Kamil Sobierajski
Wokulski - sylwetka fizyczna i duchowa bohatera
,, Człowiek czynu, który co mu przyszło do głowy, czy do
serca wykonywał natychmiast". Tak powiedział o Stanisławie
Wokulskim, głównym bohaterze powieści Bolesława Prusa pt.:
,,Lalka" doktor Szuman. Pierwodruk ,,Lalki" ukazał się
w odcinkach w ,,Kurierze Codziennym" w latach 1887 - 1889,
natomiast wydanie osobne ukazało się w Warszawie, w roku 1890.
Tytuł książki został zaczerpnięty z jednego z epizodów
powieści, procesu, jaki baronowa Krzeszowska wytoczyła Helenie
Stawskiej o rzekomą kradzież lalki. Często można również
spotkać się z próbami interpretacji tytułu jako nawiązania
do osoby Izabeli Łęckiej, pozbawionej życia i umiejętności
szczerego kochania, niczym manekin, albo właśnie lalka. Stanisław
Wokulski - handlowiec, właściciel sklepu, człowiek pracowity,
energiczny, posiadający niezłomny charakter i silną wolę,
wykształcony, mający trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość, a
zarazem romantyczne usposobienie, jest postacią dynamiczną, tzn.
zmienia się wewnętrznie, ewoluuje w czasie trwania akcji utworu.
Losy Wokulskiego są przed czytelnikiem odsłaniane stopniowo,
stopniowo też pojawiają się w utworze fragmenty charakteryzujące
jego postać i charakter. Jednak w żadnym przypadku nie są to
opisy jednoznaczne i do końca obiektywne.
Jednym z najczęściej spotykanych pytań dotyczących bohaterów
,,Lalki", jest pytanie o głównego bohatera. Kim był?
Romantykiem czy pozytywistą? Pragmatykiem czy fantastą? Realistą
czy idealistą? Społecznikiem i filantropem czy neurotykiem o
nadmiernym poczuciu wyższości nad innymi? Na te pytania
postaram się odpowiedzieć w poniższej pracy.
Biografia Wokulskiego jest charakterystyczna dla czasów, w których
przyszło mu żyć. Urodził się w latach trzydziestych XIX
wieku, prawdopodobnie w zubożałej rodzinie szlacheckiej. Jako młody,
mający dwadzieścia kilka lat, mężczyzna Wokulski był
subiektem w winiarni u Hopfera. Pracował wtedy bardzo ciężko,
wykorzystując każdą wolną chwilę na naukę, bo tylko studia
mogły urzeczywistnić jego marzenia. Po porzuceniu pracy
zamieszkał u Rzeckiego, skończył Szkołę Przygotowawczą i
został słuchaczem Szkoły Głównej. W tym czasie zaczął też
zajmować się działalnością konspiracyjną. Dużo czytał,
przede wszystkim na rozwój jego świadomości wewnętrznej wpływ
miała literatura romantyczna. Po wybuchu postania styczniowego
Wokulski wziął w nim udział, za co został później zesłany
na Syberię. Po powrocie do Polski w latach siedemdziesiątych próbował
odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zaczął pracować w
sklepie Mincla, po śmierci pryncypała ożenił się z wdową po
nimi zaczął prowadzić sklep galanteryjny. Jego ślub z Małgorzatą
Minclową jest traktowany jako wyrzeczenie się młodzieńczych
ideałów, początek wielkiego rozdarcia wewnętrznego. Po śmierci
Minclowej na pewien czas wrócił do porzuconych książek i
eksperymentów naukowych, jednak gdy poznał przypadkowo w
teatrze Izabelę Łęcką, jego życie zmieniło się
diametralnie. Wokulski próbował zbić fortunę, bowiem tylko w
ten sposób mógł zdobyć kobietę z wyższej warstwy społecznej.
Wiedząc, iż nie zdobędzie Izabeli ,,sercem", wyruszył na
wojnę rosyjsko - turecką, żeby dzięki dostawą wojskowym
pomnożyć 30 000 rubli, jakie pozostawiła mu żona przez 10.
