Witajcie!


Na początek muszę napisać, że ten text jest "trochę" przestarzały i pewne poruszone w nim sprawy są nieaktualne, ale znalazłem go na dyskietce (miałem go już daaawno temu wysłać) i po 1. niechciało mi się go całego zmieniać i po 2. myślę, że choć text jest stary to jest (chyba) godny przeczytania...
Ok awięc po przeczytaniu kilku listów w AM postanowiłem dorzucić swoje 3 grosze ;)
No to od początku:
Dyskryminacja?
Coraz częściej czytam w AR, AM itd... o dyskryminacji dziewczyn. Cóż niewiem co myślą inni, ale ja niemam nic przeciwko temu jeśli dziewczyna interesuje się kompami (szczerze mówiąc to nawet lubie gdy tak jest :))) i naprawdę nierozumiem co w tym dziwnego. Przecież nietylko faceci są skłonni do myślenia, zresztą znam sporo dziewczyn (i zapewniam wszystkich ciekawskich, że żadna z nich niewygląda jak np: Super Mutant z Fallout`a :), które mają i interesują sie kompami. Kiedyś nawet grałem z jedną w Quake`a 2 i coż przyznam to niechętnie, ale dostałem od niej wtedy niezłe baty! a dokładniej to 9 do 0!!! dla porównania: jak grałem w kawiarence z 5-cioma gośćmi to najlepszy do mnie był 40 punktów za mną (miałem 85)!!! i drugi przykład: innym razem będąc w budzie grałem z kumplem w Q2 i wygrałem skromnie ZALEDWIE 35 do 15!!! To jednak było dawno temu, teraz gram o wiele lepiej i raczej bym z nią wygrał, albo nawet jakbym przegrał to chociaż nie do zera;))) Pewnie niektórzy faceci pomyślą teraz, że to hańba przegrać z dziewczyną! Cóż ja tak nieuważam bo wygrał lepszy a fakt, że lepszą okazała się być dziewczyna niema tu nic do rzeczy. Gdy prowadziła 7 do 0 zdałem sobie sprawę, że poprostu niemam z nią szans, i że to ona rządzi na mapie!!! Żałuję tylko, że niespytałem jej wtedy o adres E-mail bo miałbym szansę na rewanż, ale kto wie może kiedyś jeszcze się spodkamy (mam nadzeję :) Teraz mieszkam w Radomsku, ale jeszcze rok temu gdy mieszkałem w Częstochowie to widywałem na codzień kumpele, które mają komputer. Wymieniałem się z nimi soft`em itd... A taka jedna Anka B. z mojej byłej klasy (przyokazji pozdrawiam ją :))) to był dopiero geniusz o tak!!! Ja z informatyki miałem 5 na koniec a ona 6, sama pisała programy, a zresztą co będę Wam mówił była poprostu GENIALNA (a wyglądała też nieźle jeśli wiecie o co mi chodzi ;) więkrzość chłopaków z klasy do pięt jej niedorastało i pewnie do tej pory tak jest! I tu mała przestroga dla facetów: NIGDY ale to NIGDY niezakładajcie z góry, że jak przy PC`cie siedzi dziewczyna to pewnie dostała karę, albo czyta słowniki albo bawi się w jakieś programiy dla dzieci typu barbie coś tam. Nigdy tak nieróbcie bo na takim założeniu można się nieźle przejechać (zaufajcie mi wiem coś o tym :))) A pozatym jeszcze jedna sprawa piszecie, że trudno jest znaleźć dziewczynę, która interesuje się PC`tem tak? To wejdźcie np: na www.sciaga.pl/czat.html i zobaczcie ile tam jest dziewczyn. Może i nieumią programować w Pascalu albo pisać w HTML`u , ale jednak choć trochę interesują się blaszakiem bo gdyby tak niebyło to byście ich tam niespodkali. A jeżeli Ty (to do facetów ofcourse :) znasz się lepiej na HTML`u albo czymś innym to zamiast się tym przechwalać i mówić jaki to ja wszechwiedzący jestem, sprubój przekazać tę wiedze jakiejś dziewczynie, którą znasz mającej lub niemającej kompa (ja tak robię i mam już tyle kumpeli, że aby wymienić ich imiona albo chociaż nicki to musiałbym tu jeszcze sporo popisać. Choćby na takim Kawaii chat roomie trudno jest mi spodkać osobe, którejbym nieznał. Do dziewczyn trzeba mieć poprostu odpowiednie podejście cóż ja chyba takie mam :))). Kto wie może to właśnie przez nas facetów tak niewiele przedstawicielek płci pięknej (i to jak :-) interesuje się komputerami, bo może one chcą się czegoś nauczyć, ale my jesteśmy zbyt ślepi aby to zobaczyć albo poprostu zbyt zadufani w sobie myśląc, że jesteśmy od nich lepsi, że one niemają o tym pojęcia i ich miejscem jest kuchnia. Więc dobrze radzę Wam panowie przemyśleć tę sprawę i wyjść z góry ustalonego założenia, że one się poprostu na tych sprawach "nieznają".

