Preludium jest bardzo ważną częścią systemów Świata Mroku. Służy ona przede wszystkim do wprowadzania graczy w świat pełen cierpień i przemocy. Nie jest zwykle rozgrywana grupowo i jej treść praktycznie nie wiąże się z samymi systemami White Wolfa. Jest to sesja jednoosobowa, wprowadzająca, w której Narrator z baaardzo czynnym udziałem gracza ustala jego przeszłość jako człowieka. Co go fascynuje, jaki jest, jego charakter, postrzeganie świata, czy ma rodzinę i tym podobne rzeczy. Jest niezbędne przy przyszłym rozgrywaniu chociażby Wampira. Sądzę że do takiego systemu najlepiej jest być w ogóle nieprzygotowanym ze strony gracza. Myślę że jeśli wprowadzałbym go inaczej niż tak, zdradzał mu tajniki WoD i kulturę świata, a także wyjaśniał podstawowe pojęcia to nie miałby przyjemności z gry. Po prostu wiedział by czego się spodziewać w bądź co bądź nowym świecie, a tak być nie może. Nieświadomy gracz rozpoczynający rozgrywkę jako wampirze Dziecko jest tak samo nieświadomy i przestraszony jak jego postać. Służy to naturalności gry i stworzeniu większych więzów między nim a jego wąpierzem. Dylematy takie jak zaspokojenie głodu krwią swojej człowieczej córki jest bardziej dramatyczny i naturalny niż suche, choć przeważnie słuszne, wykłady doświadczonego człowieka znającego mechanikę WoD. Ja najczęściej rozgrywam preludium od narodzin do chwili przeistoczenia i zaspokojenia pierwszego głodu. Nauki Ojca i reszta przygód młodego wampira to już materiał na nową sesję. Przecież można stworzyć fantastyczną przygodę dla Dzieci (wampirów nie przedstawionych Księciu i podwładnych własnemu Ojcowi otaczającego ich opieką, chociaż z tym ostatnim zdarzyć się różnie może…), wprowadzając ich jednocześnie w Świat Mroku. Zapoznawania się z zasadami graczy jako nic nie wiedzących Dzieci powoduje uczenie się razem tych dwóch postaci, jednej realnej, drugiej stworzonej na potrzeby rozgrywki. To fantastyczne doświadczenie, a satysfakcja Narratora z nauczania swojej gromadki systemu w tak efektywny i efektowny sposób jest wręcz nie do opisania. Jak więc rozgrywać preludium? Daj na początek przyszłemu Przeklętemu opisać swój sposób zachowania, charakter, jego pragnienia w stosunku od gry i to jakim człowiekiem ma być. Potem ustosunkuj to do sposobu bycia "ukochanego" przez niego klanu i działaj! Człowiek fascynujący się magią pasuje na Tremere, buntownik na Brujaha itd. Jednak pamiętaj że to sam gracz ma sobie wybrać klan (chyba że uważasz inaczej, czyli że klanu tak jak rodziny się nie wybiera… Szczerze powiedziawszy to lepsze rozwiązanie, ale radzę poczynić od tego ustępstwa, bo jeśli drużynie nie będzie odpowiadał Nosferatu ukrywający się w kanałach, a zamiast tego woleliby dostojnego i wpływowego Ventrue to wyjdzie lipa…). Preludium jednak wymaga pracy naprędce, bowiem nie ma na nie jednoznacznego wzoru i nie powinno być. Nie powinno ponieważ każdy jest inny i dla każdego trzeba prowadzić preludium unikalnie, wszak wszelkie wzorce dla dziwnej osobowości mogą zawieść. Robi to olbrzymią trudność młodemu Narratorowi, ale Wampir systemem prostym nie jest i trzeba się z tym pogodzić…
=red HAMter= Członek SMMF