Kiedy ostatecznie poniósł miłosną klgdy okazało się, jaka
naprawdę jest jego wybranka, podjął próbę samobójstwa. Załamany
powrócił do Warszawy, ęskę, uporządkował własne sprawy i
wyjechał w nieznane miejsce. ,, Lalka" pozostawia
czytelnika przed otwartym zakończeniem. Nie wiadomo czy Wokulski
wysadził się wraz z kamieniem w Zasławiu upamiętniającym
szczęśliwe chwile kochanków, czy wyjechał do Paryża, aby
oddając się nauce zapomnieć o zmarnowanym życiu.
Wokulski przedstawiony został przez Prusa, jeśli chodzi o wygląd
zewnętrzny, jako zwykły człowiek. Nie wyróżniał się, tak
jak na przykład Starski lub Mraczewski, nieprzeciętną
atrakcyjnością. Mimo to miał wśród płci pięknej wiele
wielbicielek na które niestety nie zwracał uwagi. Panna Łęcka
na początku powieści widziała w Stanisławie tylko jego wielki
dłonie i uważała go za człowieka, który kompletnie nie zna
się na etyce i zasadach dobrego wychowania. Z czasem jednak
zmieniła zdanie i raz nawet porównała go do postaci Apollina.
Wokulski był wysokim człowiekiem o bardzo dobrze rozwiniętej
posturze, co nieraz budziło respekt. Poruszał się z gracją i
wewnętrznym spokojem. Zawsze ubierał się elegancko i schludnie.
Stach, bo tak o Wokulskim mówił jego najlepszy przyjaciel
Ignacy Rzecki, to postać o niezwykle silnym charakterze, bogatej
osobowości i specyficznej wrażliwości. Jest uczciwy i honorowy.
Krytycznie spogląda na świat arystokracji, ale ze względu na
Izabelę zależy mu, by się do tego świata zbliżyć. Nie daje
się nikomu podporządkować, bardzo mocno przeżywa lekceważące
traktowanie jego osoby przez Izabelę i zubożałych, ale dumnych
szlachciców. Ma wysokie poczucie własnej wartości i
indywidualizmu. Pieniądze traktuje jako cel, nie jako środek.
Wokulski to postać skomplikowana, niejednoznaczna. Był on
bowiem filantropem, romantycznym kochankiem, człowiekiem unikającym
świat, szukającym siebie samego, który jednocześnie gwałtem
szturmuje arystokratyczne salony. Prawda o nim jest nieznana,
wiadomo że jest sierotą pochodzącym z rodziny ziemiańskiej,
byłym powstańcem, człowiekiem społecznie aktywnym, ambitnym,
pragnącym osiągnąć awans społeczny. Jego aktywność wynika
z jednej strony z charakterologicznych i psychicznych
predyspozycji człowieka silnego i przedsiębiorczego, z drugiej
zaś z warunków społecznych, które powodują, że staje się
on bardzo szybko bogacącym się kupcem i przedsiębiorcą.
Wokulski podejmuje walkę o miłość Izbeli, ale przez to
sprzeniewierza się sobie i zdradza swoje ideały. Dla, Izabeli
bawił się w filantropię, wyścigi, zagraniczne wojaże. Wkrótce
odwrócili się od niego przyjaciele, mówiono o nim:
wyzyskiwacz, nie zwracał już uwagi na rządzę Powiśla,
sprzedał sklep, który hańbił go w oczach ukochanej. Im
bardziej rosła jego fortuna, a tym samym szansa zdobycia
Izabeli, tym większe dokonywało się w nim spustoszenie.
Podejmując próby awansu społecznego Wokulski czuł, że jest
obcy arystokracji, bogacąc się stał się obcy dla przyjaciół
i potrzebujących, kochając Izabelę wielką, romantyczną miłością
nie był rozumiany, cokolwiek czynił zawsze był w tym
osamotniony. Jest też samotny jako zbawiciel świata, ponieważ
naród nie współpracuje z nim. On jeden niewiele może uczynić
dla biednych i cierpiących i ma tego bolesną świadomość.
