telewizję jest starannie cenzurowane. Czy nie uważasz tego za pewnogo rodzaju paranoję???..."

        Otóż nie. Nie uważam. Wolność słowa polega właśnie na tym, że możesz wyrażać właśne poglądy i żadna władza nie będzie cię za to pałować ani włóczyć po więzieniach. Zawsze możesz założyć własną telewizję, rozgłośnię radiową albo gazetę i pisać co ci ślina na język przyniesie (oczywiście, dopóki swoim postępowaniem nie ingerujesz w prawa innych ludzi). Wbrew temu co mówisz mamy dziś bardzo szeroką wolność słowa jeśli porównać to z sytuacją sprzed, powiedzmy, 15 lat. Jeśli tego nie wiesz, to polecam zająć się lekturą podręczników historii zamiast wypisywać artykuły do AM.

        Problem w tym, że nie rozumiesz zupełnie pojęcia wolności. Z tego co mówisz wolność słowa polegałaby na tym, że przychodzę na Woronicza ze swoimi poglądami a szef telewizji musi przerywać program, żeby koniecznie nadać co też chcę powiedzieć światu. Jest to bzdura. Właściciel jakichkolwiek mediów ma prawo puścić na antenie czy na łamach to, co uzna za słuszne. I TO jest właśnie wolność słowa. Jeśli oczekujesz, że państwo nakaże komukolwiek prezentowanie poglądów kogokolwiek, to tym samym występujesz przeciwko zasadzie wolności słowa.

        "...Wejśmy np. popularny kanał Mtv (niestety nie odbieram anglojęzycznej wersji, tylko polski szmatławiec i na nim się opieram). Posunęli się do tego, że nie tylko cenzurują słowa czy gesty ale nawet napisy na koszulkach!!!..."

        Jak być może nie wiesz - taka jest właśnie polityka producenta tego programu! Gdybym ja miał swoją własną telewizję i miał kaprys, żeby spikerów pokazywać od pasa w dół, albo zasłaniać politykom nosy w trakcie przemówień to mam do tego PRAWO. Na tym polega właśnie wolność, o którą tak nieudolnie próbujesz walczyć!

        "...Nawyk ten przyjął się także na innych kanałach :-( i po co? Żwby 4 letnie dziecko nie zobaczyło, że ten pan w telewizji nasił koszulkę z napisem FUCK (SMTH)! ? W takim razie, proszę mi pokazać 4 letnie dziecko, które potrafi czytać! No ale 8 latki też oglądają telewizję. Tylko, że im poskładanie liserek z tego napisu zajmie minimum 5 sekund a w teledysku pojawia się on na 3. W porządku, wiem że 12 latki mogą to już przeczytać. Tylko że jak 12 letnie dziecko (zakładamy oczywiście, że jest to polak) przeczyta SUCK MY DICK i zrozumie, to coś jest nie tak ... A 13-14 latki? Myślę, że 98% 14-latków będzie znała słowo FUCK i jak przez 3 sekundy zobaczy je w telewizji to nie wywrze to wpływu na nich żadnego wpływu..."

        Ten fragment jest już szalenie zabawny. Proszę zwrócić uwagę, że autor zupełnie pominął to co się stało między 12 a 13-14 rokiem życia. Otóż wg niego 12 latek jeszcze nie rozumie co znaczy "suck my dick" natomiast 13-14 latek już wie. Uwadze autora zupełnie umknęła refleksja nad tym: SKĄD w ciągu tego roku dziecko dowiedziało się znaczenia tych słów?? Otóż możliwe, że właśnie z takich programów jak MTV, tyle że nie "cenzurujących" swoich teledysków! Znaczy się, że owa "cenzura" działa raczej za słabo niż za dobrze!

        "...Na zakończenie powiem jeszcze, że niedawno dziennik Sport opublikował na swoich łamach wywiad z panem Urbanem. Fragment, w którym p Urban wypowiadał się na temat Papieża zastał perfidnie wycięty a jego miejsce zastępował wielki, czerwony napis : OCENZUROWANO..."

        Raz jeszcze jest to przykład panującej w Polsce wolności słowa. Urban ma swój własny (okrutnie szmatławy, ale jednak) organ prasowy i może w nim prowadzić swoje wynurzenia tak obficie jak tylko jest w stanie. Jako że jego retoryka nijak mi nie odpowiada - tygodnika tego nie kupuję i przypuszczam, że kupować nie będę. Natomiast kupując Sport wolałbym sportowych informacji niż żeby jakiś lewacki oszołom opluwał papieża. W tym sensie wydawca Sportu uszanował czytelnika, którego niechybnie by stracił gdyby wydrukował to, co - szczęśliwie - zostało "ocenzurowane".

        Następnym razem proponuję pomyśleć przed napisaniem artykułu. To może pomóc.



Pasibrzuch