*** Limp Bizkit - "Significant Other" ***
Jest to drugi album Limp Bizkit. Według mnie oraz wielu ludzi słuchających tej kapeli najlepszy. Dla przybliżenia Limp Bizkit to zespół nu-metalowy, new metalowy, lub skrzyżowanie hh i metalu:), są to trzy wersje jakie dane mi było usłyszeć o gatunku jaki ci muzycy reprezentują. Ze strony technicznej wygląda to tak : 15 utworów oraz 62 minuty muzyki. Pierwsza płyta "Three dollar bill" jest w większości płytą hh. Natomiast trzecia nie ma ani tekstów hh, a muzyka metalowa jest po wsłuchaniu się gdzieś w tle("Chocolate starfish and the hot dog flavoured water"). Jest też czwarty album ("New old songs") który dla mnie jest kompletną porażką, Jest skrzyżowaniem hh i techno. Significant other ma muzykę metalowo-rockową. Na pewno jedną z rzeczy która wielu zniechęci jest cząstka hh. Na Sig-oth teksty są faktycznie rymowane ale z pewnością bym o nich nie powiedział, że są to teksty hh. Występują tylko fragmentami a tam gdzie są to widać że nie trzymają się schematu hh z rymami częstochowskimi (jak to ładnie brzmi:)). Trzeba też wspomnieć że zachowano wysoki poziom w wszystkich utworach. Przejdźmy do ich opisu:
1) Intro - Czy trzeba coś tłumaczyć? Dodam tylko że na początku mi się nie podobało a teraz, to całkiem.
2) Just like this - Piosenka bardzo dobra. Dam głowę że znajdzie się spora grupka osób dla których jest to najlepszy utwór.
3) Nookie - Przez wielu uważana za najlepszą na płycie. Dla mnie jest nie bardziej super niż wszystkie.
4) Breakstuff - Chyba najcięższy utwór tego albumu. Gitary nie odstępują na żadną chwile. Dobre teksty które jednak można przypiąć do hh, jednak w tej piosence nawet pasują.
5) Re-arranged - Po breakstuff następuje spokojniejszy kawałek, jeden z niewielu :).
6) I'm broke - od początku jesteśmy witani gitarami. Dobry klasyczny jak na Limp Bizkit utwór.
7) Nobody like you - tu z drugiej strony bardziej mi się podobają teksty(chyba dlatego że cała muzyka jest wspaniale do nich dopasowana). Piosenka raczej spokojna. Bardzo krótko powiedziawszy razem z "Trust?" stanowią czołówkę płyty (choć ta spokojna nie jest). Tak dla wiadomości to największe hity z tej płyty to podobno "Breakstuff", "Nookie" oraz "N 2 gether now"(dziwne że u mnie nie stoją aż tak wysoko jak te dwa kawałki).
8) Don't go off wandering - Bardziej niż dobry ale tylko ze względu na refren który wpada w ucho (gdyby cała piosenka tak wyglądała to by miała u mnie pierwszeństwo).
9) 9 teen 90 nine - wstęp w miarę, refren jak na Limp Bizkit to jeden z najcięższych ale cała reszta dla kontrastu w klimatach hh.
10) N 2 gether now - Na opakowaniu przy nazwie tego utworu mamy przypis "produced by d.j. premier" czy muszę jeszcze coś pisać? A no tak 0% gitar 90% hh.
11) Trust? - Dziwne początki/końcówki(zdecydowanie częściej końcówki) to znak rozpoznawczy Limp Bizkit. Tutaj ani początek ani końcówka nie jest normalna, ale to co jest "w środku" to po prostu mocne charakterystyczne gitarki oraz tekst hh który o dziwo dodaje piosence "uroku".
12) No sex - oprócz refrenu to piosenka bardzo przyjemna do słuchania, spokojna ale jakich mało. Klawisze oraz perkusja to cała muzyka. Z refrenem już jest znacznie gorzej, choć muzyka dobra to z vocalem jest tragedia nieodparcie przypomina to mi jakąś piosenkę popową. Nie wiem jaką ale wyszło tragicznie(nie połączenie muzyki z vocalem ale efekt popu)
13) Show me what you got - No cóż nie polecam. to co mi się podoba w tej piosence to wstęp. Po tym leci do samego końca monotonny hh.
14) A lesson learned - Jeszcze spokojniejsza od "No sex" a równie przyjemna. Nie posiada refrenu a przynajmniej nie wyróżnia się on. Przy tej piosence można zasnąć, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Usłyszymy tu tylko klawisze i perkusje, oraz vocal oczywiście.
15) Outro - przedłużenie intra + nawijanie jakiegoś gościa dlaczego lubi Limp Bizkit (często używa przerywników zdań na f ...) + Znowu jakiś gościu mówi i śpiewa przy akompaniamencie techno.
Dziękuje wszystkim którzy dotrwali do końca tej recenzji (chyba nie jest was wielu :)).