Czuje się jak Don Kichote samotnie walczący z wiatrakami.
Jest to typowy przedstawiciel pokolenia, które zarażone
entuzjazmem walki, doznało później wielkich rozczarowań i
tragedii związanych z klęskom powstania styczniowego.
Romantyczne uniesienie młodości zamienił Wokulski na fascynację
nauką i realizację kapitalistycznych inicjatyw, a spadek po
romantyzmie, czyli wiara w miłość doprowadziła go do załamania,
stała się dla niego klęską. Stanisław Wokulski jest
bohaterem wielowymiarowym, niejednolitym, pełen wewnętrznych
sprzeczności, rozdwojony w sobie i dlatego trudno jest go
jednoznacznie ocenić. Postać ta wywołuje wiele refleksji, począwszy
od fascynacji, szacunku i podziwie po sprzeciw i potępienie.
Wokulski wierzył w postęp nauki, czuł nieodparta chęć
zdobycia wiedzy. Gdy pracował w winiarni Hopfera jako subiekt,
utrzymywał kontakty ze studentami, którzy rozbudzili w nim
pragnienie zdobycia wiedzy i wiarę, że nauka i praca mogą
zmienić jego życie. Porzucił pracę u Hopfera i uczęszczał
do Szkoły Przygotowawczej, a po jej ukończeniu podjął decyzję
nauki w Szkole Głównej. Poświęcenie dla nauki mimo lekceważenia
i pogardy otoczenia dla tej idei wzbudza podziw, zachwyt i
szacunek w każdym czytelniku. Bohater wierzył w postęp nauki,
fascynowały go doświadczenia profesora Geista, który wynalazł
metal lżejszy od powietrza. Prawdopodobnie temu wynalazkowi poświęcił
resztę życia po rozstaniu z Izabellą Łęcką. Wokulski bardzo
cenił naukę, dlatego Ochockiemu w testamencie zapisał dużą
część majątku, aby ten mógł kontynuować swoje naukowe działania.
Ale chyba największy szacunek wzbudza dobroć Wokulskiego i jego
szlachetne serce, hojność i chęć pomocy innym.
Bezinteresownie pomógł Magdalence, która dzięki niemu z
prostytutki przeistoczyła się w porządną kobietę. Wynajął
jej mieszkanie, kupił maszynę do szycia, załatwił pracę. Pomógł
Węgiełkowi - stolarzowi z Zasławia, Wysockiemu - furmanowi z
Warszawy i jego bratu dróżnikowi ze Skierniewic. Pomagał
finansowo również pani Stawskiej i bronił jej procesie o lalkę.
Miał piękne, wzniosłe idee, chciał wiedzą i pracą służyć
społeczeństwu, chciał podnieść ekonomiczne polski przemysł,
co wiązał z działaniem spółki do handlu ze wschodem. Pragnął
spożytkować swoją energię w pracy naukowej, a gdy to się nie
udało w działalności gospodarczej. Wokulski chciał lepszego
świata, w którym zniknie nędza Powiśla, a ludzie wartościowi
i aktywni będą kształtować oblicze kraju. Również podziw może
wzbudzić umiejętność robienia przez niego pieniędzy. Wyjechał
na wojnę bułgarsko-turecką i zajmując się dostawami
wojskowymi pomnożył dziesięciokrotnie swój majątek i
zgromadził pół miliona rubli w ciągu dwu lat. Również
podziw może wzbudzać tragiczne i fatalna w skutkach miłość
Wokulskiego do Izabelli Łęckiej, która mimo iż ślepa była
jednak wielka, prawdziwa i szlachetna. Chyba mało jest takich
ludzi, którzy potrafiliby tak kochać. Wokulski był wciągnięty
w przedpowstaniową konspirację i brał potem udział w
powstaniu, co świadczy o jego patriotyzmie.
Piękna i szlachetna postawa Wokulskiego miała również i
ciemne strony. Wokulski żył w ciągłym konflikcie z samym sobą.
