Mania Osamy bin Ladena
Z tytułu wynika, że będę pisał o psychice Osamy, względnie o jego zwolennikach i ich "czynach". Jednakże prawda jest zgoła odmienna. Będę pisał o zachłyśnięciu się świata jego osobą i czynami Talibów. Otóż gdzie się nie spojrzy Osama. W TV pokazują go co chwila, gazety też nie odpuszczą, ba powstają nawet książki o terrorystach, których głównym bohaterem jest... no kto? Tak, nasz Osama! Pisemka kobiece (choć nie tylko) drukują artykuły o np.: jak się bronić przed atakiem biologicznym, co nam grozi ze strony terrorystów, widziałem Osamę live itp. gupoty:) A teraz skromne pytanko: po cholerę nam to, media tworzą z niego człowieka znanego. Stał się osobą sławną, a powinien być człowiekiem potępionym a nie sławnym. Wiem, że wszyscy go potępiają, ale robią to dość nieudolnie, mówią: zły ludź, źle zrobił, ale dzięki temu staje się sławny. I teraz pomyślcie ... ... ... ... ... (długo jeszcze?)... ... ... No dobra sam wam powiem. Na świecie jest wielu ludzi, którzy chcą być sławni, ale nie bardzo wiedzą jak to zrobić. A tu nachodzi ich olśnienie: może by zrobić duże BUM w hAmeryce, będę sławny uraaaaaaaaa... (to działa zazwyczaj u świrów, których i tak jest niemało). No i proszę. Sami sobie taki los zgotowaliśmy. A co do Osamy to w sieci jest pełno rzeczy z nim w roli gównej:). W większości śmiesznych, stworzonych zazwyczaj przez Amerykan. I co? Czy ten naród nie jest troszkę trzepnięty w ciemię? W NY tragedia a oni robią sobie z tego jajca! Ja wiem, ja rozumiem, że to pewnego rodzaju reakcja, nie inaczej... jest to jakby odreagowanie tego co się stało, ale nie przesadzajmy. Nie można z tej tragedii zrobić komedii. Sam widziałem kupę śmiesznych rzeczy z Osamą (dzięki Eryk), są śmieszne nie powiem. Śmiałem się do rozpuku, ale później naszły mnie pewnego rodzaju przemyślenia, które właśnie czytacie (chyba, nie wiem czy Qń go zamieści). I jak się wam teraz podobają te śmieszne rzeczy? Chyba troszkę mniej. Dla mnie przestają być śmieszne, a stają się wręcz obrzydliwe, chamskie i niegodne oglądania. Tyle ludzi zginęło a my się z tego śmiejemy. WSTYD. Świecie staczasz się na samo dno. Stajesz się coraz bardziej nieczuły na los innych. Oglądacie zapewne jakieś serwisy informacyjne. Co chwila mówią, że ktoś tam zginął, został zamordowany, wypadek w jakiejś fabryce. Słuchasz tego i w pamięci notujesz: 5 trupów,2, a tam znowu 3. Śmierć jest dla nas teraz niczym, przyjmujemy jedynie to do wiadomości i koniec. Po usłyszeniu przestaje nas to interesować. Coraz większa jest znieczulica na los innych. Obchodzi nas jedynie to co nasze, inni się nie liczą. Jestem tylko JA, a jak ktoś umrze, trudno się mówi co mnie to obchodzi. Nawet się nie zastanowimy dlaczego nie żyje, interesuje nas jedynie statystyka ile to dziś zmarło, zginęło czy zostało zamordowanych osób. W wielkim skrócie: zwisa to nam. Ludzie popatrzcie wokół siebie, jeszcze trochę i sami się wykończymy. Zróbmy coś z tym, bo niedługo nadejdzie Armageddon w wykonaniu czysto ludzkim. Pozostawiam wam to wszystko do przemyślenia.
Żegna się jedyny widzący całe zło świata:
   M       u  m   i       n  (mumin@poczta.onet.pl)

Słuchałem.... TAK!!!!!!!!!! QUEEN'u