*** Rhapsody - "Rain Of The Thousand Flames" ***


Z tym zespołem spotkałem się po raz pierwszy na liście magazynu Viva rock. Poleciał tam tylko fragment tytułowej piosenki. Jednak był on na tyle niezły, że zaryzykowałem kupić tą płytkę. Wcześniej pokrywałem w tej płycie duuże nadzieje. Nie wiedząc nic o zespole spodziewałem się czegoś podobnego do Ironów - dobrej ilości grania, gdzie głowną rolę grają gitary. Niestetypo pierwszym przesłuchani poza wyżej wymienioną piosenką nie mogłem powiedzieć nic dobrego. Postanowiwszy, że muszę zmienić moje nastawienie do płyty przesłuchałem ją jeszcze raz i kolejny. Doszedłem do wniosku, że prezentuje ona niezły poziom. Poza rain of the thousand flames pochwalić należyTears of a dying angel i szczególnie The Wizard's Last Rhymes. Gatunek jaki grają nasi bohaterzy to symfoniczny gotyk. Nie jestem znawcą gotyku, ale w tej szfladce chodzi chyba o to by stworzyć niepowtarzalny klimat. To ludziom z Rhapsody się udało szkoda tylko, że jest tak mało gitarowego grania.
Ocena: 7-/10


© The Last Child
www.metalm.prv.pl