Ostatnio pojawiło się w AM kilka tekstów na temat komercji, więc ja też podejmę pałeczkę i rozwinę ten temat, ale z nieco innej strony. Konkretnie, rozumiem, że denerwuje was wszechobecność Britney Spears, Harry'ego Pottera czy Pokemonów itd. w mediach, ale czy trzeba od razu walić o tym artykuł pisząc, że to mi się nie podoba, a tamto za bardzo promują czy coś w tym stylu. Nie wiedziałem, że to tak pobudza kreatywność :-) Jeśli chodzi o mnie, to staram się po prostu ignorować to, czego nie lubię. Jasne, nie mogę nikomu zabronić (swoboda wypowiedzi, he he... ja też z niej korzystam) pisać artów o tym lub owym, ale nie piszcie o rzeczach oczywistych. Jak, za przeproszeniem, widzisz g..., to nie rozgrzebujesz go wołając, że strasznie śmierdzi, tylko omijasz z daleka. Co czyńmy również z nachalnie promowanymi produktami (już mi się nie chce wymieniać).
Z drugiej strony, niektórzy zdecydowanie przesadzają pisząc, że to czy tamto to komercha. Jedni czepiają się CDA, inni Metalliki, jeszcze inni... a już sam nie wiem czego, w każdym razie czegoś, co im się nie podoba i wołają, że to komercja itd. itp. Swoją drogą, ciekawe, czemu nikt nie woła, że "Playboy" to komercha? Przecież to jest pójście na łatwiznę jak cholera. Podobnie te wszystkie pisemka o samochodach, gdzie nie wiedzieć czemu wrzuca się zdjęcia jakichś kobiet. Co ma wspólnego kobieta z samochodem? (Chyba tylko to że samochód ma cztery koła ;->) A tak naprawdę, to wkurzyłem się trochę tylko dlatego (i tu przechodzimy do sedna sprawy), że jakiś gość pisząc do kącika muzycznego w Moich Nowościach stwierdził, że "Limp Bizkit to komercja", nie mówiąc już o tym, że ma drobne problemy ze świadomością, bo nazwę jednego zespołu pisze poprawnie (z dużych liter), a drugiego źle (małą literą). Jeśli facet nie lubi rapu, to jego sprawa. Ale co to znaczy, że jakiś zespół jest komercyjny? To znaczy, cytuję: "obliczony na zysk, przynoszący dochód". No to pozostaje już tylko ogłosić krucjatę ludzi z undergroundu, którzy pracują za 'Bóg zapłać' ;-> Mam nadzieję, że wszyscy anty-komercyjni zapaleńcy ochłoną i przestaną mieć komuś za złe to, że zarabia pieniądze. Mam też nadzieję, że jeśli coś im się nie spodoba, to zamiast wołać 'to jest komercha' powiedzą zwyczajnie 'co za shit' :-)