*** O rocku by ja, czyli Miki ***
Czytuję sobie raz na miesiąc Kącik Muzyczny, i w końcu po... kilku miesiącach doszedłem do wniosku-rock właściwie już nie istnieje. Pewnie nie wyda wam się to wielkim odkryciem, ja postanowiłem się jednak zastanowić, dlaczego?Po piewsze z rocka powstał tak wielbiony w KM metal. W końcu na początku działalności Black Sabbath uznawani byli za hard rock-tylko Amerykańce musieli mieć dla wszystkiego własną nazwę i wymyślili heavy metal. W rocku używane są te same instrumenty-gitara elektryczna, perkusja itp. Może on się podobać słuchającym popu, którzy szukają ładnej melodii do podśpiewywania (a la U2-swoją drogą, mam wrażenie, że ten zasłużony zespół dla was nie istnieje), oraz metalowcom, szukającym mocnego grania (posłuchajcie sobie Led Zeppelin, oni trzydzieści lat temu umieli to, co teraz nie udaje się wielu metalowcom). Może to właśnie dlatego, że są rock jest uniwersalny. Słuchać go mogą wszyscy. Mam w klasie kolegę, który słucha hip hopu (nie byłbym sobą, gdybym nie wyżył się na rapie, a więc:gupi hip hop, gupi hip hop, gupi hip hop, gupi hip hop, już), ale jednocześnie lubi Red Hot Chili Peppers (kolejny nie zauważany przez was zespół)i Blink 182. A inny słucha disco i popu, ale lubi także Lady Pank. Właściwie to można powiedzieć, że rock jeszcze istnieje:chociażby pojawienie się takich zespołów jak Creed (kolejny olewany)i Nickelback (choć oni mogą być zespołem tylko jednej piosenki), jednak to nie jest to, co dwadzieścia lat temu-chciałbym wtedy żyć. Grunge niby umarł, ale istnieje na CD Grunge Zone, a zespół Pearl Jam (obok boskiej Nirvany, druga legenda Grunge'u)trzyma się bardzo dobrze. I istnieją jeszcze zespoły, które po prostu nie mogą przestać istnieć:U2, Red Hot Chili Peppers, Rolling Stones, AC/DC, wspomniany Pearl Jam, Smashing Pumpkins-po prostu legendy (i każdy olewany na łamach KM, ale ja to zmienię). Pierwszy raz z pojęciem śmierci rocka spotkałem się prawie ro (c)k temu w Machinie. A potem zobaczyłem Kącik Muzyczny-i kurde, Machina ma rację. Tylko w ostatnim (z lutowego CDA)coś się zmieniło:na szczęście na niby-okładce KM były wypisane gatunki muzyczne-zaszczytne miejsce oczywiście dla metalu, ale wyżej wypisane także hip hop, techno i ROCK, a w artach była wreszcie kategoria rock (co prawda tylko dwa artykuły, ale zawsze). Teraz odejdę na chwilę do Metalliki. Ostatnio przeczytałem:"Metallica jest jak wino, im starsza, tym lepsza". Błąd. Każda Metallica jest dobra. Wielu metali pluje się, że rzuciła trash metal dla rocka, a ja mówię:chwała im. Ale żebyście nie myśleli, że tylko Loady lubię, to tak przy okazji krótkie porównanie albumów tego zespołu:
1. Kill'em All-4/6 (czyli nieźle). Najlepsze:Whiplash i Hit The Lights
2. Ride The Lightning-2/6 (najgorszy album Metalliki). Jedyna dobra:tytułowa.
3. Master Of Puppets-5/6 (tylko jedna będzie wyżej). Najlepsze:Battery.
4. ...And Justice For All-nie mam (ale One bardzo dobre).
