*** Jason Becker - Guitar Hero ***


*** WSTĘP ***

Tym razem, pisząc tekst, który za chwilę [mam nadzieję] przeczytacie, poczułem, że robie coś ważnego. Że tym razem nie jest to pisanie dla samego pisania. Bo przez zarys sylwetki Jasona Beckera zrobiłem coś, co było niemalże moim obowiązkiem. Jasona słuchałem już dość długo, ale był dla mnie po prostu kolejnym, szarym gitarzystą. Dopiero kiedy dowiedziałem się ile lat miał ten "szary gitarzysta" podczas nagrywania słuchanego przez mnie materiału, zainteresowałem się jego osobą. Informacje, które zebrałem w kolejne dni są wręcz niesamowite. Niestety ta historia jest prawdziwa. Dlatego cieszę się, że dzisiaj ją przeczytasz, bo Jason Becker powinien być sławny niemniej od Beethovena, bo dokonał rzeczy o wiele większych od niego...


*** Prolog ***
SPRAWY WSTĘPNE

Jason Becker urodził się 22 lipca 1969 roku. Kiedy rodzice Jasona byli młodzi, weszli w posiadanie książki zatytułowanej 'Autobiography of a Yogi' i dorastający Jason często widział tą książkę. Na jej okładce było zdjęcie autora Paramahansa Yogananda [opuszczę sobie odmianę] i, co ciekawe, nasz bohater był przekonany, że "ten facet zna wszystkie odpowiedzi", wnioskował to tylko z obrazka [!].

Rodzice Jasona zainteresowali go nie tylko jego późniejszą religią ale także, co dla nas jest bardziej istotne : grą na gitarze. Jego ojciec grał na gitarze klasycznej a wujek był gitarzystą bluesowym, tak więc pragnienie zostania wielkim i znanym gitarzystą było u Jasona czymś zupełnie naturalnym. Uwielbiał słuchać wykonawców jak Bob Dylan, Robbie Robertson i Eric Clapton a później także Jeff Beck, Jimi Hendrix, Stevie Ray Vaughan oraz Eddie Van Halen, w ogóle uwielbiał jego zespół : Van Halen. Młody Becker opanował grę na gitarze już w wieku ... pięciu lat !!! Chłonął dosłownie wszystko, absorbował każdy gatunek muzyczny na jaki się natknął, od klasyki przez jazz, blues, rock na klimatach orientalnych i indiańskich kończąc.

Największy przekręt jaki znam z tego wczesnego etapu życia Jasona : dawał lekcje gry na gitarze osobie, która jednocześnie była jego nauczycielem muzyki w szkole !


*** Rozdział I ***
DOBRE ZŁEGO POCZĄTKI

W wieku lat 16 Jason spotkał Marty'ego Friedmana, o Martym pisałem w zeszłym numerze Kącika Muzycznego i pewnie możecie jeszcze przypomnieć sobie jego sylwetkę klikając kilka linijek poniżej linku do tego tekstu. Jak twierdzi sam Jason, gra w Cacophony nie przysporzyła mega-sławy ani jemu ani Friedmanowi, ale stali się znani ze swojego unikalnego brzmienia. Owe brzmienie spowodowało, że Marty Friedmanem zainteresował się Dave Mustaina, a W 1989 Jason trafił pod skrzydła Davida Lee Rotha, który wcześniej śpiewał w jednym z ulubionych zespołów młodego Beckera - Van Halen.

Wszyscy przyzwyczajeni byli do tego, że David współpracuje jedynie z profesjonalistami. Nobo wcześniej towarzyszyli mu przecież tacy wirtuozi gitarowi jak Steve Vai czy wcześniej Eddie Van Halen. Mając niewiele ponad 20 lat, Jason zaszokował świat, opanowywując perfekcyjnie grane wcześniej przez Stevego i Eddiego partie a gazeta 'Guitar Magazine' uznała Jasona najlepszym odkryciem roku 1990.


