Polemika do "Trawka by Smoogy"
Chmm. Sam nie wiem od czego by tu zacząć.
Zaznaczę może, że tekst pisze kierowany zdenerwowaniem( sporym) po
przeczytaniu tekstu Smoogy'iego. Ten kto nie czytał niech wiedzą, że autor
poruszył bardzo kruchą, kontrowersyjną sprawę.
Autor zaznaczył, że nie przekonuje do brania trawki oraz, że
nie chcę aby ludzie brali dużo trawki( ostatnie linijki).
Dobra. Mam nadzieję, że Smoogy mnie za to nie zabije:) napisał: " Dziwi
mnie bardzo,że niektórzy ludzie tak do tego podchodzą,więc ja tylko
zamierzam napisać prawdę."
Ja natomiast w ogóle się nie dziwię. Dlaczego np. rodzice panicznie boją się
trawki i innych złych rzeczy? Dlaczego za wszelką cenę nie chcą mieć z tym
styczności? Lub np. dlaczego człowiek gdy widzi w nocy, że w jego kierunku
idzie banda gówniarzy po kilku browcach skręca w inną stronę? Oni wiedzą,
że to jest złe. Wiedzą, że nie jest to im potrzebne. Próbują ratować
siebie i swoich bliskich np. wykładaniem kazania swoim dzieciom. Ale dlaczego
się boją? Znają setki przypadków od znajomych, telewizji,radia gdy jakieś
ćpuny kogoś napadły lub po prostu same się wyrżnęły, nie świadomie pakując
"Złoty strzał". (dotyczy także narkotyków bez strzykawek). Pomyśl
Smoogy np. o swoich rodzicach( sorry, że tak osobiście). Czy oni chcą żebyś
palił? Nie. Nie chcą nawet abyś spróbował. Boją się o ciebie, również o
siebie. Chcą cię mieć jak najdłużej itd.
Kolejne linijki artu Smoog'iego. Pojawia się w nich określenie
"narkotyki miękkie". Wiele osób się już na ten temat wypowiadało
i również ja nie mogę siedzieć bezczynnie:) Co rozumiesz przez określenie
narkotyki miękkie czy słabe? Dla mnie np. ten syf nie różni się niczym. To
uzależnia i to uzależnia, po tym nie jesteś sobą i po tym nie jesteś sobą.
Wreszcie, to zabija oraz to zabija. Gdzie tu różnica? Owszem. Trawka może i
uzależnia wolniej ale fizycznie. Sam znam wiele osób, które palą trawę,
noszą do szkoły foliowane woreczki i szpanują na każdym kroku. Np. ostatnio
na geografii, jeden wyciągnął działkę w woreczku i zaczął wąchać. ( nie
klej a maryhe) Gdybyście widzieli jak się delektował. Potem jeszcze strzelił:
" Powąchaj, no masz, powąchaj". Nie wiedziałem jak mam się roześmiać,
opluwając go czy może puszczając pawia... Ale wracam do wątku. Tacy ludzie
ZAWSZE mówią, że mogą sobie przestać palić w każdej chwili, że nic im
nie jest. Lub, co oznacza to samo: "Palę czasami, tak dla zwały" czy
"Jedna na tydzień". Widząc takich kolesi, tracę głowę( może
jakieś zboczenie:), śmiech i płacz sam się nasuwa gdy widzisz jak 15-letni
chłopak ma obok napisów w zeszycie:"2PAC, EMINEM" narysowane lufy, różnej
wielkości i kształtów. W portfelu nosi lufę, często zatkaną. Nie wiem, może
nie czepiałbym się go tak gdyby tak nie rozgłaszał jak to fanie jest palić.
Chyba kiedyś połamię mu tą jego lufę...
"(..)palenie trawki wpływa łagodząco na stres,jednak zależy to od
organizmu człowieka".
Jest to kolejna rzecz, która mnie wkurza. Te gadanie, że narkotyki a zwłaszcza
marihuana działa dodatnio. Opierając się na fakcie Smoog'iego, że łagodzi
stres ale kosztem 4 krotnej większej dawki substancji smolistych. Sami sobie
odpowiedzcie, wolicie złagodzić stres innym sposobem( a jest tego wiele) czy
może zajarać/zjeść i wchłonąć kolejną dawkę śmierci. Jeden papieros
skraca życie o około 5 minut( minimalnie) a jeżeli ta dawka jest 4krotnie większa...
