Apel o pokój

Mamy rok 2oo1, ludzie zamknięci w swych klatkach zwanych mieszkaniami oglądają kolejny odcinek mydlin(czytaj - tele(ściema)nowela). A ich dzieci i bardziej rozwinięci umysłowo znajomi buszują po bezdrożach cyberprzestrzeni i poznają miejsca i rzeczy o których nawet nie śnili. My nie mamy narodowości, nie mamy swoich imion, jesteśmy identyfikowanie po cyfrach i literach. Dla nas nie ma znaczenia z jakiego kraju jest inna osoba, ona jest człowiekiem i tylko to się liczy. Traktujemy jak sami chcielibyśmy aby nas traktowano, bo ten osobnik na drugim końcu kabla(a czasem i globu) czuje i myśli podobnie jak my. No ale do rzeczy. Ten tekst to ma być apel do wszystkich ludzi aby protestowali przeciwko nalotom na Afganistan. Przemoc rodzi przemoc. Takie działania nie odniosą pozytywnego skutku, będzie tylko mnóstwo denatów po jednej jak i po drugiej stronie. A w walce zwycięsko wyjdą i tak politycy i „wielcy” tego świata.
Ja nie mówię że terroryzm jest dobry i nie trzeba się mu przeciwstawiać. Trzeba, ale w inny sposób. Co nam da że zginą masy niewinnych istot, a ten cały Bin Laden i tak pewnie zaszyje się w jakimś małym kraju w Ameryce Południowej i będzie sobie żył jak dotychczas. A kto wytłumaczy dziecku które straciło ojca na wojnie że on umarł w słusznej sprawie. Straty i uraz w jego psychice pozostanie na całe życie. A czy tak musi być? Ale odpowiedź na to pytanie pozostawiam wam

Kicu