Pierwszy materiał Sonheillona rozpoczyna w miarę spokojny utwór jakim jest "Kingdom Of Demons". Jak ulał pasuje on na początek tego wydawnictwa, ponieważ stanowi pewną zapowiedź tego z czym spotkamy się później na tym krótkim - zaledwie 24 minutowym (choć jak na debiut to jest to całkiem dużo) - demie. Drugi utwór przywita nas wejściem na perkusji, a później posypią się dźwięki charakterystyczne dla tej gdyńskiej kapeli. Tytułowy "In The Power Of Evil" zaczyna się dość szybko, by później trochę zwolnić. Dużym plusem jest dla mnie zastosowanie w tym utworze chórków i dzwonów, co w interesujący sposób podsyca klimat nagrania, które później znowu przyspiesza, by pożegnać nas spokojnymi dźwiękami dzwonu... Trzecim nagraniem jest cover grupy Mercyful Fate, czyli "Come to the Sabbath". Nie wiem jak jest z oryginałem tego utworu, ale w wykonaniu Sonheillona nagranie to rzuca mnie na kolana. Świetnie wpasowywuje się we własne kompozycje zespołu, w tak dużym stopniu, że z początku myślałem, że to ich nagranie ^_^. Jednym słowem - SUPER! Kolejnym, już czwartym utworem na "In The Power Of Evil" jest "Darkness Of The Night". Kolejna bardzo dobra kompozycja zespołu z Gdyni. Bardzo piękny początek, instrumentalny, który wprowadza nas w świat Sonheillona, a później z wejściem wokalu zaczyna się robić jeszcze ciekawiej. Szczególnie jak chłopaki zaczynają wyciągać ze swych gardeł wysokie dźwięki do granic wytrzymałości - robi to na mnie kolosalne wrażenie... Na koniec Sonheillon zostawia nam najkrótsze nagranie na płycie - "Eternal Fire", z którego to bije prawdziwy ogień, aż się ciepło na serduchu robi. Chyba moja ulubiona kompozycja na całym demie (mam do tego nagrania sentyment, bo dzięki niemu poznałem twórczość tej świetnej kapeli). Bardzo dobre zakończenie, bardzo dobrego materiału. Gorąco polecam, bo taki żar od tego bije, że aż nie do wytrzymania...
W płycie tej podoba mi się drażliwe brzmienie gitar - jakby żądła wbijające się w nasz mózg. Na wyróżnienie zasługuje oczywiście wokal Ikariusa, który ma chyba jeden z najlepszych głosów heavy metalowych w polskim undergroundzie oraz wtórujące mu chórki. Ciekawa jest też praca perkusji, a i bas dobrze z nią współpracuje tworząc bardzo dobrą sekcję rytmiczną zespołu. Ogólnie można powiedzieć o tym demie, że jest to kawał dobrego, heavy metalowego grania, którego naprawdę warto posłuchać, bo nie dużo u nas zespołów grających ten rodzaj metalu. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam na stronę [www.sonheillon.rockmetal.art.pl] po więcej informacji o zespole, no i po zakup dema... ^_^
© Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl