Nauczyciele infy by Prezes
Niedawno dużo czytałem o nauczycielach infy itd. A teraz przedstawię moją
sytuację, :) choć dla niektórych to wielka nuda... Wyobraźcie sobie, że chodzę
do drugiej gimnazjum (nie powiem gdzie, bo niezły opieprz zbiorę). Jak się
domyślacie informatyki w podstawówce nie miałem. Dopiero jak poszedłem do gima,
to zobaczyłem monitor. Specjalnego zachwytu nie było, bo kompa mam w domciu. Ale
przejdźmy do rzeczy. Jak tylko poszedłem na lekcje, to wiadomo - pierwsza, to
zapoznanie się z nauczycielem. OK. Przez jakieś 5 miechów miałem z nim lekcje,
ale dużo jakoś wypadało. Poza tym siedzieliśmy sobie w necie, bo gostek nic nie
umiał, a jak chciałem się go o coś spytać, to wykręcał się sianem, że nie ma
czasu, albo nie pamięta chociaż zna to bardzo, bardzo dobrze. To było śmieszne i
żałosne. Po tym czasie gostek wcisnął swoją żonę, która podobnie jak on - g***
wiedziała o komputerach. Była wredna i jak tylko daliśmy do zrozumienia, że jej
nie słuchamy, to wyłączyła z prądu wszystkie maszynki. I kiedy był koniec lekcji
chciała, żeby powyłączać komputery, to wszyscy rzucili text, że nie umieją i ją
olali. No i znów zapoznanie się i jakieś bzdetne włączanie i wyłączanie kompa.
No dobra, przetrzymałem, ale w końcu dyrektorka uprzejmie dała jej list
pożegnalny :-) i wzięła nas taka fajna klientka znająca się tylko (i
niekompletnie) na win95'. No cóż. Przedstawiła się, powiedziała jak się włącza
kompa i takie tam duperele. Niestety, po niecałych dwóch miesiącach wziął nas
następny facet. I jak tylko usłyszałem text "Aby włączyć komputer należy wcisnąć
owalny, podłużny, szary przycisk znajdujący się po prawej stronie tej skrzynki",
to myślałem że rzucę go tym monitorem... Idiota nie znał się na komputerach i
jak mu powiedziałem, że wyświetlił mi się jakieś 10 minut temu "blue screen of
the death" (wiecie o co chodzi, nie?) to ukląkł przed stacją mojego kompa i tak
przez jakieś 2 minuty przyglądał się na kontrolkę twardziela (wszyscy się na
niego gapili jak na debila) i w końcu pełen zdziwienia wcisnął mi reseta, gdy
miałem na kanale jakąś ciekawą gościówę... Chciałem mu tak między... a nie ważne
:). No cóż, czekam, na następnego, kto mnie będzie uczył włączania kompa wrrrrrr....
bo ja tylko programować umiem :).