ABC
"Głucho wszędzie, ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie?" Tak pisał jeden z największych wieszczy polskich, Adam Mickiewicz, z pochodzenia Litwin.
Słowa te chyba najtrafniej określają wasze uczucie, dotyczące tego artu. Nie mylę się, prawda? Oczywiście, że prawda, przecież ja się nigdy nie mylę. To tyle tytułem wstępu i skromności.
Ale dlaczego ten art. ma tytuł "ABC"? Już piszę. Otóż zauważyłem, że arty w AM są poukładane alfabetycznie. Wywnioskowałem z tego, że jeżeli nazwę swój art. "ABC" to wtedy będzie on na pierwszym miejscu. A jak wiadomo, pierwszy znaczy najlepszy:).
Ale co to oznacza dla zwykłego czytelnika? No, oprócz tego, że ów czytelnik, czytać będzie tekst najlepszego writera:), to wynika z tego wszystkiego także to, że tytuł nie ma żadnego związku z tematem tego artu.
Teraz nasuwa się Wam pytanie, o czym będzie, kurczak, ten art? Właściwie to sam nie wiem, ale mniemam, że temat wyjdzie w praniu, ewentualnie dorobi się komputerowo:).
Teraz nastąpi przerwa, ponieważ muszę iść do kibelka, gdzie zrobię, co muszę i gdzie zastanowię się, co by tu napisać.
Proszę nie czytać, przez około 5 minut.
Wróciłem. Niestety jeszcze nie wymyśliłem, co mam pisać. Wrócę za jakieś pół godziny.
Please stand by...
Och, och. Z podniety aż się posikałem, teraz będę miał mokrego pampersa i mama na mnie nakrzyczy. Ale w końcu mam temat na artykuł!!! Widzę tę radość rysującą się na waszych twarzach. Powiedzieć wam? Powiedzieć? Nie powiem! No dobra, powiem.
Aaa... Z tej podniety zapomniałem. Zaraz wracam, muszę zmienić pieluszkę.
Tak szczerze napisawszy, to wcale nie mam tego tematu. W ogóle nie miałem zamiaru wymyślać tematu. Napisałem ten art tylko dlatego, że strasznie mi się nudziło. Teraz na szczęście mi się nie nudzi, więc nie będę już nic więcej pisał. No, może jeszcze tylko pozdrowienia, podziękowania i słowo od sponsora.
Pozdrawiam mamę, tatę, brata, parę innych osób, Mumina, Kerwiego, Losza i Zielonego.
Dziękuję Qn'ikowi, za słowa wsparcia, ale nie pisz tak więcej, bo popadnę w samouwielbienie; mamie, za nową pieluszkę; tacie, za komputer; pannie B.S., za jej "piękny" śpiew; delfinom, za to, że są; wielorybom, za to, że są większe niż ja; czytelnikom, za to, że mnie czytają; czytelnikom, którzy mnie nie czytają, za to, że mnie nie czytają, przynajmniej nie będzie polemiki ze strony idiotów:); czytelnikom, którzy próbują zrozumieć o co chodzi w tym arcie, za miłe chęci.
Gratuluję także inteligencji czytelnikom, skoro to czytacie, oznacza to, że jesteście inteligentni, jeżeli ktoś tego nie chciał czytać to... no, cóż jest idiotą:).
A teraz słowo od sponsora: Pijcie piwo bezalkoholowe marki "Siusiam cały dzień".
Męczył was wielce misiowaty:
Eryk(miseryk@poczta.onet.pl)
{Niestety - misterny plan Misia Eryka
zniweczyłem... Ale tylko troszkę. Kto by pomyślał, że koncepcja tekstu się
zawali, gdy dodam tytułowi trochę życia? :) - Qn`ik}