Paranoja i małe porównanko ;)

Devi napisała text pod tytułem "Paranoja" i ja zgadzam się z tą opinją bo miałem już nieraz takie problemy, nawet wymyśliłem motto: "jak wszystko działa poprawnie to jest ok, ale jak już się coś skopie to nagle wszystko się wali na całej linji" motto to dotyczy internetu ogółem. Miałem już wiele razy przypadki kiedy siedzę sobie gadam na chat room`ie jednocześnie surfując po sieci a tu nagle Netscape się zawiesił :( Ale myślę ok nic się niestało, uruchomie jeszcze raz, i wtedy się zaczęło... (tutaj akurat opisuję moję ostatnie niemiłe wspomnienie z kawiarenki internetowej) Więc tak uruchomiłem przeglądarkę jeszcze raz i przez chwilę wygłądało nato, że wszystko jest już ok postanowiłem ponownie iść na chat room tym razem był to ten na Kawaii. I nadal wszystko działa no to jeszce zajrzałem na stronę The Emperor`s Hammer/Hammer`s Fist czyli do szturmowców, do których się zapisałem. Celem mojej podruży był "rooster" bo chciałem sprawdzić czy jestem już dopisany więc wchodzę i ciach... Tu mi się urywa film, przeglądarka zaczyna wariować, potem się zawiesza, ja ją z wściekłością zamykam i próbuję znów uruchomić i w tej chwili zaczynają mi wyskakiwać błędy!!! niewiem zbytnio co zrobić więc w przebłysku inteligencji postanawiam zrobić restart kompa (UWAGA mówię restart a nie reset :) i włanczam wszystko od nowa i... znów działa myślę sobie dobra działa niejest tak źle (najgorsze było jeszcze przedemną) Netscape się odpalił, ale, ale niemogę wejść na żadną stronę!!! Znów się wkurzyłem i myślę "hmm chyba zabawię się w MacGuyvera wkońcu i have nothing to lose right?" po przetłumaczeniu z mojego języka na normalny znaczyło to mniejwięcej tyle: "zaraz tu namieszam to się naprawi :-)" i żeczywiście naprawiło się (częściowo bo mogłem wejść tylko na strony: CD-A i WP) jeszcze troche na Kawaii czacie pogadałem i skończył mi się czas.Tak więc po godzinie boju z TPSA, Netscape i Windowsem (o zgrozo TPSA to nic, Netscape też, ale wygrać wojnę z Windowzem to dopiero wyzwanie ;) wyszedłem z kawiarenki pokonany, wkurzony i bez 4 zł. Awięc porównanie tych trzech upierdliwych rzeczy:
TPSA:
zalety: jest.
wady: jest godzina 23:40, a mi się niechce do 2:00 w nocy wypisywać jej wad ;)
ocena od 0 do 10 = 1 (tylko za to, że jest dostała 1 :)

Sylaba Komunikator:
zalety: troche wygodniejsza w obsłudze niż Internet Explorer (bynajmniej dla mnie). Chyba ma lepszą obsłógę skryptów, apletów itp...
wady: dość często się zawiesza, czasem potrafi nieźle wkurzyć swoimi wybrykami.
ocena: ok dla mnie to przeciętniak więc ma 5/10

No i Wingroza
zalety: dużo (np: łatwy w obsłudze, ciekawy wygląd itd...)
wady: więcej (np: zawiesza się, często się zawiesza o wiele za często!!!, diabelnie łatwo łapie wirusy!!! itd... itp... etc...)

