Polskie stacje telewizyjne
No więc zaczynam swojego kolejnego arta, tym razem o polskich stacjach telewizyjnych. Będę pisał zarówno o tych komercyjnych jak i publicznej. Na pierwszy ogień pójdzie nasza najstarsza i miłościwie panująca TVP. Charakteryzuje się ona "bardzo zróżnicowanym" programem, ma aż dwa kanały, miłe są prezesnterki i prezenterzy, niezły serwis wiadomości i jeszcze kilka innych rzeczy. Więc co do pierwszego to program jest totalnym "dnem plus metr mułu" (cytat z Gamewalker'a), no bo co my w nim właściwie mamy. Właściwie nic. Wyjątek stanowią dni: poniedziałek i czasami sobota i niedziela. Reszta praktycznie nic nie warta. W poniedziałek warto jedynie obejrzeć cykl "Miej oczy szeroko otwarte" reszta nie prezentuje większej wartości. Reszta to dwie telenowele ("Klan", "Moda na sukces"-odc. 15xx i wyżej), kilka seriali i trochę magazynów. W sumie nic ciekawego. Program drugi także nic sensownego nie oferuje, stare polskie filmy, rzadko coś lepszego, jeden durny teleturniej "Śpiewające fortepiany" i nic więcej. We wtorek mamy super serial J.A.G. (przynajmniej "nowe" odcinki).Środa czasami coś dobrego pokaże. W czwartek "Viper" o poziomie intelektualnym tegoż filmu lepiej nie wspominać. W piątek Bogu dzięki za " Czterech pancernych", fajnie jest znowu obejrzeć Janka i Gustlika w akcji. Sobota to czasami fajny film, szkoda tylko, że w roku potrafią dać ten sam film dwa razy, nie stać ich niestety na coś nowszego niż 1997. Niedziela to dużo programów katolickich, no i całkiem dobry dokumentalny na dwójce ok. 11. Podsumowując TVP nie oferuje nam nic ciekawego w ciągu tygodnia poza paroma wyjątkami. W większość dni można się zastanawiać, po co TVP istnieje, ale nie jest na szczęście bardzo źle. Miejmy nadzieje, że wszyscy zaczną płacić abonament i... będzie lepiej. Czegóż można by sobie zażyczyć od TVP. Na pewno więcej dobrych filmów (nie tylko USA), nie mam na myśli tylko filmy fabularne, przydałoby się więcej dobrych dokumentów (sensacje XX wieku (znakomity program, gorąco polecam) to niestety trochę mało). Tragiczna sytuacja jest też w kręgu programów poruszających tematykę komputerową, jeden czy dwa we wszystkich stacjach dostępnych (z anten naziemnych) to baaaaaardzo mało.
Następny program to Polsat. Na początku to było coś. Pierwsza komercyjna stacja telewizyjna. Na początku trochę denne filmy, ale to było zrozumiałe, na początku nie mieli pewnie kasy na hity. No ale latka leciały, Polsat rósł w siłę, a dobrych filmów jak nie było tak nie ma. Czasem jakeś filmy akcji z Vandamem czy Stalonem, które dla rozrywki można obejrzeć. Najwięcej jest jednak telenowel, te badziewne tasiemce zjamują na szczęście nie najbardziej popularny czas dnia. Jak to komercja, Polsat (a z rozpędu najpierw napisałem Polska) nie grzeszy brakiem reklam, które normalnego człowieka wprawiają w #&$#^%@%#@&%. Kolejnym posunięciem tej telewizji było utworzenie tzw. Klubu Polsatu. Klub pozwala wygrać dużo samochodów itp. Jest to odpowiednik Konkursu dla Abonentów w TVP. Telewizja Polsat przebrała miarkę tym, że w swej wspaniałości wykupiła prawa na transmisję meczów naszej reprezentacji na WorldCup 2002. Wszystko byłoby pięknie i ładnie gdyby nie fakt, że aby obejrzeć mecze należy posiadać Dekoder Polsatu. No ale powiecie przecierz za dekoder płaci się tylko kaucję i można patrzeć do woli. G....no prawda, aby obejrzeć jak Polacy rozkładają najlepszych (chyba w to nie wątpicie) trzeba trochę sypnąć kasą, może to nie jest jakaś zawrotna suma ale gdyby mecze były w TVP to wsio byłoby za friko. W Polsacie, możemy też zauważyć panuje moda na kopiowanie pomysłów innych stacji. Genialnym przykładem było wprowadzenie "Dwóch Światów" po emisji "Big Brother'a" w TVN, czy też pojedynek między tymi samymi stacjami na "Życiową szansę" i "Milionerów". Osobiście uważam, że Polsat trochę przesadził wprowadzając "Dwa światy", ale myślę zarazem, że "Życiowa szansa" jest trochę lepszym programem od "Milionerów". Podsumowując cały akapit można powiedzieć, że Polsat był dobrze zapowiadającą się stacją, która niestety zeszła na czystą komercję, która karmi nas bezwartościowymi telenowelami, dając od czasu do czasu coś na osłodę. Dobra rada to mniej telenowel, więcej lepszych filmów.
Trzecii do golenia poszedł TVN. Jest to młoda ekipa, można powedizeć, że sprytna jak lis :). Na początku przyznam szczerze, nie byłem zachwycony, ale początek to mało kasy, więc jak zawsze zrozumieć można. No więc totalną wpadką był bez wątpienia program "Twój problem, nasza głowa." i ten ich okrzyk "ihaha". No ale siły wyższe sprawiły, że program nam długo nie panował i poszedł papa. W tygodniu możemy w TVN oglądać Wielkiego Brata, Agenta i co oni tam jeszcze wymyślili. Niestety ze smutkiem stwierdzam, że TVN równierz karmi nas telenowelami (Brazylia górą!!! huuuuuuraaaa!!!) bez żadnej wartości. Najlepsze filmy w TVN możemy oglądać w weekend. Może nie są to przeboje kinowe, ale filmy te i tak są o niebo lepsze niż te z ww. kanałów. W niedzielę ok. 14 zawsze można z całą rodzinką obejrzeć jakiś przyjemny film. Na szczęście nie stworzyli oni nic w rodzaj Klubu Polsatu, ponieważ jest to wielki niewypał służący do nabijania kasy. Jednak TVN to nie same plusy. Myślę, że każdy był bardzo zaciekawiony ogólnodostępnym programem TVN 24, który niedawno rozpoczął działalność. Okazało się jednak, że tylko "na próbę", po upływie kilku tygodni za oglądanie tegoż serwisu rzeba płacić jednej z platform cyfrowych. Podsumowując TVN to fajna stacja, ale jeszcze się wielu rzeczy musi nauczyć, ale jest na jak najlepszej drodze.
Dlaczego porównałem te trzy telewizje? A dlatego, że w mojej okolicy (południowo-wschodnia Wielkopolska) są ogólnie dostępne. Moim zdaniem, nasze stacje są jeszcze za biedne, aby emitować dobre programy. Myślę, że musimy jeszcze kilka lat poczekać, aż nauczą się dobrze operować pieniędzmi oraz wypuszczać własne hity, a nie płacić koszmarną kasę za zagraniczne licencje. Jak tego dożyjemy to będzie dobrze. A może telewizja zostanie wyparta przez internet, wszystko przecież jest możliwe.
Kontakt z autorem bigprezes@go2.pl