*** HH okiem metala - riposta ***


Mój kolejny artykuł jest ripostą na art Rahzell odnośnie tekstu, który napisałem wspólnie z Iommim. Na początku chce wyjaśnić jedną rzecz jest to artykuł o tym jak JA pojmuje HH i jego kulturę. Druga sprawa słucham nie tylko metalu, ale także rock'a, punk'a, grunge, klasyki, dobrego starego rock'a (w tym np. The Doors i Pink Floyd o których Rahzell pisze), czasem też czegoś innego. Muzyka hip-hopowa mnie po prostu nudzi, zamula, jeden, czasem więcej motywów monotonicznie powtarzanych, to nie jest to co sprawia, że żyję. Skejci mówią, że w ich teksty są mądre. Ostatnio miałem okazje wysłuchać (właściwie z przymusu, lecz wykorzystałem to także do poznania HH) płyt Paktofoniki i Fenomenu. Teksty mogę podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy to te "mądre" - szczerze mówiąc nie są one odkrywcze, o łapówkach i tym podobnych mówi się otwarcie, nie jest to tak, że HH odkrył ten problem.
Te drugie to normalne teksty - cały czas traktujące o tym samym. W kilku piosenkach przemija się motyw szarych bloków (ja przypominam sobie teraz tylko ten fragment "...to moje osiedle znam je od dziecka", ale takich tekstów jest naprawde wiele.
Skejci mówią, że teksty są bardzo urozmaicone poprzez środki stylistyczne itp (Fenomen - Sensacja "... bo metafory są zawiłe..."). Ja takowych nie znalazłem (może rymy). Czegoś co ma jedno znaczenie tylko powiedzianego w bardziej zawiły sposób nie można nazwać metaforą! Oni potrafią w swoich tekstach chwalić samych siebie, a obdiorcy przyjmują taką wersje nie analizując czy tak jest naprawde.
Jeszcze odnośnie tego tekstu co widnieje na górze tekstu, zastanów się co ma wspólnmego początek tej zwrotki z jej końcem - nic!.
Niestety Rahzell'owi nie da się przemówić do rozsądku, jedynym co pokazał w swoim artykule to to jakim "kulturalnym" człowiekiem jest. Mógłby chociaż poprzeć swoją opinie jakimś przykładem.


© The Last Child