Feminizm n` all

No nieźle artykułów o: feminiźmie, wojnie płci (Faceci vs Kobiałki) i aborcji? się niespodziewałem w czasopiśmie komputerowym CD-A ani żadnym innym o tematyce komputerowej. Napoczątku pomyślałem "co za bzdety oni tu piszą", ale przeszło mi po chwili i przeszłem do dalszego czytania (czytania?, tak jasne, a tak serio to on tylko obrazki oglądał - qumpel :) Ale gdy już wszystko obejrzałem eee... yyy... tzn. obejrzałem i przeczytałem ;) nudziło mi się jak diablo więc chciałem więcej, i więcej, i więcej no dobra nie aż tyle :) no i wkońcu zmuszony przez nudę (przystawiła mi lufę do skroni, na szczęście, moje zresztą giwera była na wode :) przeczytałem te 3 texty. Przeszedłem dość długą bo 4 godzinną burzę mózgu i myślę, że opinia Qn`ika była błędna bo może ja się na tych sprawach niebardzo znam, ale jednak myślę, że w przypadku gdy dziewczyna/kobieta zostanie zgwałcona to ma(a przynajmniej powinna mieć) pełne prawo zadecydowania o losie dziecka i jego aborcji. Wkońcu jeśli to dziecko się narodzi to ona będzie musiała je wychować, a gwałciciel jej w tym napewno niepomoże. Pozatym może dojść do sytuacji, że ta dziewczyna/kobieta będzie odgrywała się na tym dziecku za to, że wogóle jest. Przez to może powstać rodzina patologiczna. Qn`ik mówisz, że stajesz w obronie prawa dziecka do narodzin ok ja się z tym zgadzam, ale pomyśl jeżeli to dziecko się narodzi pomimo tego, że jego matka go niechciała to mogą zaistnieć dwie sytuacje: 1) Dziewczyna zapomni o tym, że została zgwałcona, przyjmie to dziecko, będzie je wychowywała, opiekowała się nim itd... Stworzy normalną rodzinę. 2) Ból(chodzi mi tutaj o jej psychikę) tej dziewczyny spowodowany gwałtem nieminie, będzie ciągle wracał i właśnie to dziecko będzie kluczem do pszeszłości. Jego matka widząc w nim część samego gwałciciela może próbować się na nim odegrać, bić bez powodu, albo nawet doprowadzić do jego śmierci. A to dziecko wtedy poczuje się niekochane, niepotrzebne i cóż mu pozostanie? W najlepszym wypadku trafi do rodziny zastępczej i spróbuje zapomnieć o przeszłości. Gożej jeżeli stanie się przestępcą lub popełni samobójstwo. Więc powiedz czy nielepiej oszczędzić tego wszystkiego tej dziewczynie/kobiecie jak i samemu dziecku? Dla nas tzn. facetów łatwo jest powiedzieć "a niech je ma" i stawać w obronie "prawa do narodzin dziecka" bo to niemy jesteśmy później za nie odpowiedzialni. Dla nas łatwo jest być przeciw aborcji bo to niemy musimy się później troszczeć o dziecko, które się narodzi. Qn`ik grasz może w piłkę nożną? Bo jeśli tak to dam Ci porównanie: wychowanie dziecka na dobrego, pożądnego, uczciwego dorosłego człowieka jest jak hattrick strzelony w jednej połowie meczu. Bo obydwa z nich są trudne do spełnienia tyle, że to pierwsze jest ważniejsze. Podkreślam jednak, że za aborcjią jestem TYLKO I WYŁĄCZNIE jeśli dojdzie do przypadku gwałtu bo fakt, że ktoś jest w ciężkiej sytuacji materialnej niedaje mu prawa do zabicia człowieka bo aborcjia oznacza śmierć dla dziecka. W takim przypadku lepiej jest je oddać do adopcji, ale powiedzmy sobie szczerze jestem pewien, że nieraz gdy mowa jest o trudnych warunkach życiowych, że matka nieda sobie z nim rady, rodzina się od niej odwróciła itd., to tak naprawdę wcale nie oto chodzi(coprawda niezawsze)!!! To jest tylko przykrywka tego, że dziecko jest niechciane i to wszystko. Więc tak ja to widze to "trudne warunki" itd... często są swego rodzaju zasłoną dymną, mającą ukryć prawdziwy powód tej aborcji. Ale dziewczyny/kobiety też ponoszą winę i nieraz potrafiąbyć gorsze i okrutniejsze od gwałcicieli no bo jak można pożucić małe dziecko na śmietniku, niepozostawiając mu właściwie żadnych szans na przeżycie. Pozatym nieraz to one są nieuważne, nieostrożne itd... a potem tłumaczą się, że to nie ich wina. No ale koniec już z tym gadaniem bo tego i tak się niezmieni, a przynajmniej nie przy takim nastawieniu ludzi do życia. Więc na koniec na poprawienie humorów któtki dowcip:

Jasio pojechał do USA, okradł tam bank. Później siedzi w rowie licząc pieniądze nagle podchodzi do niego amerykański policjant mówiąc police! A nato Jasiu - nie dziękuję ja sobie sam police.

