Poezja

Jak wielu z was chodzę do szkoły , a konkretnie do LO. ( mat-fiz górą!!! ) Też tak jak wy mam język polski w budzie a na nim masy lektur i innych bzdetów. Niedawno przerobiliśmy Norwida.
Do tej pory nie lubiłem poezji i byłem do niej źle nastawiony , no może poza małymi wyjątkami np Mickiewicz . Poezja Norwida.... tak , to jest to , tak niewiele słów a tyle treści i to takiej konkretnej , prawdziwej , dotyczącej nas samych...
Od czasu gdy zacząłem czytać lirykę Norwida wszystko się zmieniło. Jak napisałem wyżej te teksty mają w sobie coś.
Zastanawiam się jaką rolę w życiu młodego czlowieka odgrywa słowo pisane pod postacią wierszy.
Hmm....
We wczesnym dziciństwie zna się tylko krótkie wierszyki ,czasem zabawne czasem na silę każe nam się ich uczyć. Patrząc na to z perspektywy czasu stwierdzam iz "sztuka" pełni w tym okresie życia funkcję dydaktyczną oraz opcjonalnie wprawiającą w ruch nasze neurony. Hm... W paru prostych słowach:
te najwcześniejsze wierszyki pomagają nam ćwiczyć pamięć itp.
Później przychodzi czas na wiersze o niczym , tak wspominam , moje kotakty z literaturą piękną w zamierzchłych czasach gdy chodziłem jeszcze do 8 klasy podstawowki , tak wiem już nie ma ani klasy 8 ani 7 w tego typu szkołach.
Może i przerabiane wtedy teksty nie były najgorsze ale nie były wyjątkowe , po prostu nie utkwiły mi w pamięci nie miały tego czegoś. Wtedy wiersze nie były mi w głowie , zamiast siedzieć nad jakimś tomikiem wolałem pojeździć na rowerze czy na motorze bez prawka i rejestracji :> ( nie bierzcie ze mnie przykładu ) Podsumuwując : wtedy poezja nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia , a czytałem ją tylko z musu.
I tu nadchodzi czas szkoły średniej , klasa pierwsza jakieś tam wiersze z "epoki kamienia łuapnego " ,
Klasa druga romantyzm... Tak romantyzm wtedy powstawały najlepsze wiersze. A dokładnie wiecie o kogo mi chodzi . Nie? No dobra powtórzę to nazwisko po raz setny już w tym arcie : Norwid.
Człowiek wyjątkowy , przerastający wszystkich w jego epoce. Niedoceniony przez jemu współczesnych.
Przyznam się bez bicia że dzięki niemu to właśnie zacząłem czytać poezję , no i może jeszcze dzięki mojej przyjaciółce Konstancji tzn Monice. A tak swoją drogą dzięki Monika , że jesteś:P
To od niej dostałem najpiękniejszy wiersz jaki w życiu widziałem , czytałem i przeżywałem.
Śmiejecie się? To źle , przecież wiersze powinno się przeżywać , czuć je , zamykać oczy i myśleć.
No ale to była taka mala dygresja.
Mam małe pretensje że wiersze Mickiewicza , które czytałem kiedyś zrobiły ze mnie beznadziejnego romantyka , ale główną zasługą tego jest mój charakter niestety.
Dobra teraz przejdę do kolejnego etapu . Każda lub każdy z was napewno kiedyś przyżył coś co by chciał opisać i w tedy sięgnąc można po kartkę i długopis i przelać swoje uczucia na ten bezduszny kawałeczek papieru , która w jednej chwili staje się "żywą istotą".
Ja kiedyś też próbowałem pisać , ale niestety nie posiadam talentu i zaprzestalem kaleczyć język polski :P , postanowiłem przerzucić się na mowę ciągłą , a czy to mi wychodzi to oceńcie sami.
Wracając do tych utworów własnego autorstwa , to uważam , że z nimi to jest wspaniała sprawa , powiedzcie sami czy nie jest fajnie czasami cofnąc się wstecz czytając to co się kiedyś napisało , można się wtedy pośmiac z samego siebie albo przeżyć na nowo to co opisywne jest w tym konkretnym tekscie. Tak przykładowo:
Macie już te 40 latek na karku i przypadkiem wygrzebujecie ze strychu jakiś stary zeszyt , otwieracie go na pierwszej stronie , i co widzicie? Jakieś gryzmoły nabazgrane przez jakiegoś nastolatka , gryzmoły czasem i przyplamione łzami czasami czuć od nich radość. I nagle przypominacie sobie że to wy napisaliście. Tak, kiedyś dawno temu byliście młodzi , nie byliście jeszcze tak zabiegani , mieliście mnóstwo czasu. Aż do oczu napływają łzy , ale takie szczgólne - łzy wzruszenia , szczęścia....
Jestem bardzo ciekaw czy w przyszłości będę mogł znależć choć trochę czasu by poczytać poezję.
To wszystko okaże się w przyszłości.
I tak oto wyglądają moje dotychczasowe przejscia z poezją , co będzie dalej , tego nie weim....
Zaraz już wiem ; )) dalej będzie zakończenie.
Oto zakończenie ; )) :
Wiem , że nie opisałem wyczerpująco tematu , ale nigdy nie potrafiłem pisać długich tekstów ; ))
A na koniec macie jeszcze kawałek pewnego utorku pt Wspomnienie C.K Norwida:

Produkował się : Royal Gryffin - ek

[zawsze Dido-Here with me ]

P.S. Jak chcecie to napiszcie : phantazm@interia.pl
P.S 2 Korzystając z tego że jestem w telwizji chciałbym pozdrowić : mamusię , tatusię ; ) oraz Konstancję , Vombata , Fraste , Kica , Irian i całą masę ludzi , których nie wymieniłem , dziękuję. : )))