GIMNAZJUM OCZAMI GIMNAZJALISTY Życie we wspaniałym gimnazjum po jeszcze wspanialszej reformie. Pewnie już wiecie o czym będzie ten art.Tak,o naszym kochanym gimnazjum.15-latkowie (ja też mam piętnaście wiosen) czytajacy ten tekst pewnie już zgrzytaja zębami.No,ale do rzeczy,otóż chciałbym wypisać plusy i minusy (tych drugich będzie więcej,tak mi się wydaje) uczęszczania do gimnazjum. Zacznę od tego,że dość mam już eksperymentowania na mnie i moich rówieśnikach.Po wyborze nowego rządu wszystko pozmieniało się jeszcze bardziej (pozdrawiam wszystkich maturzystów,którym reforma edukacji też robi niezłe pranie mózgu).Gdy piszę ten tekst jest koniec listopada,a więc do wyboru szkoły niedaleko a ja nie wiem nawet jakie szkoły będą w moim województwie.Żeby było ciekawiej nikt nie może mi odpowiedziec na to pytanie. Następnym minusem jest niekompetencja nauczycieli od infy,ale o tym już był niejeden art i na ten temat nie będę się rozpisywał. Next.Palenie w szkole.Pewnie tych którzy siędzą przed kompem papierosy nie interesują (co klawiaturka żółknie? :-)),ale poczytajcie co sądze i o tym.Otóż wk...urza mnie gdy wchodze na przerwie do odpowiedniego pomieszczenia za potrzebą a tu pięciu debili ze średnią 2.0 na koniec drugiej klasy,ciąga szlugi i gasi je na ścianach (żeby było jasne sam nie palę).Dyra niby gania za palenie w szkole (po szkole też-pewnie powiecie co ją to obchodzi-taka już jest,chyba nie ma co robić),ale co im zrobi jak niektórzy mają po 17 lat i dostają papierosy od rodziców. Najważniejszym minusem jest jednak cały egzamin.Gdy dyrektorka powiedziała nam że nie będzie żadnych egzaminów poprawkowych chciałem rzucać w nią czym popadnie,ale w pore się opamiętałem i przemyślałem że to nie od niej zależy.Pomyślałem sobie "k... jak ja przez to przejdę" (chociaż śrenia 4.3 nie należy do najniższych i tępakiem nie jestem -tak mi się wydaje, qrde,zaraz wpadnę w samouwielbienie). Dobra trzeba skończyć te minusy,bo w końcu wyjdzie że wszystko jest be,a uczniowie cacy. Pewnie teraz chcielibyście usłyszeć trochę plusów.Ich za dużo nie ma. Pierwszym jest to,że obok naszego gimnazjum budowane jest nowe.Lepsze,większe,nowocześniejsze,tylko na cholerę nam to jak my nię będziemy tam chodzić (wiem,wiem,nie badź egoistą),chyba żebym posiedział parę lat w trzeciej klasie :-) Idźmy dalej.W gimnazjum do którego chodzę wszyscy nauczyciele (oprócz infy rzecz jasna) prezentują jakiś przyzwoity poziom nauczania.To uważam za duży plus,bo może przygotują nas jakoś do egzaminów. Następnym plusem jest bądź co bądź w miarę dobre wyposażenie sal informatycznych.Dwie sale po 10 kompów.W jednej są Celerony 500 Mhz (mogłyby byc lepsze co?),a w drugiej 10 Mac-ów (ja też nie wiem po co one są). I na tym koniec plusów (może jest ich więcej,ale nic do głowy mi nie przychodzi) i tym samym koniec moich wypocin.Jasne,że jeśli ktoś uważa,że gimnazjum to najlepsza rzecz,jaką mogli zrobić politycy,niech dalej trwa w swoim przekonaniu.Przeciez najlepszym sposobem na życie,jest życie w nieświadomości. Jeśli ktoś ma swoje poglądy na ten temat proszę o kontakt: e-mail:rafalgolebiewski@wp.pl Text Made in Saymoon