O wielu rzeczach naraz
|antysemityzm,
przyszłość, kadzidełka, muzyka, Radio Maryja, coś o księżach...|
Na początku chciałem przede wszystkim podkreślić, że pisząc tego arta w głowie kłębiło mi się bardzo wiele myśli, toteż jest nie co skopany (czyt.: makabrycznie namieszane, czyli BIGOS). No cóż, o kulinariach wcale nie myślałem, a ten bigos nie wiadomo skąd się tu przyplątał. Mniejsza z tym... Zacznijmy po kolei.
Czytanie AM rozpoczynam zawsze o artów i to
nie dlatego, że są one wyeksponowane niemalże na samym początku, lecz dlatego,
iż „Texty” są w tym magu wg. mnie
najwartościowszym działem (rubryką „Na luzie” też nie pogardzę; szczególnie po
obejrzeniu screenów w wydaniu specjalnym!), nie ubliżając oczywiście twórcom
innych działów, a także nic innym działom nie ujmując! Zacznę od tego, że
bardzo zainteresował mnie artykuł niejakiego Gandalfa o antysemityzmie. Otóż
problem ten nie jest mi bynajmniej obcy, zwłaszcza, że – co gorsza – spotykam
się z nim bardzo często w najbliższym
otoczeniu. A propos pisemnej wypowiedzi Gandalfa, to chciałem w pewien sposób
uaktualnić niepokojące dane. O co chodzi? Już piszę... Okazuje się, że nie
tylko ludzie w wieku od 50 do 60 lat są antysemitami. Uwaga. Nawet młodzież, a
jeśli chodzi o dorosłych, to nawet ludzie po czterdziestce mają coś przeciwko
Żydom, czy też innym rasom (pomijając białą, gdyż sami są jej
przedstawicielami...;) ). Oprócz tego przestrach budzi pojawianie się coraz
to nowych grup skinheadów, a co
najgorsze – nawet już trzynastoletni chłopcy często wykrzykują: „jebać Żydów”,
czy „Żydzi do pieca(czy gazu)”, nie znając ani jednego Żyda, a także nie
wiedząc co mówią. Do myślenia nakłania również fakt, że bardzo wielu Polaków
jest po prostu RASISTAMI. Osobiście znam ludzi, których naprawdę cenię, ale
szczerze nienawidzę momentów, w których wyskakują z tekstami typu: „Murzyni
powinni mieszkać w Afryce, bo tam jest ich miejsce...”!!! Początkowo próbowałem
temu jakoś zaradzić, drążąc z nimi te tematy, ale że na niewiele się to zdało,
więc teraz już się nie odzywam i staram się to przemilczeć, choć z pewnością
nie jest to dla mnie miłe doświadczenie. Chociaż nie jestem punkiem, to bardzo
bliskim punkowskim hasłem jest dla mnie jedna z myśli przewodnich tej grupy
ludzi: „Niszcz rasizm”. Mimo, iż wielu wyraża pełną aprobatę, ustosunkowując
się do tego hasła, to jednak tylko niektórzy wprowadzają jego założenia w
życie, obawiając się konsekwencji takich antyrasistowskich działań. Aż wstyd
się przyznać, że sam jestem takim bojaźliwym obserwatorem, który niby wie co
robić, ale boi się iść „za ciosem”. Hasło daje w pewnym sensie podstawy do
bardzo szerokiego zakresu działań, dlatego apeluję do tych MNIEJ BOJAŹLIWYCH:
NISZCIE RASIZM I PRZECIWDZIAŁAJCIE ANTYSEMITYZMOWI, BO WSZYSCY LUDZIE SĄ SOBIE RÓWNI !!!
Powyższy tekst może wydawać się jakiegoś rodzaju propagandą, dlatego od razu podkreślam, że NIĄ NIE JEST.
Kolejnym interesującym tematem, jaki chciałem
poruszyć jest nasza przyszłość. Pisząc tą część arta, mam na myśli text
DajMonJon’a o „Przyszłości w przepaści”. Nie wiem, co dokładnie miał na myśli
autor, użalając się nad światem, ale zapewniam wszystkich, że w życiu młodych
ludzi, w wieku od 15 do 18 lat, pojawia się dziwny okres, w którym wszyscy i
wszystko co nas otacza, sprawia wrażenie czegoś obcego. Dlaczego tak się
dzieje? Otóż ludzie słabsi psychicznie, a nawet ci twardzi (mam tu na myśli
ludzi silnych psychicznie, a nie napakowanych kolesiów w stylu Rambo), miewają
często problemy spowodowane natłokiem obowiązków. Oczywiście człowiek powoli
się przyzwyczaja, że jest ich coraz więcej; choć w późniejszym okresie takie
przemęczenie objawia się pracoholizmem. Wcale nie mam zamiaru tu pisać wykładów
na ten temat (ooops... chyba to robię...), ale liczę się z tym, że wielu z nas
to po prostu spotyka. Oprócz tego we wspaniałym świecie pojawia się wielu
ludzi, którzy potrafią z naprawdę niespotykaną wprawą, dosłownie psuć życie
innym. Co ciekawsze, takich typów (kobiety też wcale nie są bez winy!) jest
obecnie na pęczki, dlatego zastanówmy się, jak będzie się żyło następnym
pokoleniom w opanowanym przez dążących do władzy po trupach (dosłownie i nie
dosłownie) snobach, świecie...