*** Rozdział II ***
ALS

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie niepokojące bóle w lewej nodze, które coraz bardziej się nasilały. Początkowo lekarze przypuszczali, że ma to podłoże nerwowe, zapisując Jasonowi leki, które jednak nie pomagały. Dopiero po specjalistycznych badaniach, Jaosn dowiedział się straszliwej prawdy : jest chory na ALS (amyotrophic lateral sclerosis zwane także chorobą Lou Gehriga). Ta nieuleczalna choroba powoduje, że człowiek, który jest nią dotknięty stopniowo traci fizyczny kontakt ze światem. Najpierw traci czucie w rękach, potem posłuszeństwa odmawiają mu nogi, a w końcu jest już tylko rośliną, o którą trzeba dbać, którą trzeba pielęgnować... Rodzina Jasona załamała się, co dziwne sam zainteresowany wspomina : "roześmiałem się i powiedziałem : 'nic z tego, mam kilka rzeczy do zrobienia i jestem niezwyciężony!'.

Becker nagrał następnie z Davem album pt. 'A Little Ain't Enough' , który uzyskał status złotej płyty. Ale ból nasilał się, Jason nie mógł grać koncertów z powodu bólu w nodze, później choroba dała też znać o sobie w rękach Jasona i gra na gitarze nie tylko przysparzała coraz większych trudności ale i bólu. Musiał opuścić Davida ponieważ nie mógł brać udziału w trasie.

Jason opowiada "pewnej nocy miałem sen w którym biegłem. Kiedy się obudziłem, zapomniałem że jestem chory i chodziłem zupełnie normalnie do momentu w którym pomyślełam 'o cholera, przecież ja jestem chory'. Wtedy od razu upadłem". Wtedy Jason uzmysłowił sobie, że może robić wszystko - jeśli tylko odpowiednio do sprawy podejdzie.

Nie załamując się, nasz bohater zaczął komponować muzykę przy pomocy komputera oraz keyboardu, grając jedynie lewą ręką, bo prawa już całkowicie odmawiała mu posłuszeństwa. Tak w 1995 roku ukończył z pomocą przyjaciół album "Perspective", którego reedycja ukazała się za namową samego Eddi'ego Van Halena w maju ubiegłego roku nakładem Warner Brothers Records.


*** Rozdział III ***
WIARA VS. CHOROBA

Choroba postępowała i niestety, Jason zaczął tracić głos. Wystraszył się i zaczął szukać lekarstw w medycynie zarówno konwencjonalnej jak i niekonwencjonalnej. Przeszedł na specjalną dietę itp. jednak wszelakie zabiegi odnosiły skutek odwrotny do zamierzonego - Jason czuł się coraz gorzej. Wtedy zaszła w nim dziwna przemiana : zaczął szukać spełnienia religijnego. Przeczytał Biblię ale to nie wystarczało, wtedy przypomniał sobie o tej książce, którą tyle razy widział u rodziców będąc podrostkiem.

Jason zgłębiał nauki Yoganada, sięgał po jego literaturę i utrzymywał kontakty z różnymi mnichami wyznającymi filozofię Yoganada. Poprzez odrzucenie dotychczasowych leków, medytacje i inne praktyki, stan Beckera, o dziwo, zaczął się poprawiać. Może 'poprawiać' to zbyt mocne słowo ... raczej : pogarszał się znacznie wolniej. Czasami przyjaciele zabierali go też do świątyni Yoganada, która znajdowała się blisko jego miejsca zamieszkania.

Niestety, choroba, choć wolniej, postępowała ciągle. Przykuty do wózka Jason, zaczął mieć kłopoty z oddychaniem. Na początku 1997 roku nie potrafił już samodzielnie oddychać i podłączony został specjalnej rurki, która robiła to za niego. Zanim jednak zidiocieli lekarze, z papierami kupionymi na targu od ruskich, zorientowali się, że Becker nie jest już w stanie oddychać, nasz biedny bohater został zatruty dwutlenkiem węgla. Będąc na skraju śmierci, powrócił do świata żywych aby nadal trwać w chorobie i udowodnić wszystkim, że jeśli ktoś chce, potrafi wygrać nawet w nieuleczalną chorobą.

