*** Hh vs metal - koniec sporu ***
... I oto kolejny raz czytając teksty na temat wojen hip-hopowców z metalami (i na odwrót). Jej... i że się i jednym i drugim to nie znudziło jeszcze... Ten kącik traci w oczach na wartości! Przez te śmieszne wojny można wyjść z załorzenia, że i hip-hopowcy i metale (ofc. nie wszyscy, tylko ci "wojujący") to -w wolnym tłumaczeniu- muzyczni impotenci. Ja nie rozumiem. Kocham hip-hop i siedzę w tym od lat, ale nigdy nie powiedziałem złego słowa o Metalu. Mam kilku znajomych, którzy słuchają "tej" muzyki i nie ganiam za nimi z pałą i nie wyklinam ich od różnych ( $!%@! ;P). NIe jeden się zdziwi, dlaczego. Ano dlatego, że każdy "dojrzewa" do swojej muzyki. Jak Ci "wielcy hiphopowcy" piszący teksty na metali i na odwrót. Nie możliwe jest, żeby od urodzenia (tudzież chwili poczęcia :)) od razu słuchali hip-hop (lub metal). Do czego zmierzam? Do tego, że w życiu każdej osoby jest okres, w którym z miłego chłopczyka słuchającego np. dance wyrasta nagle czarny, długowłosy młodzieniec, którego muzyka poraża innych umysły. Lub też z innym, który ewoluując przez pop, techno, goli (pustą?) głowę, ubiera się jakby w gacie nasrał (tu piszę o swoim wyglądzie... żeby nie było, że bluzgam na metali lub hip-hopowców). I ci wszyscy nagle teraz zdali sobie sprawę z tego, że muza inna niż hh czy metal jest be, i jej "wyznawców" trzeba tępić. Nic bardziej błędnego! W AM właśnie powstały dwa obozy: "idiotyczni metale"(okiem zbuntowanego hiop-hopowca) i "popiepszeni" hip-hopowcy"okiem nic nie wiedzącego o nas metala). Ludzie! Wygląda na to, że i jedny i drudzy nie mają pojęcia, o co w tym tak naprawdę chodzi. Ja nie mam nic do metalu, nawet czasem, jak mnie coś naleci sam słucham (ale rzadko.. Tiamat..hmm... :)). Osobiście nie słucham wyłącznie hip-hopu (ale i tak kocham hip-hop!). A to wiąże się z moim "hobby". Mianowicie nie krytykuję innych gustów muzycznych, ponieważ prowadzę tu i ówdzie dyskoteki, a tu skolei nie jest łatwo trafić w każdy gust, więc chcąc niechcąc - słucham wszystkiego po trochu. Podczas pisania tego arta w moich kolumnach "leci" Fisz. Wiele osób bluzga na HH i wspiera się tym, że "w tekstach piosenek wykonawców Metalu jest wiele piękna i mają sens (czy jakoś tak.. :)), natomiast w hip-hopie jest nudna muzyka i rymy do d***". No pięęękniee.. Ja się tam nie znam, ale ci, którzy tak piszą mają pewnie na myśli piosenki zagraniczne, a krytykując hip-hop mają na myśli nasz polski i to w dodatku usłyszeli jakąś "słabą" grupę i na jej podstawie oceniają hh jako całość. Śmiać sie chce. Skoro polski hip-hop jest be (nie wiem, jak brzmi polski metal), to może tak wsłuchać się w hip-hop np. francuski (jak ktoś słyszał MANAU, to wie, co mam na myśli. Jak ktoś nie słyszał - POLECAM!). Ale wracając do tej bezsensownej wojny, to można stwierdzić, że wśród "żołnierzy" (metale vs. HipHopowcy) nie ma osoby mądrej, głupota rządzi... Ja osobiście nie będę się już ingerował w tą idiotyczną wojnę. Słowo dla jednych i drugich: Najlepszym i najskuteczniejszym sposobem na ludzką głupotę jest... Ignoracja. Przemyśl to jeden z drugim, może wreszcie teksty do AM Muzyka nie będą o treści typu "metal BE, hip-hop cacy" jak dzieci dosłownie... Przemyślcie to.
#autor nie broni metali, nie broni hip-hopowców, tylko stara się dać do zrozumienia, że ta wojna jest bez sensu.#
#autor wyraża w tym arcie tylko swoje poglądy na świat, i jak coś "schrzanił" lub poprzekręcał - wincie o to nie mnie, tylko np. ..hmm.. Komunę (?) ;P#
Opinie / poglądy / zjeby / matrymonialne ;> / slij/na/mejla/pioneer1@tlen.pl/3mam z hip-hopem :)/ disconected...