Czar nauki dyscyplin by =rH=
Dyscypliny czym są wie każdy. Przynajmniej z technicznego punktu widzenia. Jednak w ED profesje różnią się diametralnie od "zwykłych" zawodów pochodzących z innych erpegów. Otóż tutaj dyscyplina wypełnia całe życie Adepta (Dawcy Imion władającego magią na tyle aby podążyć wybraną dyscypliną), określa jego pogląd na świat, poddaje mu cele życiowe (w większości jest to oczyszczenie świata z brudów pozostałych po Pogromie, ale może to być też zrozumienie pięciu żywiołów) i daje mu magiczne zdolności zwane talentami. W ED bowiem wszystko opiera się na magii, a Adepci nauczyli się ją wykorzystywać do stania się potężnymi. To tak gwoli wstępu, aby newbe nie czuli się skonsternowani że nie kapują podstawowych pojęć i mechaniki systemu. Teraz wkraczamy we właściwą część arta. W tym numerze kącika zawarta jest przygoda wprowadzająca dla drużyny. Jednak moim zdaniem warto przeprowadzić kilka sesji prologowych, dotyczących nauki dyscyplin przez Dawców Imion (ogół mieszkańców świata Przebudzenia ziemi zwanych tak na cześć umiejętności myślenia i kształtowania świata). Ja jak zwykle w gorącej wodzie kąpany zacząłem właśnie od wrzucenia w pełni ukształtowanych postaci na głęboką wodę, zapominając jak przyjemnie jest grać i prowadzić niedoświadczonego gracza\postać. A nauka i wartość inicjacji każdego "nowego" jest niezwykle klimatyczna i ważna w ED. Opisana jest szczegółowo w podręczniku "Ścieżki Adeptów" i to bardzo pomaga w prowadzeniu i zrozumieniu gry zarówno przez drużynę, jak i misia. Tradycyjnie już posłużę się przykładem: Zbrojmistrz najpierw jest czeladnikiem w kuźni, czyli cechu kowalskiego. Naucza się tam wyrabiania gwoździ, polerowaniem broni, zdobywaniem zleceń i postrzegania świata oczami swojej dyscypliny (co w grze w ten system jest bardzo ważne). Kiedy wyrobi u siebie wystarczającą wizję Zbrojmistrza i zdobędzie stalową wolę charakterystyczną dla ziomków jego profesji zostanie poddany próbie. Wyuczyć musi się na pamięć historii jakiejś sławnej broni (o identyfikacji przedmiotów mówiłem już przy recenzji omawianej gry, dodam tylko że przy niej bardzo pomocny jest właśnie ww. kowal), sporządzi własna broń egzaminową (zwykle jakiś drobiazg typu sztylet) i wykaże to że stał się Adeptem, wtedy przez kapitułę kuźni zostanie włączony do pocztu Adeptów i jego rodzinną kuźnią stanie się ta w której pobierał praktyki potrzebne do zdobycia pierwszego kręgu. Złożona historia i perypetie (fakt że błahe, ale przynajmniej sympatyczne) związane z inicjacją mogą być wspaniałym materiałem na sesję. Nie wspomnę (albo i wspomnę ;))) o tym, że takie sesje pomagają zrozumieć mechanikę ED i znakomicie wprowadzają w jej klimat.
=red HAMter= Członek SMMF