Następnie chciałbym nawiązać do arta
Smoogy’ego, który napisał nieco o trawce (nie tej z podwórka rzecz jasna!).
Otóż przeczytałem, cytuję: „Joint zawiera 4 razy więcej substancji szkodliwych
dla zdrowia człowieka niż papieros”. Teraz chyba zmartwię miłośników kadzidełek
i pocieszę palących trawkę. Cudownie pachnące kadzidełka zawierają aż
TRZYDZIEŚCI razy więcej substancji szkodliwych niż papierosy!!! Ciekawe,
nieprawdaż...? I kto tu jest wkońcu w gorszej sytuacji? Nałogowi palacze, czy
zwykli zjadacze chleba bez nałogów, całkiem normalni ludzie (czasem nie do
końca... ;)).
A propos muzyki, to w pełni zgadzam się z
Muminem. Stary, masz rację, pojawia się coraz więcej komercyjnego szajsu,
którego słuchają młodzi ludzie. Osobiście za dance’em nie przepadam, o techno
już w ogóle nic nie wspominając... Uważam, że rock jest dużo lepszy, a muzyka
klasyczna wcale nie jest przeznaczona tylko dla lamusów! Ostatnio wysłuchałem
jednej z mszy żałobnych Mozarta i jak dla mnie – miłośnika raczej ostrzejszej
muzyki – była naprawdę miłym dla ucha utworem. Myślę też, że w AM pojawia się
trochę za dużo o metalu. Właściwie to nic nie mam do tego gatunku muzyki, nawet
czasami też słucham haevy metalowych kapel (nie chwaląc się oczywiście :P). Nie
wiem jak inni czytelnicy AM, ale ja po prostu kocham muzę filmową; sam
chciałbym kiedyś takową pisać...
W artykule autorstwa Ubique było wspomniane
nieco o Radiu Maryja i o ojcu Rydzyku. Po pierwsze, do samego radia nic nie
mam, zwłaszcza, że jest idealnym rozwiązaniem – jeżeli można tak napisać – dla
ludzi samotnych i, nie ukrywajmy, lubiących spędzać czas na długich modlitwach.
Po drugie, ojciec Rydzyk jest raczej postacią kontrowersyjną i przeinaczającą
wiele spraw, co gorsze ważnych. Osobiście uważam, że z księdzem nie da się
„normalnie” porozmawiać, ale o tym później. Nie słucham tego radia, chociaż
zdarzyło mi się raz usłyszeć program pod tytułem: „Rozmowy niedokończone” i
jestem pewien, że już nigdy nie będę czegoś takiego słuchał – szkoda czasu i
nerwów. Nie podoba mi się, że Kościół obejmuje tylko jedno stanowisko i
kurczowo się go trzyma, spisując drugą stronę biorącą udział w rzekomej (rzekomej
dlatego, że jej prawdziwe zasady zostały przez księży z radia zapomniane, a
teraz to już prehistoria...) dyskusji, na straty. Okazuje się, że wolność
wyrażania poglądów podczas tych PSEUDODYSKUSJI jest najzwyczajniej w świecie
nie przestrzegana, ponieważ opinia tylko jednej strony ma tutaj znaczenie –
księży z Radia Maryja. Skoro już o klechach mowa, to „samowola” poglądowa
apostołów Kościoła katolickiego nie ma żadnego uzasadnienia (właściwie to sam
nie wiem skąd się to wzięło...), a co bardziej niepokojące wychodzi ona ze
stacji radia i zatacza naprawdę szerokie kręgi! Opowiem krótką historię –
PRAWDZIWĄ!!!:
Mój kumpel zapytał kiedyś na religii naszego
księżulka, czy homoseksualizm można uznać za chorobę i czy „tacy” ludzie są z
góry przekreśleni w oczach Boga? Otóż, do wiedzieliśmy się, że homoseksualiści z uwagi na ich, nazwijmy to,
„prowadzenie się” są grzesznikami. Ostatnio jedni z najlepszych na świecie
naukowców dowiedli, że jest to pewien rodzaj choroby psychicznej, której nie
można leczyć farmakologicznie i wyleczyć się jej w ten sposób po prostu NIE DA.
Nasz klecha wyskoczył na to z paroma ciekawymi tekstami. Nagle okazało się, że
księża lepiej wiedzą co jest dobre dla ludzi o innej orientacji seksualnej i,
że homoseksualizm podlega leczeniu farmakologicznemu , podobnie jak inne
choroby psychiczne. Co ciekawsze, nawet gdy powiedzieliśmy mu jak jest
naprawdę, cały czas upierał się przy swoim i nie miał zamiaru nas słuchać! Czy
dalej myślicie, że wszyscy księża są bezstronni? Bo ja NIE WIERZĘ.
Pora zakończyć te wypociny. Przysyłajcie
swoje opinie – nawet te niezbyt pochlebne - na temat mojej pisaniny (naturalnie
jeśli chcecie).