Śmierć... i co dalej?!

Zastanawialiście się kiedyś, czy jest "Coś" po śmierci? Ja (jako ze jestem nastolatkiem:) ciągle nad tym rozmyślam. To, jaka będzie Twoja odpowiedz na pytanie "Czy jest cos po śmierci?", w znacznej mierze będzie zależało czy jesteś wierzący, czy nie. Nie chce tutaj dyskryminować ani wierzących ani ateistów, bo po co? Pozostają dwie odpowiedzi...

Człowiek wierzący odpowie, ze po śmierci czeka na każdego piekło lub niebo, ewentualnie czyściec. Taki człowiek jest w lepszej sytuacji od ateisty. Dlaczego? - Ponieważ zawsze ma nadzieje. Nadzieje na lepsze życie po śmierci - od tego w którym teraz egzystuje, w którym musi cierpieć i trwać. Żyje według zasady "po nocy nastaje dzień, a po zimie - wiosna". Tak, wiara to najlepszy wynalazek ludzkości. Jej celem jest dawanie nam nadziei... Tak, każdy potrzebuje chociaż iskierki nadziei, bo jaki sens miałaby wiara w Boga, jeśliby nie dał on obietnicy na "życie" po śmierci? I dobrze, nikogo nie namawiam do przejścia na stronę niewierzących. Sam jestem jednym z nich.

Obietnica raju dla idących za Jezusem do dziś jest uniwersalna. Bo jakie masz dowody na to, ze Bóg nie istnieje, że Chrystus był tylko człowiekiem i nic ponadto? Natomiast, z drugiej strony, nie da się udowodnić, ze on jest i ingeruje cały czas w nasze życie... Bo czy go widziałeś na własne oczy lub odczułeś jego obecność? Rozumując logicznie, to tak napawdę nigdy nie dowiemy sie prawdy przed śmiercią... A wiec, na dobrego człeka czeka niebo, kraina, gdzie wszyscy są szczęśliwi i nic nie przemija, nie ma śmierci i zła. Idealny świat naszych marzeń... No właśnie, każdy o takim marzy... Każdy ma nadzieję, że tam właśnie są jego bliscy, że jeszcze kiedyś sie spotkają... Ludzie wierzący są po prostu pod pewnym względem niesamowitymi optymistami, którzy, pomimo przeciwieństw, mają ogromną nadzieję, że po gorszym życiu, nastąpi na pewno nowe... lepsze.

Teraz druga możliwość. Człowiek niewierzący - ateista. Dla niego nie istnieje po śmierci kompletnie nic. Z chwila gdy coś, lub ktoś umiera - to przestaje istnieć jego "dusza" - umysł. To, co człowiek przeżył podczas swojego krótkiego życia, jego wszystkie wspomnienia i myśli - przestają z tą chwilą egzystować we wszechświecie. Człowiek ginie - jest dosłownie niczym... no, może szczątkami swojego ciała na ziemi. Zostawia wszystko, swoje cierpienie, ból i... staje się niczym. Jeśli nie ma prawa bytu, to nie wie o tym, że umarł, ani nawet, ze kiedykolwiek egzystował i żył. Nie wie, że coś utracił. Nie może być więc ani nieszczęśliwy, ani radosny. Dlatego właśnie, nie obawiam się tego, ze kiedy wybije moja godzina, to będzie mi żal tego co zostawiłem. Boje się jedynie momentu śmierci - jak każdy, z jednego oczywistego powodu - to może boleć. Tak qumplu! To może nawet bardzo, ale to bardzo boleć... Bo nie chciałbyś przecież umierać w męczarniach, co nie? Chyba, ze się mylę i chciałbyś tego. Nie można jednak powiedzieć, że ateiści są kompletnymi pesymistami... Prubują, w możliwie jak najlepszym stylu wykorzystać życie... tą jedyną szansę, po której drugiej już nie będzie.

Niezależnie kto ma rację: czy ateiści, czy może wierzący, jedno pozostaje faktem... wszystkich kiedyś spotka chwila prawdy... Chwila, po której będzie już albo świat Jezusa, albo - Nicość.

Wszystko ładnie napisane (mam nadzieje;), ale brakuje jednej rzeczy wspólnej dla każdego człowieka. Nawet ateista ma zawsze podświadomą myśl, że jednak się mylił i cos na niego czeka... tylko co? I właśnie wtedy przychodzą obawy o "życie pozagrobowe"... Ale o tym innym razem (...może..:).

Nasuwa się pytanie: czy warto wierzyc w to, co głosi religia? Odpowiem jednoznacznie: TAK! Ktoś mógłby powiedzieć "sam jest ateistą, a innym każe wierzyc!?". No dobra, jestem niewierzący, ale i tak chciałbym, żeby to się zmieniło... naprawdę. Ale jestem uparty (niestety) i mam jakieś swoje zdanie, którego tak łatwo nie da się zmienić... Lecz trzeba mieć zawsze choć nikłą nadzieję, to ona świadczy o tym, że jesteśmy ludźmi...

Pozostawiam Tobie dalsze refleksje na temat życia po śmierci. Dlaczego? - Bo mi się już pisać nie chce :).

Nabazgrał dla Was ;P:> fenQ