*** Sex, drugs & umpa - umpa & królik po orgazmie - odpowiedź ***


Tytułowe "umpa - umpa"??? Wiesz, z czym mi się to kojarzy? Z [oczywiście tytułowym] Sex'em i to podczas koncertu Metalowego (czy jakiś tak). Piszesz, że Techno to dragi. Może i tak, ale weźmy sobie koncert pewnego wykonawcy nie wiem jak mu tam... Nieważne, ale on ZARZYGAŁ pół sceny, a na innym koncercie (może to i ten sam... Wybacz, nie orientuje się) kochał się na scenie. I NA PEWNO nie zrobił tego przy zdrowych zmysłach. Mam tu na myśli nie tylko chorobę psychiczną, ale również [oczywiście tytułowe] dragi i alkohol (i to w duuużych ilościach). Tupti - tupiti??? Cholera! Co to jest? Chyba zając po orgazmie:) Jeżeli RZECZYWIŚCIE twój brat słucha zająca po orgazmie to zwracam honor. Drogi kolego - chyba mogę się tak do ciebie zwracać??? Otóż drogi kolego, odmian Techno jest chyba z dziesięć, w tym również odmiana "królik po orgazmie", którą twój brat słucha. Więc NIE możesz czepiać się CAŁEGO Techno, którego niewątpliwie NIE znasz!

"Najgorsze jest jednak to, że Techno zaczynają słuchać ludzie..." Ble, ble, ble! Człowieku MUSISZ zrozumieć, że to, co stare odchodzi, a co nowe przychodzi. W tym wypadku Metal, punki i hard-core (hm, to mi się mimo wszystko kojarzy z pornografią) to muzyka dawno już zapomnianego XX wieku. Techno zaś jest muzyką XXI wieku. Łapiesz? A ludzie idą za postępem techniki i zaczynają słuchać Techno. I to wcale nie jest najgorsze! Wielu ludzi woli korzystać teraz z prądu niż ze świeczek. I co to też jest najgorsze? Chyba nie. Postęp człowieku, postęp...

"Ta już prawie religia pochłania coraz to nowe umysły. Są one paczone...." Paczone przez co??? Przez muzykę czy przez wykonawców? Przez Muzykę raczej nie... więc zostają wykonawcy. Już wcześniej wspomniałem o rzyganiu i sex'ie na scenie... Ech...Może i w XX wieku pokrywanie sceny własnym obiadem nie było wypaczaniem umysłów, ale teraz w cywilizowanym XXI wieku właśnie wyżej wymieniona czynność jest po prostu wypaczaniem umysłów. A sama nazwa hard-core to już czyste porno!

"Liczy się efekt..." I tu masz drogi kolego rację. W dwudziestym pierwszym wieku Liczy się EFEKT. Weźmy atak terrorystyczny na stany zjednoczone. Otóż talibowie chcieli zburzyć potęgę stanów zjednoczonych i przygotowywali się na to latami. Lecz nie przyniosło to efektu, jakiego się spodziewano. Natomiast amerykanom wystarczyło kilka tygodni na zaatakowanie Afganistanu i wykurzenie Talibów z ich miejsca pobytu. Zatem w XXI wieku liczy się EFEKT, a nie długość tworzenia danego utworu.

"Nie to, żebym ich bronił, ale należy doceniać artystów." Czyli według ciebie wykonawcy Techno to nie są artyści? W dzisiejszych czasach artystami są WSZYSCY. Nawet ci, którzy leją na mór, a z ich szczyn powstają różne wzorki.;)

"Gdyby nie ludzie słuchający Techno, nie miałoby ono racji bytu." Nie no tu już trochę przesadziłeś. Tak samo mógłbym powiedzieć, że gdyby nie ludzie słuchający/uprawiający hard-core (niepotrzebne skreślić) to nie miałoby racji bytu. Brawa!

Chciałbym ci jeszcze powiedzieć, że ten art. Nie miał na celu ośmieszenia czegokolwiek i niczegokolwiek:)


© Svagger