Dyskryminacja (i nie tylko)
Dyskryminacja kobiet...Taaak, ten temat ciągnie się jak brazylijski serial, ale z racji, że i ja chcę powiedzieć swoje zdanie w tej sprawie, piszę tego arta. Może na początek trochę teorii...Otóż, jak powszechnie wiadomo (no, może nie tak oficjalnie, bo to mi się kojarzy ze szkołą)...No więc chodzi mi tu głównie o takie stwierdzenie : "ta dziewczyna umie obsługiwać komputer!" lub "zobacz! Ta dziewczyna pisze na klawiaturce szybciej ode mnie!". Może nie wszędzie tak jest, ale w moim mieście, szkole i okolicach właśnie takie mogę usłyszeć komentarze. Dziewczyna siedząca przy komputerze wywołuje u ludzi płci przeciwnej (większość, bo czasami zdarzy się osoba, która zrozumie to i pomyśli -normalka) ogólne zdziwienie. Piszę to na podstawie własnego doświadczenia. Np. Na informatyce, kiedy facet chce, żeby ktoś mu napisał jakiś text, to od razu wali: "który z panów przepisze mi text?", i idzie do chłopaków. Już mnie to wkurza, czemu nie powie : "kto chce przepisać text?". Tak między Bogiem a prawdą, to 10 razy szybciej przepisałabym to, niż oni, chłopy z naszej klasy. Wcale się nie chwalę, ani przeceniam tylko taka jest prawda.
Inny przykład...Dzwonię do serwisu komputerowego, zgłasza się facet...tłumaczę mu (nieważne co), a ten mi odpala : "...synku, musisz coś tam...". Czyli od razu, niezastanawiając się, zakłada, że jestem chłopakiem! Raczej nie mam basowego głosu, po prostu damski głos. To też jest dyskryminacja, bo facet nawet nie spodziewa się, że dziewczyna może zadzwonić do serw. komp.!
No i taki najświeższy przykład. Ostatnio facetka z informatyki ogłosiła, że będzie taki konkurs informatyczny i oczywiście "jeżeli któryś z chłopców chciałby się zgłosić to do mnie"... No to ja (zbuntowana) mówię tak specjalnie, żeby się obczaiła, "a czy dziewczyny też mogą?". No i sie dowiedziałam , że niby mogą , ale to powiedziała tak jakoś nie przekonywująco. Mimo to - zgłosiłam się... :) Chyba jako jedna z całej szkoły z dziewczyn!!! I to chyba mnie skłoniło do napisania tego arta.... Już nie wiem po czyjej stronie leży wina...no bo fakt, mało jest dziewczyn, które mają komputer i umieją go obsługiwać, większości nie interesuje komputer... To chyba dlatego... Ale przecież dziewczyny nie są temu winne i muszą jakoś to znosić, podobnie jest z innymi dziedzinami rozrywki (no nie tylko rozrywki). Lubie grać na gitarze, ale jestem amatorką i gram dla siebie samej. Tak w ogóle to nie znam żadnej dziewczyny grającej na gitarze (w moim mieście). Chciałam się zapisać na kółko gitarowe, no i oczywiście wywołało to wielkie zdziwienie wśród moich przyjaciół. Nie lubię rutyny i dlatego zawsze mam dużo pomysłów na spędzenie dnia bez nudy. Słowo nuda jest dla mnie raczej obce i do tego jestem uparta. No ale miałam pisać o dyskryminacji a nie o sobie..... Zapisałam sie na kółko i byłam tam jako jedyna z dziewczyn!
W moim mieście są 3 kafejki internetowe, do jednej z nich chodzę i wszystko jest podobnie : zdziwienie, no i jak wchodzę, to nigdy nie widzę tam żadnej dziewczyny. Z natury jestem samotnikiem, nie lubie moich koleżanek, kolegów, a poza tym oni mają inne zainteresowania ode mnie. Oni słuchają popu, dance'u, ja trochę mocniejsze tony, jednym słowem-różnimy się. No i wolę swoje towarzystwo od nich. Znowu piszę o sobie... No nic, na tym chyba zakończę te moje rozmyślania, bo napiszę cały mój życiorys! :-) :-)
Jeżeli ktoś chciałby się podzielić swoim zdaniem to niech pisze na supermag@poczta.fm. Czekam na listy!
Vinga