5. Metallica-też nie mam (ale Nothing Else Matters i Unforgiven to mistrzostwo).
6. Load-4/6 (dobrze). Najlepsze:Until It Sleeps i Mama Said.
7. Reload-6/6 (nalepsza płyta Metalliki). Najlepsze z najlepszych:Low Man's Lyric.
8. Garage Inc. -znów nie mam (Whiskey cenię prawie jak Low Man's Lyric).
9. S&M-4/6 (zdziwieni?). Najlepsze-No Leaf Clover i Nothing Else Matters.
Jak więc wychodzi, uwielbiam Metallicę rockową, metalową mniej, a najbardziej to już ballady:Low Man's Lyric, Mama Said, Hero Of The Day, One, oba Unforgiveny, Nothing Else Matters, Turn The Page. I co mi zrobicie?Sprawa Metalliki zamknięta, wracam do rocka. Może takie zachęcenie do słuchania tego gatunku:w trakcie piosenki On The Run świetnych Pink Floydów, gdzieś podobno słychać tekst po polsku:Lis uciekaj, Polak cię goni. Sam tego nie usłyszałem, ale może wam się uda. Pożyczcie od kogoś płytę Dark Side Of The Moon (bo z niej to pochodzi)i przy okazji posłuchajcie całej. Dziś także można zwariować na punkcie Pink Floydów (znowu zespół olewany przez KM). Jedynie punk rock się jeszcze trzyma dobrze. Głównie to za sprawą komercyjnych Offspringów (nie mogę ich znieść), ale też dzięki bardzo dobremu Green Day. Szkoda tylko, że żaden z tych zespołów nie dosięgnie do gigantów punk rocka:Sex Pistolsów (dwie płyty tylko, a już legenda)i Iggy'ego Popa. Teza postanowiona na początku nie znalazła uzasadnienia, ale niestety prawdą jest, że rock ledwo żyje i nie jest już popularny. I tak na (prawie)koniec indeks zespołów, o których niestety nic na łamach KM nie ma (w nawiasie ich ulubiona piosenka):
U2 (Beautyful Day), R.E.M. (Losing My Religion), Red Hot Chili Peppers (Californication), Depeche Mode (Dream On), Pink Floyd (Shine On You Crazy Diamond), Led Zeppelin (Whole Lotta Love), Queen (Breakthru-the best zespół of wszech czasów i tak już zostanie), Creed (Higher), Sex Pistols (No Feelings), Rolling Stones (Paint It Black), Travis (Sing), Coldplay (Yellow), Genesis (Not About Us), The Beatles (Hey Jude-o tym to już nie marzę, bo niemożliwe), Iron Butterfly (In A Gadda Da Vida-gratulacje, jeżeli ktoś słyszał tą nazwę), Iggy Pop (Passenger), Jimmy Hendrix (Hey Joe), myślę, że wystarczy. Jeżeli słyszałeś nazwę któregoś z powyższych zespołów, to dobrze. Jeżeli pamiętasz piosenkę wymienioną w nawiasie, to gratulacje. Jeżeli jesteś fanem, któregoś zespołu, to wstyd, że jeszcze nic o nim nie napisałeś. Jeszcze należałoby dodać, że na polskim rynku zespołów rock nadal króluje, wciąż najpopularniejsze są Budka Suflera, Perfect, Kult i Elektryczne Gitary, choć są atakowane ze strony:
a)zespołu Ich Troje, który w zeszłym roku zdobył wielką popularność jako popowcy-takich ich nie lubię, ale pierwsze ich płyty były dobre i rockowe (i bardzo mało znane, niestety).
b)wciąż raczkującego u nas hip hopu (na szczęście). Dawniej był u nas tylko Liroy, teraz jest trochę więcej, ale i tak K44 i 100% Bawełny dużo brakuje do sławy rockowych.
c)techno-anonimowe najczęściej utwory krążące po Internecie, dzięki czemu na szczęście nie staną się takie popularne.
Koniec kropka, kto czytał, niech przesłucha płytę "Dark Side Of The Moon" Pink Floydów lub "Innuendo" Queenu i stwierdzi, że to jest świetne. A jakby ktoś chciał mnie pochwalić/obluzgać niech wyśle to na e-mail.