Czy istnieje miłość przez net? Każdy się nad tym zastanawia. No
może ktoś już wie albo myśli, że wie:). Jest takie coś możliwe. Kiedyś jak
nawet komputera nie znano ( a co dopiero marzyć o
nadzwiękowym hipermodulatorze z andronetezyjno-konstrukcyjnym
korposonicznym budulcem
antykwasowym:))) zakochiwano się za pomocą listów (ale
zabrzmiało:)). Teraz nikt nawet nie wie
ile kosztuje znaczek na list. Ale do rzeczy. Wszyscy mówią jak to
fajnie jest mieć net-kumpla
(kumpelkę) bo można sobie z kimś pogadać, pożartować i nie obawiać
się, że się wyjdzie na idiotę(nie w moim przypadku. Ja wychodzę na idiotę 4
razy dziennie. I nawet mi za to nie płacą! Ależ ze mnie idiota!) i takie inne
tam duperele. Ale ten tekst ma być o wadach związku przez net. Zacznijmy od
IRCa. Wszyscy co marzą o pewnej "przygodzie" nie wiedzieć czemu
wchodzą na kanał #sex. Przeprowadziłem odpowiednie badania, z których wyszło iż
(Lepper ma pryszczycę!:)))
większość, bo aż 69%, ludzi co tam wchodzi to faceci. Wszedłem na
kanał i spytałem się która ze
mną pogada (pytałem się w trzech językach)...cisza. Potem wszedłem
jako...nooo...z kobiecym
nickiem (nie powiem jakim aby kogoś kto czyta ten tekst szlag nie
trafił). Nawet nie musiałem
się odzywać a tu...już 16 ludzi chce ze mną gadać! A jakie rzeczy
mi proponowali. Do czego
zmierzam? Część ludzi szukających "wrażeń" to po
prostu...zboczeńcy! Fakt, mój kumpel poznał
jakąś dziewczynę właśnie na #sex i się tym chwalił, ale ostatnio
coś milczy. Korespondencja
e-mailowa też czasami przypomina taki chat, tylko że za zboczonego
maila można zostać oskarżonym o molestowanie seksualne, więc uważajcie (ty też
Qn'ik:))). O zagrożeniu, że np. Ania_16 okaże się być Józefem 40 letnim już nie
wspomnę bo tyle się o tym mówi. Btw: Ktoś kiedyś w AR napisał, że faceci są
wzrokowcami dlatego też baaardzo chcą aby dziewczyny przysyłały im zdjęcia.
Podobno aby wiedzieć "z czym ma się do czynienia". Co za load of
crap! Ja jeszcze nikogo nie poprosiłem o zdjęcie. Nie lubię oceniać ludzi po
wyglądzie. Z resztą...na stronie kanału #actionmag jest moje zdjęcie więc sobie
mnie oceńcie (i wyjdzie: nie dość że nienormalny to jeszcze brzydki...na swoje
usprawiedliwienie dodam, że już nie mam parchów na plecach a nos nie nachodzi
mi na oko a to zielone na zdjęciu to nie język a zęby:)))) Nie chcę w ten
sposób zniechęcić się do danej osoby. Dlatego nie zdziwta się, że odmówiono wam
przysłanie swojego zdjęcia. Należy tu jeszcze wspomnieć iż związki przez net są
zazwyczaj...nieudane. Każdy pewnie poda tu jako wyjątek Qn'ia i Devi. Są z
dwóch różnych miast. Ciekawe czy jedno nie boi się, że drugie ją/go zdradza?
Czy Qn'ik naprawdę myśli, że Devi studiująca coś tam (zapomniałem co ale jest
to przyszłościowy kierunek:))) jakieś 150km od niego, siedzi spokojnie i z
nikim się nie spotyka na uczelni, imprezach, dyskotekach... Ja bym się bał:))
Ok. To było tylko po to aby przyciągnąć uwagę Qnia dotekstu:))) (i tak już
śpi:))). Jeżeli sobie ufają to ich związek ma przyszłość (btw: Zgadnijcie co
oni robili na nocce w kafei internetowej grając w Q3A:))). Ale w innych
przypadkach jest tak,że po spotkaniu się jedna ze stron woli taki stan jaki był
kiedy utrzymywali kontakt za pomocą sieci. Nie oszukujmy się. Może się okazać,
że dziewczyna, która uwielbiasz (i taka, którą poznałeś przez net) po spotkaniu
weźmie cię za dupka :P. Na koniec dodam, że utrzymuję kontakt z kilkoma
osóbkami (jedną poznałem dzięki CDA...a dokładnie AR. Pozdrowionka:))) i jakoś
nie śpieszy mi się do spotkania (hmmmm...do niczego mi się nie śpieszy. Starzy
nawet zastanawiają się czy to jakaś anomalia, że chłopak w wieku 19 lat nie
stara się o prawo jazdy. Ja ich chyba nigdy nie zrozumie). Jest dobrze tak jak
jest pomimo tego iż nie wiem jak ona wygląda (a ile już
mailujemy? chyba rok...nie liczę:)). Więc jeśli chcesz już kogoś
poznać przez sieć to potrzebna
jest ci tak zwana cierpliwość! (i czypiendziesiąt:)) A jak chcesz
tylko znaleźć powód aby polizać monitor to weź se wejdź na #sex (i tak cię
wyrzucą:PP) albo wejdź na ww. stronę do galerii (są tam zdjęcia jakiejś mało
znanej aktorki...zapomniałem imienia...Viq i Ijon zabiją mnie za to:))))Czekacie
pewnie aż zakończę zdaniem "albo wyjdź i poznaj ją/go w
rzeczywistości"?? No to się nie doczekacie! Mam tak skrajne powody
dotyczące miłości w rzeczywistości, że...nie nadają się tu do zamieszczenia
(ale mogą pomóc w walce z bezrobociem i przeludnieniem:)). Rób co chcesz. To
twoje życie. "We all have gardens that we should look after".
(a jak ktoś chce mnie zabić zanim ja to zrobię niech kliknie
poniżej)
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN
PS. Nie wszystko puzon co nie śmieci.