*** Metal Hammer 1/2002 ***


Trochę dziwnie jest pisać recenzję płytki dodanej do pisma, jednak postaram to zrobić jak najlepiej. Od razu zaznaczam, że nie wysłuchałem wszystkich utworów co powinienem zrobić chcąc napisać reckę. Właściwie przypadek sprawił, że kupiłem Młotka z CD'kiem, bo zwykle tego nie robię. Tylko akurat w takiej wiosce w jakiej mieszkam (którą wszyscy zwią Radomiem) nie było nigdzie owego MH, gdy już znalazłem go po kilku godzinach latania po mieście, okazało się, że jest tylko wersja z płytką. Kupiłem, jak się później okazało nie miałem też czego żałować. Juz otwierający utwór - Overture 1928 (Dream Theater) stał na bardzo wysokim poziomie. Utwór z niewykłym klimatem. Po nim zrobiłem sobie na całą płytkę duży apetyt, już następny utwór Lux Occulty zapowiadał się całkiem nieźle po wstępie, ale jakoś nie wysłuchałem go do końca i jakoś do tej pory nie miałem ocpty tego zrobić.Podobnie zrobiłęm z kolejnymi trzema piosenkami. Zatrzymałem się dopiero na utworze zespołu Tantric, prezentującym całkiem niezłe granie, które mogę określić jako post-grunge'owe. Na podobnym - dosyć niezłym poziomie stał utwór Mesmerised (z repertuaru zespołu The Mission). Duże nadzieje pokładałem w nastepnej piosence. Znając już utwór Bodies oczekiwałem dobrego grania ze strony zespołu Drowning Pool. Utwór All over me spełnił moje nadzieje, jednak nie wyróżnił się niczym specjalny. Dużą uwagę wzbudziły we mnie dwa kolejne utwory - Dr Online i Frozen (Zeromancer i Thy Disease). Pierwszy przypomina mi muzykę Rammsteina (techno + metal) drugi natomiast jest połączeniem popu i metalu. Tylko nie myślcie, że to jakiś baedziew, przeciwnie w utwór deathowy wmiksowano jeden z utworów madonny! Wynik jest całkiem niezły. Wracając do Dr Online to jest to chyba najlepszy utwór na płycie. Niestety za nic nie mogę zrozumieć jego refrenu ("what a...." happy??, haked?? hungred?? "...suicide!"). Wordchanger - utwór nr 11 też jest godny polecenia tak samo jak "Virgin suicide" zespołu Elysium. Zwykle moją "play listę" zamykam na zespole My insanity. Jego piosenka Monument jest czymś jakby HIM'em w wersji o wiele cięższej. Sam głos wokalisty jest niezwykle podobny do Ville Vao (czy jakoś tak).
Ocena: Nieprzyznana


© The Last Child
www.metalm.prv.pl