Feminizm raz jeszcze!


Jest 28 sierpień roku 2000... Wczoraj czyli 27 przeczytałem jeszcze pare ciekawych listów dotyczących feministek i byłoby wszystko ok gdyby nie fakt, że w jednym z nich była mowa o równouprawnieniu kobiet i było napisane, że jakiś tam poseł w ramach tego "równouprawnienia" chciał oddać 30% miejsc w sejmie kobietom na początku niewywarło to na mnie żadnego wrażenia. Później jednak chyba zajarzyłem o co NAPRAWDĘ chodzi "feministkom" (może niewszystkim, ale jednak) he he one są sprytniejsze niż się nam wydaje bo to "równouprawnienie" jest do takiego stopnia jak im pasuje czyli chcąbyć w sejmie, chcą kierować firmami itd... I tak sobie pomyślałem - ok dać im te 30%, a gdyby to zależało odemnie to nawet bym im dał 50% tylko, że jest jeden mały problem... Bo jeżeli to mabyć równouprawnienie to jest też druga strona medalu , a mianowicie męszczyźni muszą pracować w kopalniach, kanałach, jako śmieciarze, a nawet w kamieniołomach więc w ramach tego "równouprawnienia" niech trochę kobitki pośmigają po kanałach, albo popracują tak jak faceci w kopalniach, ale nie jako sekretarki czy w biurach o nie! Niech zejdą do szybów i zaczną wydobywać choćby węgiel bo skoro one tego nierobią to dlaczego my musimy?!. No i co panie feministki o TAKIM równouprawnieniu się niemówi co? Więc o co im naprawdę chodzi? O... łatfą pracę i KASĘ, szmalec, money, pieniądze, sałate, zielone bo chyba nietrzebabyć geniuszem żeby wiedzieć, że jako poseł zarabia się niemałe pieniądze zresztą w firmach podobnie, więc niech mi tu zaprzeproszeniem FEMINISTKI o RÓWNOUPRAWNIENIU kobiet i męszczyzn niepieprzą!!! Bo ta ich równość polega na tym, że my jesteśmy równi, ale one są równiejsze. A jeżeli chcą zostać prezesami firm albo posłami to muszą na to zasłużyć!!! A nie za friko wepchać się tylko dlatego, że są kobietami, a co wy myślicie, że my to sobie wchodzimy na te stanowiska tylko dlatego, że jesteśmy męszczyznami!?! Przyczym ten text niedotyczy wszystkich kobiet, a jedynie tych feministek, które walczą (jak cholera zresztą!) o równe prawa męszczyzn i kobiet, które sprowadzają się do tego, że wtedy kobitki są równiejsze. Jeżeli o mnie chodzi to na AŻ na takie fory to nieliczcie. Podsumówując teraz kobiety już i tak dużo praw jednak to im już niewystarcza, teraz chcą zdominować męszczyzn, a my im na to pozwalamy! I jeszcze mały komentarz do listu kolegi Sławka Pawińskiego chłopie jeżeli myślisz, że każda kobieta, która siedzi w domu to odrazu kura domowa to sam siebie oszukujesz, a pozatym nieraz takie "kury domowe" są w rzeczywistości lepsze i ciekawsze od jakty to ujołeś "kobiet wyzwolonych" - to po pierwsze. Po drugie niemam niec przeciw wyzwoleniu kobiet, ale czy nigdy niezastanowiło Cię dlaczego kobiety domagają się tylko tych najlepszych stanowisk? Żadna niechcebyć np: śmieciarzem, a ktoś musi ten zawód wykonywać i wtedy co do równouprawnienia to ono może zadziałać też w drugą stronę i to FACECI mogą domagać się, aby kobiety pracowały tak jak oni czyli w więkrzości: długo, ciężko i za marne grosze. I co wy na to kobitki? Same na siebie bat kręcicie. Więc feministki uważam za cwaniaczki troszczące się tak naprawdę tylko o siebie.