Na pewno na potępienie zasługuje małżeństwo dla pieniędzy z
Małgorzatą, wdową po Minclu. Został właścicielem sklepu i
wkrótce dawne ideały zastąpiła przyziemna praca i robienie
pieniędzy. Po śmierci żony powrócił do swoich dawnych
zainteresowań naukowych, ale gwałtownie przerwała to miłość
do Łęckiej. Wokulski był zbyt ślepy, aby odkryć, że jest
dla niej obojętny, a nawet czuje ona pogardę dla jego klasy społecznej,
zawodu, a jego ślepe zauroczenie drażni ją. Wydawało mu się,
że bariera dzieląca kupca od arystokratki to przede wszystkim
pieniądze, które z narażeniem życia zdobył na dostawach
wojennych. Po wtargnięciu do salonów arystokracji bohater przeżywa
nieustanny konflikt z samym sobą i miał zawsze poczucie, że
zdradził ideały młodości, że żyje w nieustannym kompromisie
z ludźmi, których potępia. Świadomość posiadania była
przyczyną jego rozterek wewnętrznych, prowadzących do ciągłego
rozrachunku z samym sobą: "Zdobyłem majątek dla niej!
(...) Handel...ja i handel! ...I to ja zgromadziłem przeszło pół
miliona rubli w ciągu dwu lat, ja zmieszałem się z
ekonomicznymi szulerami i stawiałem na kartę pracę i życie,
no...i wygrałem... Ja idealista, ja uczony, ja który przecie
rozumiem, że pół miliona rubli człowiek nie mógłby
wypracować przez całe życie, nawet przez trzy życia...".
By zdobyć pannę Izabellę wbrew sobie musiał udawać wielkiego
pana, jeździć własnym powozem, odbywać spacery w Łazienkach,
grać na wyścigach, rzucać garściami złote monety w czasie
akcji filantropijnych, w których uczestniczyła ukochana
kobieta, organizować kosztowne występy dla wątpliwej wartości
zagranicznych artystów, wreszcie wyrzec się sklepu, gdyż według
pani Łęckiej, kupiec nie był godny jej ręki. Wokulski czuł
zdradę wobec siebie, wobec swoich dawnych ideałów i to
powodowało coraz większe rozdarcie wewnętrzne: "Mam dla
jej skrzydeł opuszczać swoją norę i innych robaków? To są
moi - ci, którzy leżą tam na śmietniku i może dlatego są nędzni
i będą jeszcze nędzniejsi, że ja chcę wydawać po trzydzieści
tysięcy rubli na zabawę w motyla. Głupi handlarzu, podły człowieku!".
Mimo pogardy, jaką odczuwał dla siebie, Wokulski brnął nadal
po rękę ubóstwianej kobiety. Gdy przekonał się, że ta, którą
kochał i czcił, której składał w ofierze samego siebie,
okazała się płytką, pustą, niewiele wartą, gotów był
rozstać się z życiem, które straciło dla niego sens. To zupełne
poświęcenie kobiecie, która go nie chce wzbudza sprzeciw i potępienie.
Drażni w postawie Wokulskiego to, że zamiast ożenić się z
panią Stawską, piękną, szlachetną, uczciwą kobietą, która
gotowa była go pokochać, a której nie dostrzegał, był ślepo
zapatrzony w kobietę, która nim gardziła.
Wokulski przegrał swe życie i jako romantyk i jako pozytywista.
Przegrał je, gdy jako "rycerz wolności" bił się o
Polskę za co podzielił z innymi syberyjski los. Żyć przyszło
mu w kraju spętanym nie tylko niewolą umysłów i serc. Przegrał
je, gdy jako romantyczny kochanek poświęcił wszystko dla
kobiety, którą czynił sensem i celem swego życia. Klęską
skończyły się pozytywistyczne dążenia, by wiedza i pracą służyć
społeczeństwu. Była to postać bardzo kontrowersyjna, dzięki
swej szlachetności, ideałom wzbudza podziw, szacunek i
fascynuje a z drugiej strony jego postępowanie, które jawnie
prowadziło do tragedii, do załamania drażni nas i wzbudza
sprzeciw.