Ale walka ta nie była ani lekka, ani równa. Na szczęście Jason miał oparcie w rodzinie i przyjaciołach. Jego ojciec wynalazł specyficzny alfabet, za pomocą którego syn mógł komunikować się ze światem. Przypisał on każdej literze alfabetu dwa ruchy gałek ocznych ... może nie brzmi to zbyt czadowo ale była to jedyna metoda porozumiewania się Jasona, który nie mógł już mówić a pisanie było równie odległe. W trakcie owej walki o życie, Jason kilkakrotnie był w stanie śmierci klinicznej, wracał jednak pełen siły i nadziei. Widział też różne znaki, które jak mówi pochodziły od Boga. Jego wiara osiągnęła poziom nie jednego biskupa, i to właśnie wiara pozwoliła mu przeżyć te kilka, jakże trudnych, miesięcy.


*** Rozdział IV ***
POWRÓT DO ŚWIATA ŻYWYCH

W okolicach października 1997 Jason powrócił ze szpitala do domu. Przeszedł na dietę złożoną głównie z owoców, i ogólnie zdrowych i kalorycznych rzeczy. Nie udało mu się zachować wagi i znacznie schudł. W tym okrasie zaczął też uprawiać jogę. Tak, tak ... ja wiem że brzmi to dziwnie z uwagi na to, że sam nie mógł się podnieść z łóżka, czy nawet podrapać, ale on tą jogę uprawia ... w myślach ! Nie wiem czy w tym przyczyna, ale jego stan ... powoli acz konsekwentnie zaczął się poprawiać. Pobyt wśród bliskich oraz praktyki medytacyjne, sprawiały, że Becker był szczęśliwy.

Jason uzbierał dostatecznie dużo pieniędzy aby zlecić badania nad komputerem stworzonym specjalnie dla niego. Badania przyniosły zadowalający efekt, i Jason otrzymał cud techniki - komputer poruszany za pomocą gałek ocznych. Dzięki temu mógł komunikować się nie tylko z rodziną ale też z całym światem ! Ponadto mógł powrócić do tego, co od zawsze kochał najbardziej, i czego brakowało mu niezmiernie podczas choroby - mógł tworzyć muzykę !

W taki właśnie sposób powstało 'The Raspberry Jams' - płyta którą Jason napisał. Nie jest to zwykły album, znajdują się na nim dosłanie kawałki jakiś utworów, czy to nagrane przed ujawnieniem choroby riffy, czy napisane na wspomnianym komputerze a odgrywane przez zaprzyjaźnionych gitarzystów solówki, czy w końcu zrealizowane za pomocą programów komputerowych przez samego autora, piosenki. Dla mnie ta płyta nie jest kolejnym krążkiem, jest dowodem na to, że jeżeli na prawdę coś się kocha, nie istnieją żadne granice, oddzielające nas od tego !


*** Rozdział V ***
STEEL ALIVE!

W roku 2001 wytwórnia Lion Music postanowiła wydać płytę "Warmth In The Wilderness: A Tribute To Jason Becker" na której grało wiele wybitnych muzyków. Ta dwupłytowa płyta hołdująca postawie Jasona zawiera 31 utworów. Grają na niej gitarzyści 'z tych górnych półek' jak Marty Friedman, Chris Poland, Rob Johnson ... jedynym Polakiem na tej składance jest Mike Chlasciak, postać wybitna, o której pewnie jeszcze nie raz usłyszycie ... Wszyscy muzycy postanowili zrzec się swoich honorariów i przekazać je na rodzinie Jasona.

A dzisiaj ? Jason zdrowieje ! Chociaż als uznawane jest za chorobę śmiertelną a lekarze wywróżyli mu śmierć już 7 lat temu, nasz bohater dzielnie się trzyma i śmieje w twarz lekarzom. Kończy właśnie pisanie autobiografii oraz prowadzi własną witrynę ! - www.jasonbecker.com na której możecie znaleźć mnóstwo artykułów samego Jasona, niepublikowane nagrania i wiele innych ciekawych rzeczy ... ponadto możecie pisać do niego maile ! które Jason, jak obiecuje, czyta.


© +iommi+