I jeszcze jeden tym razem krótki text też o feministkach i policji pozytywnie :)

Więc jak przeczytałem text Qn`ik`a "Feminizm" to gdy doczytałem do momentu gdy mówił o tej "Lidze Kobiet" to myślałem, że mnie krwe zaleje dlaczego? Bo ich Lige można porównać do Hitlera i jego paczki przecież on też mówił, że chce dobrze, niechce wojny itd... (dobrze chciał, a jak zwykle źle wyszło ;) przecież panie Wy rozmawiacie o ŻYWYCH istotach, o ludziach, a poparcie z waszej strony tego lekarza, który dokonał aborcji nielegalnie na dodatek to już jest dla mnie szczytem chamstwa, głupoty i czego się jeszcze da! Gdybym w tej sprawie był na miejscu sędziego to kazałbym zamknąć kolesia w celi i wyżucić klucz bo to co zrobił czy było dobre, czy złe to jednak nadal było morderstwo, dzieciobójstwo i to z premedytacją, ja dla takich ludzi niemam litości!!! A że matka zgodziła się na taki zabieg to potępiam ją za to, ale jednocześnie rozumiem albo przynajmniej próbuję zrozumieć to co wtedy czuła i czym była kierowana. A wracając do tego lekarza... Ja lekarzem niejestem, ale nawet ja wiem na czym polega przysięga Hipokratesa składana przez lekarzy. Mówi ona, że lekarz ma obowiązek udzielić pomocy osobie, która jej potrzebuje niemówi jednak, aby w ramach tej pomocy kogoś zabić, a to właśnie uczynił ten lekarz! Więc on niema u mnie przebaczenia!!! A policja. Niejest tu niczemu winna wręcz przeciwnie, wkońcu ich zadaniem jest niedopuszczanie do zabójstw itd... Oni tylko wykonywali swoją pracę stając w obronie życia i za to powinniśmy ich chwalić, a nie oskarżać. A skoro Wy panie z Ligi Kobiet tego nierozumiecie to już inna sprawa...

Teraz z innej beczki - ( tutaj proponuję wprowadzić cenzurę bo będzie ostro) czyli: gwałt i nasza kochana policja