Co do lufek wodnych, chyba nie chciałeś tutaj w jakikolwiek sposób zachęcać
ludzi do palenia. Ale coś ci nie wyszło. Dajesz rady jak palić więc chyba
popierasz( nieświadomie) nowych rekrutów. And, nie można umrzeć przez marihuanę?
Co za bzdura. Przecież można np. dzięki 4 krotnej dawce substancji
smolistych.
(..)"A ile osób popełniło morderstwa czy pobicia pod
wpływem alkoholu?W samej Polsce są to liczby rzędu kilkunastu tysięcy lub więcej."
- shit tu wkręcasz. Zupełnie jak dziecko. Przecież małe dziecko porównuje
się do innych np. a on też tak zrobił i tego nie dostał a ja tak. Mój młodszy
brat często leci do starych z tekstem: "Dlaczego ja musze już spać a on
sobie może siedzieć?" - Nie powinno się porównywać rzeczy, które są
złe. Każdy powinien patrzyć na siebie.
Co do palenia trawki i bycia nastawionym do świata pozytywnie. Chmm. Właściwie
nie mam zastrzeżenia, trawka działa, że tak to ujmę "rozśmieszająco".
Ale, i tak zdarzają się napady, pobicia itp. Zabić można i bez używek i z używkami.
A teraz jedno z najważniejszych rzeczy: "Wiele też osób sądzi,że to
tylko od trawki się zaczyna,a potem przechodzi się na mocniejsze dragi.I tutaj
trudno jest cokolwiek powiedzieć,bo to zależy głównie od człowieka."
Zupełnie się z tobą nie zgadzam. Naprawdę, tysiące ludzi tak twierdziło.
TO NIGDY NIE ZALEŻY OD CZŁOWIEKA.( chodzi mi o psychikę). To zależy głównie
od potrzeby fizycznej. Gdy organizm przyzwyczai się do grassu, gdy będzie
przyjmował trawę ze spokojem poprosi o więcej. Zniknie uczucie luzu, pojawi
się prośba o kopa. O ten "luz" w zwiększonej dawce.
Legalizacja trawki? Posłużę się przykładem papierosów. Wiadomo, są ogólnie
dostępne, Sprzedają bez ograniczeń wiekowych
( unoficial ofkors) i 3/4 mojej szkoły pali. Mają baaardzo szybko dostęp, palą
dla szpanu i własnej przyjemności. Potem oczywiście z nałogu. A teraz gdyby
w sklepach pojawiła się trawka... Na pewno wyszła by ustawa: "Od 18
lat". Ale nie miała by ona żadnego znaczenia. Po roku, wszystkie bachory
zamiast szlug, nosiły by przy sobie trawę. A jak już wspomniałeś, marihuana
ma o wiele więcej substancji smolistych...
Na zakończenie. Naprawdę nienawidzę narkotyków, nie istnieją dla mnie
podziały twardy, miękki. Nigdy nie ćpałem, nie jarałem, wąchałem ani nie
wstrzykiwałem. Zawsze gdy jakiś palant pokazuje wszystkim lufe rzucam kilka
zdań, biedaczek zaraz się peszy. Oczywiście! Dragi nie znikną gdy będziemy
pisać takie głupoty( bo dla mnie nawet samo pisanie o dragach to strata
czasu), liczy się działanie. Ale nie można działać w pojedynkę, trzeba mieć
jakieś poparcie. Poparcie od młodzieży, tylko one się liczy, nikt obecnie
nie słucha starszych rządowych:)
Na wszelki wypadek podaje maila( tak jakby ktoś chciał grass przysłać:) reksiorulez@wp.pl
Ps. Qnik- a co ty o tym sądzisz??? :)
reksio (rex)
{Od Qn`ika: wywołany do tablicy? :) Muszę Cię jednak, reksiu, zmartwić - stosunek do marihuany mam ambiwalentny. Nie będę tu przytaczał żadnych "za" - nie czas i nie miejsce na to. Sprostuję tylko (po raz kolejny): trawa sama w sobie nie uzależnia - to podstawowy błędny argument wytaczany przez jej przeciwników. Aha - sam nie palę, nie wącham, ani nie wstrzykuję, jakby ktoś pytał. :)}