*** Krisiun - "Ageless Venoumus" ***


Wiesz, czytelniku, że większość recek w AM jest pozytywna? A co byś powiedział na recenzję zniechecającą do zakupu? Nie? No to zamknij to okno. Tak? To przeczytaj ten krótki text.
Zdarzyła mi się ostatnio śmieszna sytuacja. Mianowicie pewnego mrocznego i ciemnego dnia czytąjc masterfula natrafilem na kolejną 10 wystawioną przez Elda. Jaką ta ocena ma wartość przekonałem sie po zakupie "Blckwater park" Opetha. Zarąąąąąbiste!!!!!!! Najlepszy album z jakim do tej pory sie zetknąłem. Wracając do oceny, dostało ją dzieło Rebaeliun "Anihillation". Oczywiście chciałem tą płytę mieć i zacząłem powoli zbierać kasę. Ponieważ pod spodem była recka jakiejs płyty Krisiun to... po jakichś 2 tygodniach pomieszały mi się te 2 zespoły (ELD, thx za recenzję TROPICO w CDA) i &%*$#*^ myślałem, ze to Krisiun wydało "Anihillation" :<<<<
Jakiś czas później wybrałem się do zaprzyjaźnionego sklepu muzycznego, patrzę, a tu nie ma Krisiun "Anihillation". Nie dziwota :) Przeglądam więc pozostałe 2 albumy. Mamy "Conqerors of the Armageddon" i "Ageless Venoumus". Oglądam, patrzę, porownuję cenę. Dłuższym albumem jest ten drugi, więc myślę sobie "Ukk", a potem "Jeśli to jest rzeczywiście dobre, to lepiej będzie, jak kupię dułższe" (z punktu stylistycznego ciekawa mysl) So, biore album i ide do kasy.
Po powrocie do domu pakuje plyte do wiezy i... zaraz potem laduje za oknem (plyta, nie wieza) Ale góóóóóówno!!! Wlaczam Materfula, a tam patrzę: Krisiun "Ageless Venoumus" 6/10
Tak sobie pomyslalem, ze to wlasnie takie albumy puszczaja w telewizji, zeby pokazac, jak muzyka moze zgarszać. Przez caly czas slyszymy kiepskie gitary, sredni wokal, a bębny brzmią... tu nasuwają się różne skojarzenia: jak śmigła helikopteru, jak karabin maszynowy, jak walenie palcami o stół, jak ech... szkoda słów. Poza tym jeszcze jakies świdrujace uszy dzwieki. Do tego wszystkiego dochodzi jescze kiepski wokal (wokalista w ogóle nie przykłada się do śpiewu), a większość piosenek jest do siebie podobnych (przynajmniej takie jest moje prywatne odczucie). Poza tym całość nie posiada ani pewnej "głębi", takiej, jak choćby w genialnym "Blackwater park", czy nawet "odkrytej" melodji, jak CoB. Ogółem typowy kiepski średniak. Raczej tylko dla weteranów muzycznych i maniaków.

Ocena: -5/10


© Skelen