Przerost by =rH=


W RPG można bawić się dwojako. Gracze bawią się w odgrywanie swoich ról i przeżywanie przygód, zaś MG bawi się w prowadzenie, pilnowanie i opowiadanie. Jednak czasem jedna grupa ww. osób może nie bawić się tak dobrze jak zamierzała. Głównie są to gracze, którzy nieustannie narzekają na misia. A to po co, a tego w zasadach nie ma, czemu taka beznadziejna przygoda i czy ty zawsze musisz coś utrudniać? Zwykle te słowa są spowodowane konsternacją na punkcie tego że coś im się nie powiodło albo uwielbiają biadolić. Czasem też jednak miś bawi się nienajlepiej. I w tym przypadku konsternacja wywołana jest niepowodzeniem w prowadzeniu. A to gracze zwalili scenariusz, a ten zginął, a to za łatwo odgadli zagadkę. Ogółem MG też człowiek i wymaga pełnej satysfakcji z gry. O ile rada dla graczy, powodująca ich lepsze samopoczucie w trakcie rozgrywki, jest prosta, o tyle dla prowadzącego może być niepełna. Żeby drużyna czuła się dobrze trzeba tylko trochę wyrozumiałości i akceptacji dla działań mistrza. Jeśli rzuca wam kłody pod nogi to pokonujcie je z radością. Wszak jeśli się wam uda miś na pewno skapituluje i pełnia radości z ukończenia scenariusza osiągnięta. Pamiętajcie że chociaż MG też się bawi to jego rozrywka jest inna. Polega przede wszystkim na przestrzeganiu zasad i ciekawego prowadzenia. Bo co to za gra, gdy na początku misji macie jush wszystko co wam potrzebne i teraz tylko "dokosić" się do końca? Zaś misiu teraz akapit dla Ciebie. Sam jestem MG i wiem co to znaczy i mieć wymagających graczy. Zresztą jeśli drużyna rząda coraz większych przedsięwzięć, a ty zaplanowałeś coś innego to katastrofa gotowa… Powiedzmy sobie wprost: drużyna przerasta Cię. Może powód do radości to to nie jest ale do płaczu też nie. Trzeba umieć zaakceptować postawę pozostałych uczestników zabawy, bo nie tylko ty grasz w tę szopkę. Zostanie mistrzem kosztuje wiele wyrzeczeń. Trzeba zrezygnować z czystej rozrywki na koszt bezpośredniego wpływu na losy ekipy. Nie można jush beztrosko machać mieczem, za to trzeba umiejętnie skorzystać z dobrodziejstw swojego "zasadowego" inwentarza. Właśnie umiejętnie. Nie na upartego! Oni zrobili coś nie tak, więc teraz będą musieli zrobić to co ja zaplanowałem tylko że dwa razy trudniej. Pluję na takiego MG! To ty się aktualnie opiekujesz graczami, a prawdziwy opiekun ma za zadanie wychować podopiecznego jak najwłaściwiej ale jednak w odpowiednim rygorze . Teraz nie ty jesteś bohaterem a jedynie niezbędną pomocą do rozegrania sesji. Zabrzmiało to brutalnie, ale taka jest prawda. Moim zdaniem z misiowania nie da wyciągnąć się pełni przyjemności, choć nie mówię że takowej nie ma. Jest ale inna, kwestią gustu jest natomiast czy komuś się to podoba.

=red HAMter= Członek SMMF
Mitologia oddaje kształty, przez które bezkształtny
kształt kształtów może być poznany. (J. Campbell)
http://ixds.p.lodz.pl/~gmork & http://rpg.net.pl/smmf