"Wampir Maskarada"


O co właściwie w grze "Wampir Maskarada" chodzi praktycznie każdy powinien wiedzieć (a jeśli nie wie to niech się przygotuje na to, że będę go straszył po nocach). Coś jednak tytułem wstępu powiem na ten temat. "Wampir Maskarad" jako gra fabularna jest wg mnie po prostu mistrzowskim dziełem. Wcielamy się tam w postać.... wampira (a jakżeby inaczej), powiem więcej młodego wampira, takiego który nic nie znaczy jeszcze w świecie nieumarłych. Jest to system bliższy regule Storytellingu od takiego powiedzmy Warhammera, jednak nie wyzbył się on całkowicie kości. Tych jednak praktycznie przy dobrej grze nie trzeba używać.

Według mnie granie w WM rozwija bardziej niż granie w jakikolwiek inny system. Najbliższe określenie dla sesji w tym systemie to dla mnie teatr. Gracz musi większą uwagę zwracać na odgrywanie postaci, musi to robić w sposób bardziej dokładny. Na moich sesjach wygląda to między innymi w ten sposób, że zamiast mówić "Dzwonię do niego i mówię mu, że..." odgrywamy tę scenkę. Jest wyimaginowany telefon, gracz udaje, że rozmawia przez telefon, a ja jako MG udaję osobę do której on dzwoni (chyba, że jest to jakiś inny gracz). Tak samo jest z innymi rozmowami. Gracz rozmawia, a nie przekazuje mi co mówi. Jest to tzw. drama (oczywiście w wielkim uogólnieniu). Jest tylko jedna zasada dramy: kompletny zakaz dotykania się przez graczy (np. pokazywanie jak się kogoś łapie, dusi, itp.).

Dzięki dramie można zbudować bardzo dobry nastrój do gry. Czego jednak ja przestrzegam i radzę innym?
O ile w innych systemach może być chwila rozluźnienia na pogawędkę, jakiś dowcip, czy chipsy o tyle w WM nie może być na to miejsca. Takie wtrącenia całkowicie rozluźniają nastrój, cała groza sytuacji gdzieś się ulatnia. Tak samo jest z jedzeniem, bo jak można opisywać kanały, lub moment, w którym postać gracza wpadła w szał gdy sami gracze zajadają sobie chipsy w najlepsze, czują się bezpieczni. Na moich sesjach w WM gdy zauważam, że atmosfera się rozluźniła, gracze starają się powiedzieć coś poza sesją, poza przygodą, ja po prostu taką sesję kończę.

Co jeszcze jest potrzebne do zbudowania nastroju do gry w WM?
Przede wszystkim najlepiej gra się w nocy. Jeśli jest to niemożliwe (tak jak np. w moim przypadku - rodzice) to należy w jakiś sposób zaciemnić pomieszczenie. Jedyne światło powinno padać od świec (jeśli jednak ktoś ma takie same problemy jak ja - czyt. rodzice - niech zapali jakąś małą lampkę, jednak w ten sposób aby lampka oświecała jedynie MG, lub jedynie graczy). Kolejną bardzo ważną rzeczą jest muzyka. Ja preferuję ustawienie sobie listy, puszczenie utworków i nie manipulowanie później przy nich. Czyli niech przez całą sesję leci muzyka. Oczywiście w ważniejszych momentach (np. jakiś bal) można zmienić płytę i włączyć jakieś inne kawałki (na balu np. niech to będzie muzyka klasyczna, jeden z bardziej lubianych przez Wampiry gatunek muzyki).
Osobiście polecam zespoły gotyckie (w końcu świat to gotyk - punk), jak np. Artrosis, Theatre of Tragedy, Therion, niektóre utwory Closterkeller.

Na początku gra w WM może się wydawać trochę skomplikowana, jednak po zastosowaniu się do jedynej naprawdę ważnej zasady jakiej każe przestrzegać podręcznik (mianowicie "Łam wszystkie zasady") gra staje się o wiele lepsza. To jest właśnie najlepsze, że nie trzeba się trzymać sztywno zasad w stylu: "Jeśli jestem Wampirem, to muszę być nieszczęśliwy". Mogą się przecież zdarzyć Wampiry zadowolone z takiego stanu rzeczy.

Może teraz kogoś obrażę, jednak początkujący gracze nie powinni sięgać po "Wampira Maskaradę", gdyż jest to nie ukrywam trudny system. Jeśli już ktoś bardzo chce w niego zagrać, to niech chociaż ze dwie sesje poświęci na jakiś inny system (ED, Warhammer).

Co jeszcze mógłbym napisać?
Oczywiście aby zaznajomić się z tym światem polecam obejrzeć filmy o Wampirach. Najbliższy temu systemowi jest moim zdaniem "Wywiad z Wampirem"


Jak zwykle zapraszam chętnych do rozmowy na ten temat (wymiany poglądów) do pisania do mnie na adres ghost@copernicus.9lo.lublin.pl lub na wizytę na ircu we worki od 9.10 - do 10.50 na kanale #actionmag. Znajdziecie mnie pod nickiem Ghost^_^


Z wyrazami szacunku
Grzegorz "Ghost" Kamiński