| |
Polska Tradycja
Typowa polska popijawa. O przepraszam, urodziny. Najbliższe grono siedzi przy stole. Na blacie jest flaszka i jakaś "zagryzka", najczęściej ogórki czy jakieś inne warzywko. Obowiązkowo musi być śledzik, bo przecież "rybka lubi pływać ". Z głośnika wydobywają się jakieś dźwięki, które mają imitować muzykę. To zapewne "śpiewa" Shazza.
Kolejny toast, który to już z kolei? A kogo to obchodzi, ważne przecież jest to żeby było wesoło, tak to jest najważniejsze.
Grupka rozochoconych ludzi zaczyna "wesoło" rozmawiać. Co chwila leje się ten obrzydliwy "napój bogów". Kolejny toast - który to? Przecież to i tak nie ma znaczenia.
W pokoju robi się duszno. Na twarze "biesiadników" występuje pot. Ktoś wstał i otworzył okno.
Do pokoju docierają dźwięki jakiegoś koncertu. To zapewne Jurek Owsiak gra na rzecz poszkodowanych...
Zwykłe, przeciętne mieszkanie w bloku na 6 piętrze, jakich jest wiele w naszym kochanym kraju. Zwykła "przeciętna" rodzina. Ojciec, matka i trójka dzieci. Syn w wieku około 10 lat, drugi dwumiesięczny, córka siedemnastolatka. Trzy pokoje razem z kuchnią. Pokój rodziców i dzieci.
W pomieszczeniu gdzie odbywa się "impreza" jest jasno. Obok przez uchylone, przeszklone drzwi do pokoiku dzieci sączy się światło. Jest tam dość ciemno. Dwaj bracia śpią niespokojnym snem na jednym łóżku. W kącie z podwiniętymi nogami siedzi jakaś postać. Twarz kryje w rękach. Czyżby płakała? Oderwała ręce od wychudłej twarzyczki i wsparła brodę na kolanach. Jej oczy przesłaniała burza ciemnych, tłustych włosów. Siedziała tak już od 3 godzin. Kiwała się to w tył to w przód.
- Aga!!!! Zaleć no po flaszkę do sklepu!!! - to odezwał się "pan" tego domu.
- No kurwa!!! Mówię do ciebie!!! Ruszże się!!!!
Po chwili nad nią stanął mężczyzna potężnej budowy. Był nieogolony i miał potężny mięsień piwny, o który na pewno codziennie starannie "dbał".
Zasadził siarczystego kopniaka swojej "córce".
- Rusz się, bo cię zapierdolę!!!!
Agnieszka wstała, przeszła przez "pokój gościnny" i podążyła w stronę "monopola".
W oddali na rynku grała "Orkiestra Świątecznej Przemocy".
Przystanęła na chwilkę i wsłuchała się w muzykę. "Moja i Twoja nadzieja!!!" - to śpiewał teraz jakiś duet.
Spuściła głowę. Och. Jak ona chciałaby tam być. Nigdy nie zaznała szczęścia. Rówieśnicy z niej non-stop kpili. Marzyła żeby wyrwać się z tego okropnego miasta. Chciała zamieszkać na wsi, najlepiej jak najdalej od ludzi. Chciała żyć samotnie, bo wtedy już nikt by jej nie skrzywdził...
Była wrażliwa. No ogól dostrzegała więcej niż inni. Kiedyś miała zeszyt, w którym zapisywała swoje sekrety. Ojciec go spalił i okrutnie ją przy tym pobił.
Była przeraźliwie chuda i przy tym dość wysoka. Miała kształtny nos i podbródek nieco wysunięty do przodu. Oczy, były mętne. Nie było widać w nich tego zapału do życia, jaki mają dziewczyny w jej wieku. Gdyby nie warunki, w jakich żyła i gdyby rodzice choć trochę interesowali się jej losem.....
Na swój sposób była nawet piękna.
Chodziła przygarbiona zawsze ze spuszczoną głową. Nie lubiła kontaktów z obcymi. Starała się stronic od ludzi. Te ich krzywe spojrzenia - to ją bolało. Czym im zawiniła???
Otworzyła drzwi i kupiła flaszkę jakiegoś parszywego wina. Zwanego pieszczotliwie przez niektórych "wisienką".
Jak zwykle o tej porze pod sklepem przesiadywali stali bywalcy z pobliskiego osiedla. Gdzieś w oddali jacyś smarkacze popijali piwo.
Skierowała się w stronę domu. Po drodze usiadła jeszcze w parku na ławce. Widziała w oddali światła.
- To zapewne z koncertu... - myślała głośno
Wstała i ruszyła dalej.
"Wisienkę" dała ojcu i wróciła do swojego kąta. Usiadła i znowu zapadła w ten swój letarg. Za oknem zaczęło robić się coraz jaśniej. W pokoju obok wszyscy spali po nocnej "imprezie"
Aga nadal siedziała w kącie i marzyła o małej chatce na wsi na drugim końcu kraju...
Dobrze wiedziała że i tak, są to marzenia ściętej głowy...
Royal Gryffin ( phantazm@interia.pl )
|