Awięc niedawno głośno było o 17 letnim łebku (bo inaczej go nazwać niemożna), który na swoim osiedlu zgwałcił kilka młodszych od siebie dziewczyn, a jedną z nich zabił! O co mi chodzi? O pierdoloną policje bo to TYLKO ich wina!!! Sukinsyny o tym wiedzieli, a gówno zrobili za co im do ciężkiej cholery płacą!?! I to mabyć prawo, sprawiedliwość!!! Mam w dupie taką sprawiedliwość powiem Wam jak jest, a przynajmniej było w USA. Widziałem kiedyś na kanale niepamiętam już jego nazwy (angielskim oczywiście) reportaż o chłopaku, który zabił swoją rodzinę: matkę, młodszą siostrę i jeszcze chyba kogoś niepamiętam już dokładnie. I wiecie co mu zrobili? Dostał ot skromne ponad 600 lat odsiadki w pace, a u nas dostałby góra 25 lat a z tych 25 lat odsiedziałby z 10 i wyszedłby za "dobre sprawowanie"!!! Niewierzycie trudno, ale tak było przysięgam, że mówię prawdę. Jednak taki wyrok niejest na rzeczywistości Polski. Tutaj bandyci robią co im się tylko podoba i gówno się im robi. Taka jest prawda o Polsce, przy nas nawet szambo dobrze wygląda. I my się pchamy do Unii Europejskiej buachachacha pytam się Was z czym!?! Z czym do Europy panowie. Gdyby w Polsce ktoś dostał taki wyrok jak napisałem wyżej to my wyszlibyśmy na tym gorzej niż przestępca bo więźnia karmić trzeba, a co za tym idzie płacić. Niewiem czy wiecie, ale w USA więźniowie muszą na siebie sami zapracować ( a jak ktoś sobie teraz pomyśli - co? chyba śnją niebędę pracował siedzę i muszą mi dać jeść. To ja powiem tylko tyle stary mówisz jakbyś miał jakiś wybór, to naprawdę proste niepracujesz, niejesz i koniec, kropka.), a u nas to my na nich pracujemy i po co to wszystko? Pokiego grzyba u nas wogóle jest policja skoro i tak nic nierobi!!! A nawet jak policji uda się zrobić coś dobrego to znów sąd gówno robi więc o czym tu gadać i jakby to powiedział Beavis z serialu "Beavis & Butt-Head" Polska to syf, syf, syf, syf, syf... Chyba nigdzie w Europie co ja mówię na Świecie niema takiego pieprzonego burdelu jak w Polsce!!! Kiedyś profesor z praktyk szkolnych powiedział mi "chłopie systemu niepokonasz" wtedy myślałem, że ma racje, ale teraz myślę inaczej bo nawet jeśli to on ma rację to i tak wolę spróbować, podjąć się walki niż siedzieć jak tchórz na dupie i patrzeć co się dzieje. Tylko, że tu pojawia się problem już nieraz spotykany czyli: Ty zrobisz dobrze łapiąc przestępce to policja albo sąd powie, że to Ty źle zrobiłeś łapiąc go samemu podczas gdy gliniaże siedzieli sobie w cieplutkim posterunku. Tyle się ostatnio mówiło o tym, że wzrosła wykrywalność przestępstw ok cool tylko dlaczego przestępstwa nadal wykrywane są już po ich popełnieniu!?! A na to, że policja nic nierobi dam jeszcze jeden krótki przykład: jeżeli kogoś z Was (czego Wam szczerze nieżyczę) kiedys zaczepi grupa skinów i zacznie kopać itd... I jeżeli leżąc kopani i bici zobaczycie przejeżdżający patrol policji to szansa, że Wam pomogą lub, że wogóle się zatrzymają wynosi mniej niż 50% I jeszcze mi się coś przypomniało nietak dawno na kanale TVN wyświetlono film "Ofiary wojny - Casualties of war" głównym bohaterem tego filmu był szeregowy Ericson było tam sytuacja, że oddział żołnierzy amerykańskich, którzy zostali wysłani do Wietnamu po stracie kolegi ze squadu postanowił porwać dziewczynę, zgwałcić i zabić ją. I spełnili to postanowienie Ericson miał kilka okazji żeby jej pomóc bo był przeciwny temu pomysłowi, była nawet chwila gdy próbował z nią uciec, ale gdy zauważył to sierżant chciał mu w tym przeszkodzić. Ericson był wtedy uzbrojony w GRANATNIK potem sierżant rzucił mu jeszcze karabin wtedy miał szansę uratować tą dziewczynę, ale niezrobił tego niewiem czy bał się odpowiedzialności za zabicie sierżanta i kaprala czy może bał się wogóle użyć broni, ale ja na jego miejscu zabiłbym tych świrów. On tego niezrobił więc wykonali swój plan porwali ją, zgwałcili i zabili. Co prawda postarał się później aby odpowiedzieli za to przed sądem wojskowym, ale to nic niezmienia bo ona była już martwa. Sierżant dostał 10 lat więźenia i ciężkich robót, kapral dożywocie, a reszta niepamiętam po ile dostała.
P.S Jak ktoś ma ochotę to może do mnie napisać (dziewczyny BAAARDZO mile widziane:))) mogą też pisać ludzie z zagranicy bo Angielski is no problem for me. Piszcie do mnie!

P.S2 Tworzę stronę o tematyce: Anime, Manga i przydała by mi się pomoc tak więc chętni do pomocy niech też piszą. Thx.

P.S3 Way to go z tekstami Devi :)))

P.S4 Sorry, że taka długa ta strona :)

P.S5 W jednym tekscie wciął mi się qmpel miałem to wyciąć, ale pomyślałem a niech się nacieszy :)))

P.S6 Sorry za błędy, ale jak to skończyłem było coś ok. 1:20 w nocy i niemiałem już siły na sprawdzenie tego textu

A jeśli chodzi o uzależnienie od kompa to mnie nikt niepokona co to jest te 172 punkty, przy mnie skali by Wam brakło! A najgorsze jest to, że ja mówię serio!!! Naszczęście ostatnio trochę się opamiętałem i nie siedzę już przy kompie 8 godzin dziennie, a jeszcze niedawno i dłużej zdażało mi się "bawić się na komputerze".

P.S7 Trochę dużo tych P.S-ów :)))

Hmm to już chyba wszystko co chciałem powiedzieć albo raczej napisać. That`s all folks :))) i Salute!

Pisali dla Was Logan i mój qmpel (co zawsze mi się wcina) czyli Warblade.