Trawka= dobro? by =rH=

Drogi Smoogi, chciałbym Cię powiadomić jak bardzo można się mylić w niektórych poglądach. Spolemizuję twój text dotyczący NARKOTYKÓW. Mianowicie twierdzę że niektórzy jednak naprawdę nie zdają sobie sprawy z działania substancji trawiastych, ale na pewno jush nie są to rodzice, tylko tacy jak ty. Trawka drogi Smoogi jest narkotykiem jak każdy inny, jeśli tego nie pojmujesz znaczy że jest z tobą coś nie tak. Piszesz że od trawy nie można się uzależnić. Otóż można. Jush po pierwszym razie. Wiesz czemu? Pewnie nie. Znasz zasady działania sekt? To pewnie tak. Czyli wiesz że każdy stara się jak najbardziej od tego stronić, ale jak jush wpadnie, to mimo iż nie chce sobie przyswoić owych „prawd” to pranie mózgu swoje robi. Trawa to samo. Odrobinę tylko lepiej, idealniej, bo zupełnie niezauważona oddziałuje na mózg tak żeby sięgnął znowu. Nie musi się to stać od razu, a chory nie czuje „głodu”, ma zakodowane jednak że pod wpływem nacisku weźmie. Większość ludzi jest zdolna by się nie uzależnić, ale pozostaje ten znikomy procent do którego może należeć praktycznie każdy. Znasz pewnie też zdanko, że alkoholik który nie pije jush od 20 lat, jest NIEPIJĄCYM ALKOHOLIKIEM. Taki sam sens ma to do jointów. Poruszyłeś sprawę leczenia przez trawę. Nic tylko się uśmiać. Morfina jest silnym narkotykiem podawanym w szpitalach, ale nikt nie twierdzi że jest lekiem. Zaś trawa leczy tylko jedno znane mi zjawisko: zły humor… Jeśli chodzi oto co człowiek może zrobić pod wpływem fazy, to też prawdą nie jest co tam nakreśliłeś. Nie wiem czy goście biorący trawę są dla ciebie bogami, że tak ich idealizujesz? Każdy pod wpływem narkotykó jest w stanie zrobić wszystko i tego negować nie można. Fakt że jedne narkotyki wspomagają do zrobienia jednego, a inne do drugiego, ale to zależy od gościa i jego „losowo” dobranej narkotykowej głupoty. Zresztą widzę że nie rozumiesz też że trawa jest ZŁEM i starasz się zbuntować. Rodzice martwią się o swoje dzieci nie dlatego żeby je trzymać w zamknięciu, ale ochronić przed głupotą. Moim życiowym mottem jest: spróbować w życiu wszystkiego co ma sens i nie wstydzić się tego. Myślę że to właśnie rodzice mi je wpoili, a na pewno starali się je wpoić także i tobie, ale nie pojąłeś tego. Skoro tak to postaw sobie pytanie: czy wolisz żeby twoje dziecko było ćpunem, czy kimś? Bo każdy może osiągnąć wiele bez dragów, jeśli tylko chce. Trawa chwały nie przynosi, a jedynie debilizm. Wiem że próbujesz się prawdopodobnie usprawiedliwiać, ale lepiej spójrz na siebie i ile czasu zmarnowałeś na uczenie się o trawie i pisanie o rzeczach bez sensu (tudzież czytanie polemik na te tematy), a który mógłbyś przeznaczyć na szukanie spełnienia i sensu życia. Nieprawdaż? Te słowa kieruję do wszystkich zrzartych przez tą idiotyczną modę na haluny, bo marnują siebie i swój cenny, bo jakże krótki, czas na tej ziemi.

=red HAMter=